Szesnastoletni mieszkaniec ulicy Sienkiewicza, Przemysław J. spędzi trzy najbliższe miesiące w schronisku dla nieletnich. Policja zarzuca mu dokonanie przynajmniej dziewięciu kradzieży w domkach jednorodzinnych w Płocku.
Chłopak kradł w całym mieście. Od Podolszyc po Winiary. Wszystkich kradzieży dokonał w biały dzień, gdy domownicy byli w domach, a drzwi do mieszkań nie były zamknięte. – Wchodził zawsze do przedpokoju. Tam z reguły w jego ręce wpadały telefony komórkowe, torebki damskie, portfele. Kiedy ktoś z domowników zauważył obecność intruza, chłopak udawał, że żebrze, prosił o dwa złote i wychodził – tłumaczy oficer prasowy płockiej policji sierż. sztab. Mariusz Gierula. Szczęście opuściło Przemka kilka dni temu. Policjanci zawiadomieni o kradzieży przez mieszkańców jednego z domków jednorodzinnych, przeszukali otoczenie. Ich uwagę zwrócił właśnie zatrzymany szesnastolatek. Funkcjonariusze znaleźli przy nim dwa dopiero co skradzione telefony komórkowe. Najbliższe trzy miesiące chłopak spędzi w schronisku dla nieletnich. W tym czasie policja musi wyjaśnić, czy działał sam, niewykluczone jest też zatrzymanie pasera, który płacił Przemkowi za skradzione przedmioty. Przemysław J. jest uczniem Gimnazjum nr 6. Jest też dobrym znajomym, w złym znaczeniu tego słowa, płockich policjantów. Od dwóch lat chłopak zajmował się kradzieżami. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze