W tym roku prawdziwą plagą w powiecie kutnowskim są bezmyślni podpalacze traw. Tylko w marcu br. strażacy z Komendy Powiatowej państwowej Straży Pożarnej w Kutnie 121 razy wyjeżdżali do pożarów spowodowanych wiosennym wypalaniem traw.Największy pożar miał miejsce 23 marca w Siemienicach gm. Krzyżanów, gdzie spłonęło ponad 20 ha łąk oraz zabudowania gospodarcze. Pożar ten był bardzo niebezpieczny, ponieważ palące się łąki miały podłoże torfowe. Jeśli doszłoby do zapalenia torfu, pożar mógł potrwać kilka miesięcy. Płonące łąki często utrudniają jazdę kierowcom, którzy muszą przejeżdżać przez gęste kłęby dymu. Kutnowscy strażacy zanotowali również wiele poparzeń, zwłaszcza dzieci spowodowanych bezmyślnym wypalaniem trawy. W województwie łódzkim odnotowano również jeden przypadek śmiertelny. - Prawo przyrody mówi nam, że na nieużytkach nie wolno wypalać traw. Jeśli chodzi o użytki, można wypalać trawę, ale przy zachowaniu przepisów pożarowych. Wypalając trawę na użytkach należy zachować odpowiednie odległości od zabudowań, dróg i lasów. Trzeba zgromadzić odpowiednie środki gaśnicze i powiadomić najbliższą jednostkę straży pożarnej - mówi Roman Biniewicz zastępca dowódcy Jednostki Ratowniczo Gaśniczej PSP w Kutnie. Każdy wyjazd do pożaru kosztuje kilkaset złotych, więc za bezmyślne wypalanie traw płacą wszyscy podatnicy. Kutnowscy strażacy zapowiadają, że nierozważni wypalacze łąk będą karani mandatami, a w przypadkach zagrożenia życia, zdrowia lub mienia sprawa trafi do sądu. - Będziemy jeździć nie oznakowanymi samochodami, aby nie ostrzegać sprawców podpaleń. Musimy działać zapobiegawczo, aby nie doszło do tragedii -ostrzega Marek Banasiak, rzecznik prasowy PSP w Kutnie. Mar
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze