Reklama

Stracone złudzenia

19/05/2004 14:40
Po 21 kolejce i meczu ze Świtem Wisła Płock była niepokonana w rundzie wiosennej. Radziła sobie doskonale z przeciwnikami, bez względu na to, czy zajmowali miejsce w górze czy w dole tabeli. Nic więc dziwnego, że kibice zaczęli marzyć o tym, by wywalczyć udział w europejskich pucharach. Do szczęścia było potrzeba niewiele - wygrać z Groclinem w Płocku. Nie wydawało się to trudnym zadaniem, bo przeciwnik jest w ostatnim czasie w fatalnej formie, także psychicznej, osłabiony i jak się wcześniej wydawało, bez wiary w zwycięstwo.
Do płockiego obozu docierały różne sygnały. Na pierwszy plan wybijał się ten, co zrobi prezes Zbigniew Drzymała, jeśli w Płocku mecz wygrają gospodarze. I chyba była to groźba, której drużyna obawiała się najbardziej, bo w minioną sobotę, mimo padającego deszczu, piłkarze z Grodziska zagrali z niesamowitą determinacją.
Przede wszystkim grali w I połowie, kiedy to stworzyli kilka ciekawych sytuacji, po których mogły paść bramki. Wykorzystali jedną, w 22 min. po strzale Adriana Sikory, ale jak się okazało to wystarczyło, by z Płocka wywieźć trzy punkty.
A Wisła I połowę najnormalniej w świecie przespała, lub mówiąc bardziej dosadnie, przebaraszkowała w wodzie. Bo mecz, choć bardzo ważny dla obu drużyn, był rozgrywany w wyjątkowo niesprzyjających warunkach. Deszcz lał od rana, padał w czasie meczu, a przy każdym upadku piłkarza lub podaniu, w górę wzbijały się fontanny wody.
Oczywiście fatalna pogoda nie usprawiedliwia kiepskiej postawy płockiej drużyny, która nie potrafiła sobie poradzić z rozsądnie grającymi przeciwnikami. - Zagraliśmy za mało agresywnie, daliśmy się zaskoczyć Groclinowi - powiedział po meczu trener Wisły Mirosław Jabłoński.
I rzeczywiście, pomysłów na grę Wiśle wystarczało tylko na środku pola. Dalej było gorzej. Inna sprawa, że na takim boisku rajdy Ireneusza Jelenia były niemal niewykonalne. Z drugiej strony dobrze, że bramkostrzelny napastnik nie słyszy, jak komentuje się na trybunach doniesienia o jego chęci opuszczenia Płocka. Póki co trzeba grać i skupić się na meczach Wisły.
Jedyną akcję za którą gospodarzom należą się oklaski, Wisła przeprowadziła w 7 min., a jej autorami byli: Dariusz Romuzga, dla którego mecz z Groclinem był 250 w jego karierze w I lidze i właśnie Jeleń, który miał okazję pokonać Mariusza Liberdę. Tym razem jednak był lepszy od Jelenia.
Potem goście ścierali się z Pawłem Kapsą, który raz tylko, we wspomnianej wcześniej 22 min. musiał wyjmować piłkę z siatki. A rywale próbowali zaskoczyć go kilka razy. W 24 min. groźną sytuację stworzył Rafał Kaczmarczyk, a już po przerwie, w 50 min. Tomasz Moskała.
Bardzo zadowolony z postawy swoich piłkarzy był po meczu Duszan Radolsky. No cóż, wydawało się, że po rozwiązaniu kontraktu z Tomaszem Wieszczyckim i Grzegorzem Rasiakiem, ta drużyna będzie musiała pożegnać się z walką o puchary. Tymczasem okazało się, że mają więcej charakteru, wierzą w awans i o niego walczyli.
Płocka drużyna, jak okazało się w sobotę, nie potrafi grać w deszczu, oby nie było takiej konieczności w najbliższą niedzielę, kiedy to o godz. 15.00 rozpocznie się mecz Widzew Łódź - Wisła Płock. Termin spotkania został zmieniony ze względu na transmisję telewizyjną. Nie trzeba dodawać, że to bardzo ważny mecz, bo choć Widzew jest już obiema nogami w II lidze, co wcale nie znaczy, że Wisła może sobie dopisać trzy punkty.
Wisła nigdy w swojej historii nie wygrała w Widzewem na stadionie w Łodzi, a na dodatek ma za sobą dwie kolejki bez punktu. W rundzie jesiennej, choć nikt na to nie liczył, po meczach z Legią i Groclinem Wisła mogła sobie dopisać aż cztery punkty, teraz bilans wyszedł na zero.
Do końca rozgrywek zostały trzy kolejki, Wisła nie powinna już stracić żadnego punktu, choć prawdopodobnie i tak nie uda jej się awansować do europejskich pucharów.
Wisła: Kapsa - Janus, Jurkowski, Duda, Kazimierczak (46 Peszko), Wasilewski, Romuzga (86 Mierzejewski), Kobylański (71 Ekwueme), Gevorgyan, Jeleń.

Groclin: Liberda - Mlynar, Kriżanac, Sobolewski, Górski, Sablik, Kaczmarczyk, Sikora, Moskała (72 Zając), Ślusarski (87 Kozioł), Nowacki (80 Sedlacek).
Sędziował: Antoni Fijarczyk
widzów ok. 4,5 tys.
Pozostałe wyniki: Legia Warszawa - Świt Nowy Dwór 3:1, Amica Wronki - Widzew Łódź 6:0, Górnik Polkowice - Górnik Łęczna 2:0, Górnik Zabrze - Dospel Katowice 1:1, Lech Poznań - Polonia Warszawa 1:0, Wisła Kraków - Odra Wodzisław 2:1

Jola Marciniak
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości