Reklama

Stefan Friedman - Nie gram skutecznie tylko pięknie

02/01/2001 13:11
O przyjazd jednego z artystów nie musieliśmy się martwić, bo zapowiedział nam swój udział w turnieju już tydzień wcześniej. Mowa tu o Stefanie Friedmanie, który przyjazd do Płocka traktował jak swoją promocję w charakterze piłkarza.Miał nadzieję, że na hali pojawią się łowcy talentów i znajdzie swoje miejsce, być może w ORLEN-ie. Niestety prezes ORLEN-u, do którego organizatorzy wystosowali pismo zapraszające do ufundowania szalików klubowym warszawskim artystom nie pojawił się i dlatego o swojej przydatności do I-ligowej druzyny, Stefan Friedman był zmuszony na razie przekonać kibiców. W różny sposób władze klubu wzmacniały pierwszy zespół, być może tym razem wystarczy opinia widzów. O tym, że Stefan przyjedzie do Płocka, zapewnił nas najpierw, kilka tygodni przed imprezą Krzysztof Dmoszyński, trener drużyny artystów. Popularny satyryk jest prywatnym piłkarzem pana Krzysztofa, który dba o rozwój sportowy S. Friedmana. - Jesteś prywatnym piłkarzem Krzysztofa Dmoszyńskiego? - Tak, właśnie się dowiedziałem, że wykupił moją kartę zawodniczą i trzyma mnie w garści. Zbił na tym fortunę i mam nadzieję, że się ze mną podzieli. - Czy masz już jakieś propozycje z kraju blub z zza granicy? - Tak, z tego co wiem, to Milan chce abym grał w Realu, a Real, bym grał w Milanie. I jak to zwykle bywa w takich przypadkach, pewnie w rezultacie nigdzie nie będę grał. Pozostanie mi tylko kształcenie mojego kunsztu piłkarskiego. Teraz postawiłem wszystko na piłkarstwo, w tym jest moja przyszłość. - Kiedy rozmawialismy przed turniejem, obawiałeś się, że trener może Cię trzymać na ławce rezerwowych. Tymczasem wybiegłeś na boisko i prezentowałeś się znakomicie, a grałeś dużo... - Jak na mnie. Dziękuję Ci bardzo. - Ale grałeś pięknie... - Rzeczywiście, bo ja gram pięknie. Może nie gram skutecznie, ale właśnie pięknie, bo ja kocham piłkę radosną, brazylijska. Jestem chyba jedynym przedstawicielem takiego futbolu. - Skoro szanse na grę w I lidze masz niewielką, to może zobaczymy Cię na trybunach, wszak jesteś także kibicem? - Jestem oczywiście kibicem i to tej drużyny, która się przyjaźni z ORLEN-em. Już nawet przekazałem tu swojego trenera. Za moją zgodą będzie teraz prowadził płocki zespół. Mam nadzieję, że będziemy tu przyjeżdżali, być może na towarzyskie spotkania, a na pewno na ligowe. - Dziękuję i do zobaczenia na trybunach. Rozmawiała: jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości