Gdyby ktoś nie wiedział, to wtorkowy pojedynek nie był ostatnim, jaki Polska rozegrała na Młodzieżowych Mistrzostwach Świata. Teraz drużyny przemieszczą się do Sosnowca, gdzie będą grać o ostateczne miejsca w turnieju. Biało – Czerwoni powalczą o miejsca 17-20. Nie taki był plan.
Trudno powiedzieć, czy to był udany turniej dla polskiej reprezentacji, czy nie. Trudno być zadowolonym, kiedy w fazie grupowej Polska wygrała tylko z najsłabszym, jak się okazało, Urugwajem, a dwa kolejne pojedynki, ze Słowenią i Norwegią wysoko przegrała.
Zdecydowanie lepiej podopieczni trenera Bartosza Jureckiego wypadli na drugim etapie turnieju, gdzie trafiła do grupy „południowoamerykańskiej”. Mając zaliczone punkty z meczu z Urugwajem, dorzuciła zwycięstwo nad Brazylią, a potem Argentyną i zajęła 1.miejsce. Teoretycznie wywalczyła Puchar Prezydenta.
Dlatego teoretycznie, bo na tym nie zakończył się turniej. Drużyny w środę przemieszczą się do Sosnowca, gdzie będą grać o miejsca, w przypadku Polski, 17-20.
Mecz z Argentyną był chyba najciekawszym pojedynkiem z udziałem polskiej reprezentacji. Gospodarze spotkania wypracowali sobie przewagę już do przerwy (15:12), w 46 min rywale doprowadzili do remisu 22:22, ale końcówka należała do polskiej reprezentacji, która wygrała 33:32.
D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze