Reklama

Światowe gwiazdy piłki ręcznej w płockiej hali

02/12/2014 11:37
To będzie wielkie wydarzenie sportowe. W mikołajkowy wieczór w Orlen Arenie płocka drużyna podejmować będzie jedną z najlepszych i najbardziej utytułowanych drużyn świata, FC Barcelonę.
Los sprawił, że w Lidze Mistrzów Orlen Wisła trafiła do grupy B, między innymi z najlepszą hiszpańską drużyną piłki ręcznej. To bez wątpienia spełnienie marzeń płockich piłkarzy, ale i obawa, czy zespół zdoła się tak zaprezentować w pojedynku ze znakomitym rywalem, by dwa spotkania, na wyjeździe i we własnej hali, nie były niemiłym wspomnieniem.
Tegoroczne mecze nie będą pierwszymi spotkaniami z hiszpańską ekipą w Płocku. Przypomnijmy to jedno z wcześniejszych: ćwierćfinałowy pojedynek pucharu EHF, rozegrany 19 stycznia 1994 roku. Ówczesna Petrochemia Płock spotkała się z Alzirą Avidesa w hali Chemika. Zapowiadając to spotkanie, pisaliśmy na łamach TP: „Niestety w drużynie nie wystąpi Piotr Klucznik, który co prawda wrócił już ze szpitala po przebytej żółtaczce, ale szanse na jego grę w tej rundzie są minimalne. Wyleczył się z przeziębienia Andrzej Marszałek, pod uwagę przy ustalaniu składu będzie brany Marek Witkowski, który już czuje się dobrze po wyleczonej kontuzji i wraca do pełnej sprawności”. Mecz zakończył się zwycięstwem płockiej drużyny 24:22 i otworzył drogę do półfinału Pucharu. W rewanżu wygrali jednak Hiszpanie 30:24 i to oni awansowali do dalszych rozgrywek.
Nie da się ukryć, że znowu marzyłby nam się taki wynik z hiszpańską drużyną. Wygrać z Barceloną nie wszystkim się udaje, ale można ugrać choćby punkt. Kibice zapewne pamiętają pojedynek drużyny Vive Targi Kielce w sezonie 2010/2011, która co prawda w Kielcach przegrała 26:33, ale w Barcelonie wywalczyła remis 28:28. Jednak budowana dopiero drużyna Orlen Wisły ma małe szanse na zwycięstwo. Ale nie można zapomnieć, że płocczanie sprawili wielką niespodziankę w Barcelonie, dotrzymując kroku rywalom, przynajmniej w I części spotkania. W 11. min Orlen Wisła prowadziła 5:2, choć grała przez dwie minuty w osłabieniu, a w bramce świetnie poczynał sobie Rodrigo Corrales. Dodajmy, że do przerwy było 13:12. Ostatecznie pojedynek obu drużyn zakończył się zwycięstwem FC Barcelony 30:25, ale płocka ekipa schodziła z parkietu z podniesionymi głowami, otrzymując od kibiców i fachowców zasłużone dowody uznania i pochwały.
Mamy nadzieję, że w sobotę wcale nie będzie gorzej. Przypomnijmy, że mecz rozpoczyna się o godz. 18.30 i pewnie nie ma już w kasach biletów na to spotkanie. W końcu rzadko kiedy odwiedza płocką halę tak utytułowana drużyna, naszpikowana reprezentantami wielu europejskich krajów. Dla naszych czytelników mamy jednak dobrą wiadomość. Redakcja Tygodnika Płockiego dostała od SPR Wisła Płock pięć podwójnych biletów na sobotni mecz. Aby mieć szansę na ich zdobycie, trzeba odpowiedzieć na pytanie konkursowe. Wspomniany przez nas wcześniej mecz ćwierćfinału pucharu EHF Petrochemia Płock – Alzira Avidesa został rozegrany w płockiej hali 19 stycznia 1994 roku. Ile kosztował bilet na to spotkanie? Dla ułatwienia dodamy, że za Tygodnik Płocki trzeba było wówczas zapłacić 4 tys. zł.
Cena wszystkich biletów na ten mecz była taka sama, nie było wtedy karnetów, zrezygnowano z biletów ulgowych. Każdy, kto chciał obejrzeć pojedynek, musiał zapłacić… My wiemy, bo w zapowiedzi tego pojedynku w nr 4 w 1994 roku podana została dokładna cena.
Na telefony z podanymi propozycjami czekamy w środę w godz. 10.00–10.30 pod nr. 24 262 55 88. Jeśli w ciągu pół godziny nikt nie poda dokładnej ceny, wtedy będziemy biletami nagradzać tych, którzy byli najbliżej prawdy. Zapraszamy do zabawy i na mecz. Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości