Wtorek, 23 stycznia, był z pewnością wyjątkowym dniem dla całej rodziny państwa Nowackich z Kanigowa. Tego dnia seniorka rodu pani Anastazja Nowacka świętowała jubileusz stulecia. W urodzinowym spotkaniu uczestniczyły trzy pokolenia rodziny: dzieci, wnuki i prawnuki. Gratulacje wraz z koszem stu róż i albumem „Sto cudów świata” przekazał także wójt gminy Bodzanów Jarosław Dorobek. Jubilatka nie kryła radości z tego powodu, że dzień jej urodzin jest tak świętowany przez całą rodzinę, sąsiadów i władze gminy. – Nie spodziewałam się tylu gości. To naprawdę miła niespodzianka. Proszę zobaczyć, ile dostałam pięknych kwiatów, gratulacji, wspaniałych życzeń. Nie wiem czym za tyle wspaniałości będę mogła zrewanżować się wszystkim, którzy o mnie pamiętają – powiedziała pani Anastazja Nowacka. Sposób na rewanż znalazł się i to bardzo szybko. Pani Anastazja w całej rodzinie słynie z tego, że uwielbia recytować wiersze, opowiadać bajki, śpiewać piosenki. Pamięta ich całe mnóstwo. Większość oczywiście jeszcze z czasów szkolnych, kiedy w Pepłowie chodziła do ochronki prowadzonej przez zakonnice. – Dziś w pamięci pozostała niestety tylko część tego, czego się wtedy uczyliśmy. Ale chętnie coś zaśpiewam, aby powrócić do klimatu moich lat dzieciństwa, a państwa też tam na chwilkę przenieść. Ten jubileusz to doskonała okazja – mówiła jubilatka. Dla gości wyrecytowała wiersz o zimie i ulubioną piosenkę o bohaterskim naczelniku Tadeuszu Kościuszce. Z właściwym sobie poczuciem humoru przyjęła brawa od gości zgromadzonych na jej jubileuszu. I powróciła do wspomnień z lat dzieciństwa, młodości. W czasie naszej rozmowy przewijały się wątki radosne, smutne, te z czasów wojennych. – Było ciężko. Wojna, bieda. Jako kilkuletnia dziewczynka już pracowałam u dziedzica. Zimą wstawałam o piątej rano, latem o trzeciej godzinie i do późnego wieczora ciężka praca. Ale sił w tym wszystkim dodawała mi jakaś wewnętrzna radość życia, pogoda ducha. Dzięki temu udało się przejść te wszystkie trudne chwile i znów z optymizmem patrzeć w życie – mówiła pani Anastazja. Dodawała, że w tym bilansie i tak można się dopatrzeć więcej radosnych chwil niż tych smutnych. Największą radością jest wspaniała rodzina. Dziś już trzypokoleniowa. Pani Anastazja ma pięcioro dzieci, dziewięcioro wnucząt i dziewiętnaście prawnuków. – Wspólnie z mężem staraliśmy się jak najlepiej wychować dzieci i przekazać to co najlepsze na ich dorosłe, samodzielne życie – wspominała pani Anastazja. W bardzo pracowitym życiu potrafiła znaleźć czas na swoje pasje – śpiew w chórze kościelnym, taniec. Podczas naszej wizyty wspominała, że taniec pozwolił odnaleźć miłość jej życia. Bo ze swoim mężem poznała się na choinkowej zabawie tanecznej. – Uwielbiałam tańczyć. Jeszcze dziś bym z przyjemnością zatańczyła – mówiła pani Anastazja. W całej okolicy znana była także ze swojej ogromnej miłości do kwiatów. Jej ogród można było dostrzec i zauważyć z daleka. – Musiałam mieć wszystkie gatunki, jakie tylko były dostępne. I przyznam szczerze, że każdy sposób był dobry na to, aby zdobyć nowy gatunek, odmianę kolejnej roślinki. Uwielbiałam patrzeć na ogród mieniący się wszystkimi kolorami. Być może ta pasja została przekazana w genach przez ojca, który był ogrodnikiem – mówiła jubilatka. W gronie rodziny babcia Anastazja jest ceniona za wiele cudownych cech. Ale na pierwszym miejscu i dzieci i wnuki i prawnuki wymieniają jej ciepło, serdeczność okazywane każdemu i poczucie humoru. To zdaniem szacownej jubilatki sposób na dobre samopoczucie, zdrowie i długie życie. Dlaczego? – Bo ludzie odpłacają nam tym, co sami dajemy – powiedziała Anastazja Nowacka. Było to widać podczas urodzinowego spotkania, kiedy wszyscy z ogromną serdecznością składali życzenia jubilatce. Każdy z licznego grona został obdarowany przez panią Anastazję ciepłym uśmiechem i rozmową przeplataną żartobliwymi wspomnieniami. rad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze