Drużyna Victorii Płock, grająca w II lidze tenisa stołowego mężczyzn, nadal walczy o zajęcie miejsca w pierwszej siódemce zespołów. Do zakończenia rozgrywek pozostały tylko dwa, bardzo ważne spotkania. Utrzymanie się w stawce było możliwe dzięki remisowi 5:5 w meczu rozegranym w Płocku z Działdowem. To był wyjątkowy mecz, bardzo zacięty, pełen zwrotów akcji, bardzo dobre widowisko dla licznych kibiców. Drużyna mogła wygrać 7:3, niestety tylko zremisowała 5:5. – Zaczęliśmy znakomicie – mówi trener Janusz Rozner. – Po pierwszym spotkaniu prowadziliśmy 1:0. Daniel Jędryczka, ku naszej ogromnej radości pokonał 3:0 Zdzisława Paliwodę. Rywal zawsze wygrywa wszystkie mecze, tym razem, po porażce, zdenerwowany odszedł od stołu, powiedział, że dziś więcej nie gra i... słowa dotrzymał. Potem Jędryczka rozegrał jeszcze jeden znakomity mecz, tym razem z Przemysławem Hatałą, któremu uległ 1:3, ale spotkanie było bardzo dobre i zacięte, a niewiele brakowało, by to płocczanin odchodził do stołu szczęśliwy. W sumie punkty zdobyli: debel Jędryczka z Marcinem Brząkalskim, którzy wygrali 3:2, Marcin Jasiński pokonał Roberta Romulowicza 3:0, a debel Jasiński i Michał Lewandowski wygrali z rywalami 3:1. Stan meczu był 4:5 i wreszcie doszło do ostatniego, decydującego o wyniku w tym spotkaniu pojedynku. Z Michałem Lewandowskim walczył Sławomir Ostrowski, który wygrał pierwszego seta 11:4. W drugim lepszy był płocczanin, pokonując rywala 11:5, dwa kolejne sety rozegrane zostały do 8 i przy stanie 2:2 przyszedł czas na piątego seta. – Dla takich spotkań warto prowadzić drużynę – cieszy się trener. – Przy ogłuszającym dopingu, Michał wspiął się na wyżyny swoich umiejętności i dosłownie rozniósł rywala w piątym secie11:4, dzięki czemu wywalczyliśmy punkt. Cały pojedynek trwał ponad 2,5 godziny, a w tym czasie nie brakowało emocji. Teraz drużyna Victorii musi wygrać jeszcze z Morlinami Ostróda i z Marymontem w Warszawie. Mecz z Morlinami odbędzie się 20 stycznia o godz. 11 w hali przy Pl. Dąbrowskiego. Kibiców oczywiście zapraszamy, obiecując podobne emocje. Jeśli mecze uda się wygrać, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że drużyna zajmie miejsce w siódemce. A oznacza to spokojną drugą rundę, w której będzie nawet można poeksperymentować ze składem. Drużyny z pierwszej siódemki walczą o awans, a z drugiej siódemki, o utrzymanie w lidze. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze