Od 21 maja do 8 czerwca odbywać się będzie w Polsce Narodowy Spis Powszechny. Od samego początku akcja wzbudzała ogromne emocje. Najpierw z powodu naboru na rachmistrzów, teraz z powodu formularzy, drukowanych przez niemiecką drukarnię.Czytelnicy zapewne pamiętają, że tuż po ogłoszeniu informacji o naborze na rachmistrzów spisowych, zgłosiło się kilka tysięcy osób. Liczba osób do przeprowadzania spisu topniała jednak bardzo szybko, bo okazało się, że nie są to dwa tygodnie pracy, tylko dłużej a zapłata wynosi tysiąc złotych brutto. Dla wielu było to mało interesujące, dla niektórych za trudne i w rezultacie w Płocku mamy 600 rachmistrzów, czyli dokładnie tyle, ile ustawowo potrzeba do przeprowadzenia spisu. Rachmistrze wywodzą się spośród płockich bezrobotnych i studentów. Już w najbliższym czasie, bo w dniach od 9 do 16 maja będziemy mieć pierwszy kontakt z rachmistrzem. Przyjdzie on do nas do domu, by umówić się na spis właściwy, w terminie od 21 maja do 8 czerwca. Ponieważ wiąże się to z wpuszczeniem do domu zupełnie obcej osoby, niektórzy mają zastrzeżenia i obawy. Jak się okazuje, niesłuszne. Pierwszy kontakt z rachmistrzem powinien polegać na jego przedstawieniu, wylegitymowaniu i przekazaniu listu od prezesa Głównego Urzędu Statystycznego. Już na naszych klatkach schodowych pojawiły się obwieszczenia gminnych biur spisowych i ulotki, które rozkładają rachmistrze. Przede wszystkim chodzi o to, by lokatorzy wcześniej wiedzieli o wizycie. Ale wiedzieć, to wcale jeszcze nie oznacza wyrazić zgodę. Wiele osób będzie się obawiać wizyty obcej osoby we własnym mieszkaniu. Zawsze w takiej sytuacji obok dokładnego obejrzenia legitymacji, można poprosić o obecność gospodarza domu lub kogoś kogo znamy i komu ufamy. Możemy również poprosić o numer i nazwisko rachmistrza, po czym sprawdzić te dane w gminnym biurze spisowym. Można jeszcze zrobić inaczej. Jeśli ktoś, z różnych powodów nie chce wpuścić rachmistrza do mieszkania, to może odebrać z urzędu statystycznego formularz i wypełnić go samemu. Trzeba sobie jednak w takiej sytuacji zdawać sprawę, że to wcale nie jest takie proste. Trzeba wiedzieć, w którą tabelkę czy kratkę należy wpisać dane. Żeby się przekonać, czy będziemy umieli wypełnić formularz, wystarczy wejść na strony internetowe www.stat.gov.pl, by przeczytać wszystkie pytania. Może się zdarzyć i tak, że nie chcemy samemu wypełnić formularza, a nie chcemy także wpuścić rachmistrza do domu. Nie jest to wcale problem. Liczyć się trzeba tylko z tym, że spotkanie z rachmistrzem zajmie około 40 minut w miastach, a przy spisie rolnym nawet do dwóch godzin. Trudno rozmawiać na prywatne tematy na korytarzu czy klatce schodowej. Można jednak z rachmistrzem umówić się w innym mieszkaniu, przed blokiem, może to być zupełnie neutralne miejsce, albo nawet urząd gminy. Udział w Narodowym Spisie Powszechnym jest naszym obywatelskim obowiązkiem. Ale bywa i tak, że nie będziemy chcieli rozmawiać z konkretnym rachmistrzem, mając do niego zastrzeżenia. Trzeba o tym natychmiast powiadomić gminne biuro spisowe, gdzie zostaną podjęte konkretne działania. Nie należy się obawiać o swoje dane osobowe. Przepisy o spisie powszechnym nie naruszają przepisów ustawy o danych osobowych. Musimy jednak zdawać sobie sprawę, że nie można odmówić odpowiedzi i trzeba odpowiadać zgodnie z prawdą. W innym przypadku osoba, która wprowadza w błąd rachmistrza może podlegać odpowiedzialności karnej. Spis powszechny to gigantyczne zadanie, które realizowane będzie w jednym czasie na terenie całego kraju, a dane posłużą do tworzenia bilansów ludności, zasobów mieszkaniowych, prognoz na przyszłość. Będą także podstawą do tworzenia nowych baz danych, które są wykorzystywane w badaniach statystycznych. Przewiduje się, że 180 tys. rachmistrzów w całym kraju spisze 40 milionów obywateli Polski, 12 milionów gospodarstw domowych, 2 miliony indywidualnych gospodarstw rolnych oraz milion indywidualnych działek rolnych. Ze spisu dowiemy się, przede wszystkim, ile nas jest, ale także ile jest kobiet, a ilu mężczyzn, ile osób młodych, ile starych, jaki jest ich stan cywilny, jaki jest poziom wykształcenia. Czy pracujemy, a jeśli tak, to w jaki sposób. Czy mamy mieszkanie samodzielne i co w tym mieszkaniu mamy. Przy czym w tym przypadku nie chodzi o meblościankę i sejf, ale wodę bieżącą, gaz i centralne ogrzewanie. Spis to ogromne przedsięwzięcie, które kosztować będzie około 650 mln zł. Na razie głośno jest o problemie dotyczącym 18 mln zł przeznaczonych na wydrukowanie formularzy. Nam nie pozostaje nic innego, jak dobrze zastanowić się przed pierwszym kontaktem z rachmistrzem, gdzie będziemy z nim rozmawiać i ustalić termin, który będzie dla nas dogodny. Pamiętajmy, że rachmistrze pracują od godz. 8.00 do godz. 20.00, ale w określonych przypadkach mogą się umówić na późniejszą godzinę. Warto także pamiętać, że podczas spisu wcale nie musi być obecna cala rodzina. Wystarczy jedna osoba, która będzie mogła udzielić prawdziwych informacji. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze