Reklama

Stracone pokolenie?

08/07/2021 10:59

Mamy wakacje, ale o sezonie ogórkowym możemy zapomnieć. Nie tylko w polityce. W szkole również. Właśnie Centralna Komisja Egzaminacyjna ogłosiła wyniki sprawdzianu ósmoklasisty. Kiedy ten numer Tygodnika trafi do rąk Szanownych Czytelników, swoje osiągnięcia poznają już maturzyści. Trwa rekrutacja do szkół ponadpodstawowych i uczelni wyższych. I będzie trwać praktycznie przez całe wakacje… Dla niewtajemniczonych: rekrutację wspomagają specjalne systemy informatyczne!  
Ale ja nie o tym. Wróćmy zatem do tytułu. Czyż nie tak mówi się o dzieciakach poddanych przymusowemu eksperymentowi dydaktycznemu pod nazwą zdalne nauczanie? Zwane też nauczaniem pozornym, czy wręcz pseudonauczaniem. I mamy wymierny rezultat tego eksperymentu, czyli wyniki sprawdzianu. Wprawdzie ósmoklasiści byli mu poddawani tylko przez pewien czas, w sumie rok szkolny z kawałkiem, ale każdy sportowiec wie, jak ważny jest ten okres przed docelową imprezą w sezonie, znany w żargonie sportowym jako BPS (bezpośrednie przygotowanie startowe). I co?
Popatrzmy na liczby, czyli średnie wyniki z poszczególnych części egzaminu. 
Z języka polskiego uczniowie w kraju uzyskali średnio 60 proc. punktów możliwych do otrzymania, z matematyki – 47 proc. oraz z angielskiego - 66 proc. Przed rokiem było z języka polskiego 59 proc., z matematyki – 46 proc., z języka angielskiego – 54 proc.
Na Mazowszu - język polski 64 proc. (w ubiegłym roku 62), matematyka 52 proc. (w ubiegłym roku 51), język angielski 71 proc. (w ubiegłym roku 59)
W naszym pięknym mieście – język polski 64 proc. (w ubiegłym roku 60,71 proc.), matematyka 49 proc. (w ubiegłym roku 46,59 proc.), język angielski  71 proc. (w ubiegłym roku 56,67 proc.). 
Oczywiście trzeba jeszcze wziąć pod uwagę stopień trudności zadań. Tu jak zwykle zdania są podzielone, zarówno wśród uczniów, co jest absolutnie zrozumiałe, jak i nauczycieli. Ale z pewnością przytoczone dane liczbowe nie dostarczają argumentów wspierających katastroficzne wizje. Przeciwnie, mogą skłaniać do refleksji, że pokolenie smartfanów (taki mój neologizm) wręcz woli spędzać czas lekcji w kontakcie z urządzeniem elektronicznym, niż z żywym nadawcą nie zawsze atrakcyjnych dla młodego człowieka treści. Mówiąc wprost, być może doczekaliśmy czasów, kiedy to smartfon z Internetem jest dla młodzieży autorytetem większym niż żywy belfer. Na społeczne efekty tej zmiany musimy trochę poczekać…

Jerzy Ogonowski 

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości