Za dwa lub trzy tygodnie będą znane ostateczne wyniki ekspertyzy prowadzonej przez firmę Cover na jedynym w Płocku moście przez Wisłę. Tygodnikowi Płockiemu udało się dotrzeć do wstępnych wyników. Wynika z nich, że może się okazać iż płocka przeprawa mostowa nie jest w tak złym stanie jak mogło by się wydawać.Na razie wiadomo jedynie, że najgorsze dla stanu mostu im. Legionów Piłsudskiego są jadące przez niego pociągi oraz nierównomiernie załadowane tiry. Drgania wywoływane w czasie ich przejazdu są największe i powodują pękanie i wypadanie nitów. Na ostateczne wyniki ekspertyzy przyjdzie nam jeszcze kilkanaście dni zaczekać, ale my już przedstawiamy naszym czytelnikom nieoficjalne i gorące wyniki zakończonych niedawno badań. Wynika z nich jedno: największym zagrożeniem dla konstrukcji mostu są jeżdżące przez przeprawę pociągi, z których większość przewozi produkty Polskiego Koncernu Naftowego. W czasie gdy przez most przejeżdżają pojazdy występują dwa rodzaje drgań. Jedne to drgania statyczne, one są w normie i nie zagrażają konstrukcji mostu. Znacznie bardziej niebezpieczne są drgania dynamiczne. Powodują one że elementy mostu połączone nitami, wykonują względem siebie takie ruchu jak nożyce. Prowadzi to do pękania nitów i ich wypadania, a to już zagraża bezpieczeństwu konstrukcji. Drgania dynamiczne występują zdaniem fachowców wtedy, gdy przez most przejeżdżają pociągi oraz nierównomiernie załadowane tiry. Być może w takiej sytuacji przynajmniej tymczasowym wyjściem było by jeszcze większe ograniczenie prędkości dla pociągów oraz ograniczenie tonażu dla tirów. Szczególnie z przeforsowaniem tego ostatniego pomysłu są zawsze problemy. Władze miasta zatwierdzą, wyższe instancje nie pozwolą. Obniżenie obowiązującego na płockim moście tonażu postulowali wykonawcy remontu. Między innymi po zakończonym w czerwcu 1998 roku remontu, wykonawca, firma Dromost, zalecał „dla wydłużenia trwałości nawierzchni i izolacji obniżenie wielkości dopuszczalnego obciążenia pojazdami np. do 20 ton”. Już w październiku 1997 roku w sprawozdaniu z przeglądu szczegółowego mostu Instytut Badawczy Dróg i Mostów we Wrocławiu zwracał uwagę, że „niektóre z połączeń budzą zastrzeżenia ze względu na zmęczenie materiału” oraz że „ w trakcie przeglądu występowały często słyszalne gołym uchem odgłosy pracy luźnych fragmentów konstrukcji stalowej. Z uwagi na to pewne zastrzeżenia może budzić połączenie konstrukcji pomostowej z dźwigarami głównymi, a także połączenia stężeń”. W tym samym dokumencie pracownicy wrocławskiego instytutu zalecali: „ z uwagi na stwierdzony stan techniczny obiektu należy wykonać przegląd IV stopnia – specjalny (ekspertyzę) obiektu w trybie pilnym” oraz „należy rozważyć ograniczenie ruchu ciężkiego na obiekcie do czasu wykonania przeglądu specjalnego”. Zakończona właśnie ekspertyza, na której wyniki oczekujemy teraz z niecierpliwością oczekujemy została sfinansowana z tegorocznego budżetu miasta. Jednak niewiele brakowało, żeby o jej przeprowadzeniu zapomniano. Przypomniał o tym niedopatrzeniu w czasie zatwierdzania w grudniu ubiegłego roku budżetu Płocka na rok 2000, radny Krzysztof Rolirad. Ostatecznie wykonanie ekspertyzy zostało wprowadzone do budżetu i przystąpiono do jej wykonania. Ponieważ zaznaczano, że do tej pory wszelkie badania na płockim moście miały charakter przeglądów i nie miały faktycznie mocy wiążącej, z należy z zakończonymi niedawno pracami łączyć pewne nadzieje. Niestety wstępne wyniki wskazują, ze stan mostu nie jest najgorszy co może skłonić czynniki decyzyjne do podtrzymania dotychczasowych decyzji i przez płocki most będą mogły nadal jeździć wszystkie pojazdy. Istnieje też nadzieja, ze ktoś zwróci uwagę na pękające nity i zdecyduje się na ograniczenie ruchu ciężkich pojazdów, pozostawiając na płockim moście jedynie ruch lokalny, który i tak jest duży. Jacek Danieluk Fot. D. Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze