Było wiele oczekiwań, marzenia, że wreszcie Wisła pokaże w Poznaniu dobrą piłkę, że udowodni, o co walczy w tym sezonie, a tymczasem drużyna zagrała tak, jakby jedynym celem było sprawienie radości poznańskim kibicom.A poznańscy kibice mieli do tej radości sporo powodów. Ich zespół wygrał drugi mecz w tym sezonie, strzelił aż cztery piękne bramki i obnażył słabość płockiego zespołu. Na dodatek dwa zwycięstwa sprawiły, że Lech zajmuje II miejsce w tabeli, mając tylko gorszy stosunek bramek od Wisły Kraków, która także wygrała obydwa pojedynki w lidze. Nie można tu nie wspomnieć o znakomicie grającym Michale Golińskim i Damianie Nawrociku. Ten drugi, po bardzo długiej przerwie wrócił na boisku, a po 180 sekundach strzelił gola.
Gospodarze mocno zaskoczyli płockich piłkarzy, bo nie tylko zagrali skutecznie. Od pierwszej minuty zaczęli panować na boisku, a już w 3 min. zdobyli pierwszego gola. Jego współautorem był Goliński, który pięknie dośrodkował z lewej strony wprost do Zbigniewa Zakrzewskiego, który umieścił piłkę w siatce. Zanim to się stało, z piłką minął się Jakub Wierzchowski, a nie doszedł do niej Piotr Duda.
W 13 min. znów zabłysła gwiazda Golińskiego. Piłkarz Lecha najpierw został sfaulowany przez Dariusza Gęsiora, a potem sam wykonywał rzut wolny. Wierzchowski i piłkarze stojący w murze tylko wzrokiem odprowadzili piłkę, która idealnie zmierzała w okienko.
Przy trzecim golu, w 56 min. również swój udział miał Goliński, który zobaczył wychodzącego na czystą pozycję Łukasza Madeja. Madej przebiegł jeszcze kilka metrów, praktycznie przez nikogo nie niepokojony i pokonał Wierzchowskiego.
W 63 min. płoccy kibice mieli swoją chwilę radości po pięknym strzale Patryka Rachwała, który dostał piłkę po wybiciu jej spod własnej bramki przez Mariusza Mowlika. I kiedy wydawało się, że Wisła złapała wiatr w żagle, na boisko wszedł Nawrocik. Po jednej z jego akcji, w 86 min. Piotr Duda nie miał innego wyjścia jak sfaulować rywala. Rzut wolny wykonywał sam poszkodowany i zdobył gola. Radość poznańskich kibiców była ogromna i nie została nawet zmącona drugą bramkĄ zdobytą przez Wisłę. W doliczonym czasie gry Dariusz Gęsior dostał piłkę od Sławomira Peszki i główką zdobył bramkę.
Zwycięstwo gospodarzy było zasłużone. Grali ciekawszą, szybszą piłkę, a każdy stały fragment gry był kolejną szansą na zdobycie bramki. Płocki zespół był tylko tłem dla rywali, piłkarze nie stwarzali groźnych sytuacji i przez to stracili kolejne punkty. X miejsce w tabeli na pewno nikogo nie zadowala, a przed drużyną dwa bardzo trudne spotkania, w których o punkty będzie niezmiernie trudno.
Najbliższy mecz został zaplanowany na 21 sierpnia, a przeciwnikiem Wisły będzie Groclin Grodzisk. Mecz, z powodu transmisji telewizyjnej Canal + rozpocznie się o godz. 20.15. W czwartej kolejce sezonu Wisła pojedzie do Krakowa, gdzie spotka się ze swoją imienniczką.
Lech – Wisła 4: 2 (2: 0)
Lech: Piątek – Jakubowski (36 Kaczorowski), Mowlik, Wojtala, Lasocki, Madej, Scherfchen, Majewski, Goliński, Zakrzewski (82 Nawrocik), Gajtkowski (17 Sasin)
Wisła: Wierzchowski – Wasilewski, Gęsior, Duda, Kazimierczak (68 Janus), Studen (58 Klimek), Romuzga, Dżikija (46 Peszko), Rachwał, Sobczak, Jeleń
żółte kartki: Goliński, Madej oraz Rachwał, Studen, Sobczak
Pozostałe wyniki
Amica Wronki – Legia Warszawa 1: 1, Wisła Kraków – Polonia Warszawa 4: 0, Górnik Zabrze – Pogoń Szczecin 4: 0, Groclin Grodzisk – GKS Katowice 3: 2, Górnik Łęczna – Cracovia 3: 1, Odra Wodzisław – Zagłębie Lubin 1: 2.
Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze