Podczas rozgrywanych 17 września Mistrzostw Polski w Sztafetach w różnych kategoriach wiekowych na najniższym stopniu podium stanęła sztafeta lekkoatletek, prowadzona przez trenera Sławomira Kąpińskiego. Zawody były kontynuacją czerwcowej imprezy, a brązowe medale odebrały: Michalina Karwowska, Roksana Rękawiecka, Wiktoria Borkowska i Emilia Rychlewska.
Przed końcem roku odbyło się spotkanie opłatkowe, podczas którego zebrali się młodzi sportowcy – poza lekkoatletami także wioślarze, tenisiści, przedstawiciele sportów walki, startujący w konkurencji samolotów redukcyjnych zdalnie sterowanych w klasie F4C, wrotkarka, piłkarze ręczni i ręczni plażowi oraz strzelec w konkurencji pistolet sportowy.
Zawodnicy innych dyscyplin cieszyli się z nagród, a młode lekkoatletki, oglądając radość kolegów i koleżanek, zastanawiały się, co dalej z ich karierą, skoro nawet miejsce na podium mistrzostw kraju nie gwarantuje uznania.
A dlaczego nie gwarantuje? Bo w uchwalonym przez Radę Sportu 29 września Regulaminie przyznawania nagród za wysokie wyniki sportowe znajduje się załącznik dotyczący warunków, jakie trzeba spełnić, by zostać wyróżnionym.
Jak czytamy w dokumencie, nagroda należy się wtedy, gdy startuje przynajmniej sześć osób, załóg, drużyn, sztafet itd. „Zawodnik może otrzymać nagrodę pieniężną także, jeżeli regulamin zawodów, o których mowa w ust. 1 pkt 2 litera a-h, przewiduje udział mniejszej liczby zawodników, drużyn, osad lub sztafet w danej dyscyplinie sportu lub konkurencji sportowej” – brzmi treść regulaminu.
Poprosiliśmy o wyjaśnienie tej sprawy, bo trudno dziwić się rozczarowaniu dziewcząt. Odebrały brązowe medale imprezy rangi mistrzowskiej, a przedstawiciele miasta ten wynik zdeprecjonowali.
Treść wyjaśnienia ze strony UMP oraz dalsza część artykułu we wtorkowym wydaniu Tygodnika Płockiego
Jol.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze