Reklama

Szkoda słów

11/08/2004 11:50
Było wiele oczekiwań, marzenia, że wreszcie Wisła pokaże w Poznaniu dobrą piłkę, że udowodni, o co walczy w tym sezonie, a tymczasem drużyna zagrała tak, jakby jedynym celem było sprawienie radości poznańskim kibicom.A poznańscy kibice mieli do tej radości sporo powodów. Ich zespół wygrał drugi mecz w tym sezonie, strzelił aż cztery piękne bramki i obnażył słabość płockiego zespołu. Na dodatek dwa zwycięstwa sprawiły, że Lech zajmuje II miejsce w tabeli, mając tylko gorszy stosunek bramek od Wisły Kraków, która także wygrała obydwa pojedynki w lidze. Nie można tu nie wspomnieć o znakomicie grającym Michale Golińskim i Damianie Nawrociku. Ten drugi, po bardzo długiej przerwie wrócił na boisku, a po 180 sekundach strzelił gola.
Gospodarze mocno zaskoczyli płockich piłkarzy, bo nie tylko zagrali skutecznie. Od pierwszej minuty zaczęli panować na boisku, a już w 3 min. zdobyli pierwszego gola. Jego współautorem był Goliński, który pięknie dośrodkował z lewej strony wprost do Zbigniewa Zakrzewskiego, który umieścił piłkę w siatce. Zanim to się stało, z piłką minął się Jakub Wierzchowski, a nie doszedł do niej Piotr Duda.
W 13 min. znów zabłysła gwiazda Golińskiego. Piłkarz Lecha najpierw został sfaulowany przez Dariusza Gęsiora, a potem sam wykonywał rzut wolny. Wierzchowski i piłkarze stojący w murze tylko wzrokiem odprowadzili piłkę, która idealnie zmierzała w okienko.
Przy trzecim golu, w 56 min. również swój udział miał Goliński, który zobaczył wychodzącego na czystą pozycję Łukasza Madeja. Madej przebiegł jeszcze kilka metrów, praktycznie przez nikogo nie niepokojony i pokonał Wierzchowskiego.
W 63 min. płoccy kibice mieli swoją chwilę radości po pięknym strzale Patryka Rachwała, który dostał piłkę po wybiciu jej spod własnej bramki przez Mariusza Mowlika. I kiedy wydawało się, że Wisła złapała wiatr w żagle, na boisko wszedł Nawrocik. Po jednej z jego akcji, w 86 min. Piotr Duda nie miał innego wyjścia jak sfaulować rywala. Rzut wolny wykonywał sam poszkodowany i zdobył gola. Radość poznańskich kibiców była ogromna i nie została nawet zmącona drugą bramkĄ zdobytą przez Wisłę. W doliczonym czasie gry Dariusz Gęsior dostał piłkę od Sławomira Peszki i główką zdobył bramkę.
Zwycięstwo gospodarzy było zasłużone. Grali ciekawszą, szybszą piłkę, a każdy stały fragment gry był kolejną szansą na zdobycie bramki. Płocki zespół był tylko tłem dla rywali, piłkarze nie stwarzali groźnych sytuacji i przez to stracili kolejne punkty. X miejsce w tabeli na pewno nikogo nie zadowala, a przed drużyną dwa bardzo trudne spotkania, w których o punkty będzie niezmiernie trudno.
Najbliższy mecz został zaplanowany na 21 sierpnia, a przeciwnikiem Wisły będzie Groclin Grodzisk. Mecz, z powodu transmisji telewizyjnej Canal + rozpocznie się o godz. 20.15. W czwartej kolejce sezonu Wisła pojedzie do Krakowa, gdzie spotka się ze swoją imienniczką.
Lech – Wisła 4: 2 (2: 0)
Lech: Piątek – Jakubowski (36 Kaczorowski), Mowlik, Wojtala, Lasocki, Madej, Scherfchen, Majewski, Goliński, Zakrzewski (82 Nawrocik), Gajtkowski (17 Sasin)
Wisła: Wierzchowski – Wasilewski, Gęsior, Duda, Kazimierczak (68 Janus), Studen (58 Klimek), Romuzga, Dżikija (46 Peszko), Rachwał, Sobczak, Jeleń
żółte kartki: Goliński, Madej oraz Rachwał, Studen, Sobczak
Pozostałe wyniki
Amica Wronki – Legia Warszawa 1: 1, Wisła Kraków – Polonia Warszawa 4: 0, Górnik Zabrze – Pogoń Szczecin 4: 0, Groclin Grodzisk – GKS Katowice 3: 2, Górnik Łęczna – Cracovia 3: 1, Odra Wodzisław – Zagłębie Lubin 1: 2.
Jola Marciniak

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości