Po 21 kolejce i meczu ze Świtem Wisła Płock była niepokonana w rundzie wiosennej. Radziła sobie doskonale z przeciwnikami, bez względu na to, czy zajmowali miejsce w górze czy w dole tabeli. Nic więc dziwnego, że kibice zaczęli marzyć o tym, by wywalczyć udział w europejskich pucharach. Do szczęścia było potrzeba niewiele - wygrać z Groclinem w Płocku. Nie wydawało się to trudnym zadaniem, bo przeciwnik jest w ostatnim czasie w fatalnej formie, także psychicznej, osłabiony i jak się wcześniej wydawało, bez wiary w zwycięstwo.
Do płockiego obozu docierały różne sygnały. Na pierwszy plan wybijał się ten, co zrobi prezes Zbigniew Drzymała, jeśli w Płocku mecz wygrają gospodarze. I chyba była to groźba, której drużyna obawiała się najbardziej, bo w minioną sobotę, mimo padającego deszczu, piłkarze z Grodziska zagrali z niesamowitą determinacją.
Przede wszystkim grali w I połowie, kiedy to stworzyli kilka ciekawych sytuacji, po których mogły paść bramki. Wykorzystali jedną, w 22 min. po strzale Adriana Sikory, ale jak się okazało to wystarczyło, by z Płocka wywieźć trzy punkty.
A Wisła I połowę najnormalniej w świecie przespała, lub mówiąc bardziej dosadnie, przebaraszkowała w wodzie. Bo mecz, choć bardzo ważny dla obu drużyn, był rozgrywany w wyjątkowo niesprzyjających warunkach. Deszcz lał od rana, padał w czasie meczu, a przy każdym upadku piłkarza lub podaniu, w górę wzbijały się fontanny wody.
Oczywiście fatalna pogoda nie usprawiedliwia kiepskiej postawy płockiej drużyny, która nie potrafiła sobie poradzić z rozsądnie grającymi przeciwnikami. - Zagraliśmy za mało agresywnie, daliśmy się zaskoczyć Groclinowi - powiedział po meczu trener Wisły Mirosław Jabłoński.
I rzeczywiście, pomysłów na grę Wiśle wystarczało tylko na środku pola. Dalej było gorzej. Inna sprawa, że na takim boisku rajdy Ireneusza Jelenia były niemal niewykonalne. Z drugiej strony dobrze, że bramkostrzelny napastnik nie słyszy, jak komentuje się na trybunach doniesienia o jego chęci opuszczenia Płocka. Póki co trzeba grać i skupić się na meczach Wisły.
Jedyną akcję za którą gospodarzom należą się oklaski, Wisła przeprowadziła w 7 min., a jej autorami byli: Dariusz Romuzga, dla którego mecz z Groclinem był 250 w jego karierze w I lidze i właśnie Jeleń, który miał okazję pokonać Mariusza Liberdę. Tym razem jednak był lepszy od Jelenia.
Potem goście ścierali się z Pawłem Kapsą, który raz tylko, we wspomnianej wcześniej 22 min. musiał wyjmować piłkę z siatki. A rywale próbowali zaskoczyć go kilka razy. W 24 min. groźną sytuację stworzył Rafał Kaczmarczyk, a już po przerwie, w 50 min. Tomasz Moskała.
Bardzo zadowolony z postawy swoich piłkarzy był po meczu Duszan Radolsky. No cóż, wydawało się, że po rozwiązaniu kontraktu z Tomaszem Wieszczyckim i Grzegorzem Rasiakiem, ta drużyna będzie musiała pożegnać się z walką o puchary. Tymczasem okazało się, że mają więcej charakteru, wierzą w awans i o niego walczyli.
Płocka drużyna, jak okazało się w sobotę, nie potrafi grać w deszczu, oby nie było takiej konieczności w najbliższą niedzielę, kiedy to o godz. 15.00 rozpocznie się mecz Widzew Łódź - Wisła Płock. Termin spotkania został zmieniony ze względu na transmisję telewizyjną. Nie trzeba dodawać, że to bardzo ważny mecz, bo choć Widzew jest już obiema nogami w II lidze, co wcale nie znaczy, że Wisła może sobie dopisać trzy punkty.
Wisła nigdy w swojej historii nie wygrała w Widzewem na stadionie w Łodzi, a na dodatek ma za sobą dwie kolejki bez punktu. W rundzie jesiennej, choć nikt na to nie liczył, po meczach z Legią i Groclinem Wisła mogła sobie dopisać aż cztery punkty, teraz bilans wyszedł na zero.
Do końca rozgrywek zostały trzy kolejki, Wisła nie powinna już stracić żadnego punktu, choć prawdopodobnie i tak nie uda jej się awansować do europejskich pucharów.
Wisła: Kapsa - Janus, Jurkowski, Duda, Kazimierczak (46 Peszko), Wasilewski, Romuzga (86 Mierzejewski), Kobylański (71 Ekwueme), Gevorgyan, Jeleń.
Groclin: Liberda - Mlynar, Kriżanac, Sobolewski, Górski, Sablik, Kaczmarczyk, Sikora, Moskała (72 Zając), Ślusarski (87 Kozioł), Nowacki (80 Sedlacek).
Sędziował: Antoni Fijarczyk
widzów ok. 4,5 tys.
Pozostałe wyniki: Legia Warszawa - Świt Nowy Dwór 3:1, Amica Wronki - Widzew Łódź 6:0, Górnik Polkowice - Górnik Łęczna 2:0, Górnik Zabrze - Dospel Katowice 1:1, Lech Poznań - Polonia Warszawa 1:0, Wisła Kraków - Odra Wodzisław 2:1
Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze