Reklama

Starcie 7 eurokandydatów

16/04/2014 08:08
Piątkowy pojedynek polityków w Muzeum Mazowieckim był wyjątkowo emocjonujący. Najbardziej zaskakiwał wszystkich Andrzej Celiński z Europy Plus Twój Ruch, a autorem najbardziej kwiecistych wypowiedzi był Ludwik Dorn z Solidarnej Polski. Panie: Anna Kalata (SLD-UP) i Julia Pitera (PO) do debaty wyjątkowo się przygotowały. W ich odpowiedziach na zadane pytania, co chwila padały cyfry, statystyki i zestawienia.
W debacie wzięło udział jeszcze trzech kandydatów do europarlamentu z list z okręgu nr 5: Wojciech Jasiński – PiS, Jarosław Kalinowski – PSL i Marek Czarnecki – Polska Razem Jarosława Gowina.
Politycy po kolei przekonywali do swoich racji, odpowiadając na jedno z wylosowanych zagadnień. Do wyboru były tutaj: kwestia zamiany przez Polskę złotego na euro, wizja Unii Europejskiej w roku 2020, problem nadmiernego biurokratyzmu i wydłużającego się czasu na podejmowanie decyzji w strukturach Unii, wspólna polityka energetyczna w krajach Unii, patriotyzm gospodarczy a zasady wolnej konkurencji, główne zadanie UE w latach 2014–2020 oraz umowa handlowa UE-USA i jej znaczenie dla polskiej gospodarki.
Każdy miał 5 minut na odpowiedź na wylosowane zagadnienie. Potem po minucie szansy na komentarz mieli pozostali zaproszeni goście. Na koniec ostatnia minuta posumowania należała do referującego dane zagadnienie. I tak przez 7 rund.
Trzeba przyznać, że wszyscy bohaterzy debaty trzymali się zasad. Z wybiciem gongu kończyli swoje wypowiedzi, choć niektórym zdecydowanie przydałoby się więcej czasu. Nad porządkiem czuwali prowadzący debatę organizatorzy spotkania: Tomasz Szczęsny – sekretarz Loży Płockiej BCC oraz Tomasz Szatkowski – redaktor naczelny Tygodnika Płockiego.

Euro i kłopoty…

W losowaniu pytań pierwszeństwo miały oczywiście kobiety, ale jako pierwszy do odpowiedzi wezwany został Andrzej Celiński. Przekonywał on do zdecydowanej zamiany złotego na euro. Jego zdaniem to ważniejszy warunek dla bezpieczeństwa naszego kraju niż dwie dywizje amerykańskie czy NATO. Twierdzi, że Polska jest już praktycznie gotowa na zamianę, ale czy do niej dojdzie, okaże się po wyborach w 2015 roku.
W swojej odpowiedzi Wojciech Jasiński grzmiał, że euro służy jedynie bogatym krajom, a resztę pogrąża w kryzysie. Jako przykład podał dwa kraje: Grecję i Portugalię. Reprezentantka lewicy i była minister pracy Anna Kalata zauważyła, że euro w Polsce pozwoli m.in. obniżyć stopy procentowe i wpłynie na wahania kursu.
O tym, że Polska musi przyjąć euro zgodnie z podpisanymi umowami, przypomniał były europoseł – Marek Czarnecki z Polski Razem Jarosława Gowina. A Ludwik Dorn przytoczył sytuację narzekającej na swoją decyzję Łotwy. Zaznaczał, że euro może być dla nas źródłem kłopotów.
Jarosław Kalinowski jest za wprowadzeniem euro, bo pomoże ono w rozwoju gospodarczym naszego kraju. Przybędzie nowych inwestycji, a co za tym idzie – i miejsc pracy. – Nie wydaje mi się, że istotna jest celowość wejścia Polski w euro, zwłaszcza patrząc na warunki innych państw. Każde państwo ma swoją specyfikę. Nie można ich porównywać z Polską. To musi być decyzja wyważona – zakończyła pierwszą rundę Julia Pitera.

Europejskie wizje
przyszłości

Potem Wojciech Jasiński zaczął mówić o tym, jak będzie wyglądać UE po 2020 roku. Było to kolejne zagadnienie debaty. Jego zdaniem za 6 lat Unia powinna być organizacją krajów równych, których głos jest uwzględniany. – Dziś tego przekonania nie ma duża część Polaków. Nie mają go też ludzie Europy Wschodniej – podkreślał był minister skarbu.
Anna Kalata odpowiedziała, że UE w 2020 to m.in. praca dla każdego, równy dostęp do edukacji i opieki zdrowotnej oraz tolerancja, ale tak może być tylko wtedy, gdy wyborcy wybiorą lewicę
Marek Czarnecki dodał, że wytyczne już są i UE za 6 lat będzie działać według założonych programów. Ludwik Dorn zaskoczył wszystkich lakoniczną odpowiedzią, że Unia w 2020 roku będzie wyglądała „jakoś”. Za chwilę uzupełnił, że w Unii nic nie dzieje się w tempie rewolucyjnym.
– Ważny jest solidaryzm, ale trzeba uważać też na dwa zagrożenia. To egoizm Starej Europy oraz Wschód, czyli Rosja – ostrzegał Jarosław Kalinowski, reprezentant do europarlamentu z ramienia PSL. W najbliższej przyszłości doradzał koncentrowanie uwagi na polityce energetycznej oraz bezrobociu wśród osób do 35 roku życia.
Julia Pitera dodała, że musimy uniezależnić Unię od gazu z Rosji. – Działania premiera Tuska mają pomóc i zabezpieczyć nasz kraj – podsumowała. Andrzej Celiński natomiast do 2020 roku stawia na wysoki postęp gospodarczy kraju, co może zaowocować konkurencją dla eksportu z Chin.

Jak w Unii wędzić wędlinę?

W trzeciej rundzie najwięcej o problemie biurokratyzmu i nadmiernego wydłużenia czasu na podejmowanie decyzji w UE mówiła Anna Kalata.
– Traktat Lizboński wprowadził rozwiązania i umocnił parlament w procesie decyzyjnym, ale wiele jest jeszcze do zrobienia. Nie może być tak, że urzędnicy blokują uruchomienie środków dla rolników (przypadek ostatnich problemów z wirusem afrykańskiego pomoru świń). Unia powinna wkraczać też w obszary, których nie można rozwiązać w regionach, a nie mikroregionach. Nie powinna np. decydować o tym, czy wędlina powinna być mniej lub bardziej uwędzona – przekonywała kandydatka.
Jarosław Kalinowski znalazł tu jednak plusy. Zauważył, że obecnie rolnicy wnioski o dopłaty bezpośrednie będą składać raz na kilkuletni okres finansowania, a nie raz do roku.
To jednak za mało, by pochwalać unijną biurokrację. Czy potrzebne są bowiem aż trzy eurosiedziby: w Strasburgu, Brukseli i Luksemburgu? Na ten problem zwrócili uwagę zarówno Ludwik Dorn, jak i Marek Czarnecki. Obydwaj są przekonani, że ze względów ekonomicznych żadna z tych siedzib nie zniknie.
Czwartą rundę na temat wspólnej polityki energetycznej w krajach Unii Europejskiej rozpoczął Marek Czarnecki. To nie jest jego konik. Na debatę się jednak przygotował i zabrał ze sobą ściągawkę. Przypomniał, że Polskę czeka wiele wyzwań, zwłaszcza jeśli chodzi o wytyczne jednego z punktów Traktatu Lizbońskiego dotyczącego polityki energetycznej i ochrony środowiska. Podkreślił też, że należy zwiększyć rezerwy naszej energii, aby stworzyć zabezpieczenie dla kraju. Znów pojawiła się też sugestia, by uniezależnić się od gazu rosyjskiego. Sposobem na to mogą być odnawialne źródła energii. Przekonywali do tych argumentów zarówno Jarosław Kalinowski, jak i Julia Pitera.
Ludwik Dorn swoje 5 minut przeznaczył na wylosowany temat: patriotyzm gospodarczy i zasady wolnej konkurencji. – Według reguł unijnych należy wykorzystać każdą możliwość, by na rynku kupowane były zawsze produkty polskie. O tym głośno nie należy mówić. To trzeba robić – zaznaczył reprezentant Solidarnej Polski.
Anna Kalata stwierdziła z kolei, że podatki powinny zasilać polski budżet, a nie innych państw. Andrzej Celiński dodał, że nie ma większego wyznacznika patriotyzmu w polskiej gospodarce, jak konsekwentna budowa kapitału społecznego. A Julia Pitera zasygnalizowała, że hasło „kupuj nasze” może odbić się na polskim eksporcie, zwłaszcza polskiej żywności, bo nagle każdy kraj może w pierwszej kolejności zacząć stawiać na swoje produkty.
Runda Jarosława Kalinowskiego dotyczyła głównych zadań UE w latach 2014–2020. – Cele są wyznaczone, są właściwe i dobre. Pierwszym celem jest praca. Nie ma pracy, nie ma mieszkania, planowania rodziny i rodziny. To nie są problemy polskie, ale ogólnoeuropejskie – podkreślał Kalinowski.
Wojciech Jasiński stwierdził, że Unia traci poparcie przez ideologizację, rozwój utrudnia też ochrona środowiska. Marek Czarnecki postulował o sensowniejsze wykorzystanie środków unijnych. A Andrzej Celiński dopatrywał się w utworzeniu jednej wspólnej europejskiej armii zmniejszenia kosztów dla krajów członkowskich.

To wielki czas dla Polski

Co na temat: umowa handlowa UE-USA i jej znacznie dla polskiej gospodarki powiedziała wezwana do odpowiedzi Julia Pitera? Otóż zdaniem posłanki obie gospodarki: unijna i amerykańska tworzą największy rynek na świecie. Polska może tutaj tylko zyskać, bo według szacunków może powstać 100 tys. nowych miejsc pracy, a to dopiero początek. Andrzej Celiński uznał, że w sprawie umowy należy rozmawiać, ale pośpiech jest niewskazany. Jasiński zaznaczył jednak, że najlepiej skorzystają na tej umowie bogate kraje, tj. Niemcy czy Francja. Anna Kalata twierdzi, że polskie produkty żywnościowe z powodzeniem mogą znaleźć popyt w Stanach Zjednoczonych, a Marek Czarnecki boi się, że na takich umowach najbardziej korzysta USA. Poza tym widzi tu i zagrożenia ze strony korporacji dla Polski. Ludwik Dorn jest za umową, bo należy się podczepić pod silniejszych. Z kolei Julia Pitera przypomina przy okazji tej umowy o negocjacjach o gazie łupkowym, a Jarosław Kalinowski przede wszystkim spodziewa się tutaj problemów dla rolnictwa.

Debata to nie telewizyjny quiz

Na koniec debaty każdy z kandydatów miał minutę na podsumowanie. – Dla Polski jest ciągle wielki czas. Trwa on już 25 lat i potrzeba drugie tyle, by się zmobilizować, poczuć bezpiecznie i we wszystkich pokoleniach pozbyć się kompleksów. Niestety, polska polityka jest ciągle polityką, która nie ma celu. Bez przerwy odnosimy się do przeszłości, a powinniśmy do przyszłości. Zaskoczę pewnie sporo osób, ale uważam, że powinniśmy rozmawiać o przyszłości i współpracować gospodarczo z Rosją – rozpoczął Andrzej Celiński.
Wojciech Jasiński przekonywał, że Polska musi się w Europie zakorzenić. Aby nasz głos był uwzględniany i respektowany, Polska musi się także umocnić gospodarczo, a Polacy realizować zawodowo. – Silnemu łatwiej dotrzymuje się zobowiązań – dodał. Anna Kalata twierdzi, że potrzebna jest Europa zintegrowana i socjalna. – Warto postawić na lewicę, w której w centrum jest człowiek, praca, gospodarka i wspieranie przedsiębiorstw – agitowała zebranych.
Ludwik Dorn, dowodził, że Unia potrzebna jest Polsce, a Polska Unii. – Gdy jeździmy po kraju, to często widać nową drogę czy most. Ale Unia to też zagrożenia – uczulał członek Solidarnej Polski.
Jarosław Kalinowski dobitnie przypominał, że konieczne jest obniżenie kosztów pracy i wdrożenie jednego systemu emerytalnego.
– Inaczej nieważne, kto będzie premierem, ale za 5 lat będzie musiał powiedzieć: nie ma pieniędzy na emerytury – alarmował reprezentant PSL. Natomiast Julia Pitera na zakończenie stwierdziła, że jest dumna, iż jest Polką oraz że Polska ma w Unii silną pozycję.
Marek Czarnecki w podsumowaniu pogratulował organizatorom pomysłu. Ucieszył się z zaproszenia Płocka. – Merytoryczne debaty są jak najbardziej potrzebne. Możemy się wreszcie wykazać. Nie zawsze mamy taką szansę. Częściej mówi się za to o zarobkach w Brukseli. Z kolei telewizyjne spotkania to quizy, gdzie najważniejsze jest to, ilu jest europosłów – opowiedział Czarnecki.
Wypowiedziom kandydatów do europarlamentu przysłuchiwało się blisko 100 osób. Zaproszeni zostali przedsiębiorcy, rektorzy uczelni, dyrektorzy szkół, samorządowcy, przedstawiciele organizacji pozarządowych itd. Dzięki debacie już wiedzą, kogo poprzeć w wyborach, które odbędą się za miesiąc, 25 maja.
– Widząc zainteresowanie tą formułą płocczan, idziemy za ciosem – tłumaczy Tomasz Szatkowski, redaktor naczelny Tygodnika Płockiego. Zapowiada, że wraz z Lożą BCC jesienią zorganizuje kolejną debatę, tuż przed wyborami samorządowymi.
Blanka Stanuszkiewicz-Cegłowska
fot. Dariusz Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości