- Bardzo się ucieszyłem. Nie przypuszczałem, że takie wrażenie zrobi moja scenografia, bo pomysł był żeby Moliera uwspółcześnić.
Z Jackiem Andruckim współpracujemy już dość długo, rozumiemy się. Jacek mówi swoje, ja wymyślam swoje, dogadujemy się w naszym myśleniu. Łatwiej jest, jeśli reżyser ma zdecydowany pomysł na sztukę, a w tym przypadku tak było.
Nie zawsze jest tak różowo w pracy scenografa. Bywa i tak, że po pierwszej rozmowie szkice lądują w koszu. Bywa też fantastycznie. W Nowosybirsku przygotowywałem scenografię do Czarodzieja z krainy Oz. Olbrzymi teatr i olbrzymia scena – to wyzwanie dla scenografa.
Wcześniej robiłem scenografię do Skąpca granego w Kielcach. Inna reżyseria, inna koncepcja kostiumu. Reżyser chciał, by zrobić teatr typowo Molierowski, z epoki. Robiłem też kostiumy do sztuki Fotel (o Molierze) w reżyserii Marty Stebnickiej, którą przygotowała ze studentami szkoły teatralnej w Krakowie. Zadanie było inne – żeby zachować formę barokową w kostiumie, jednocześnie Moliera uwspółcześnić.
Z zawodu jestem architektem wnętrz. Lubię projektować, a dla sceny przede wszystkim. Dlatego ukończyłem podyplomowe studium scenografii. Trochę uczę też w warszawskich szkołach. Płock polubiłem i chętnie będę wracać, jeśli będzie propozycja.
Zanotowała (lesz)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze