Reklama

Spirala długów - czym jest i jak w nią nie wpaść?

06/04/2021 07:44

Polacy lubią pożyczać pieniądze. Pomimo że zarabiamy coraz lepiej równocześnie wspieramy się zewnętrznym finansowaniem. Wartość długów Polaków urosła w ostatnich kilkunastu latach do rekordowych 81 mld zł (dane: Krajowy Rejestr Długów – styczeń 2021). Dla porównania wartość kredytów hipotecznych w Polsce zbliża się do 480 mld zł (raport Sarfin 2020). Sytuacja uległa nieco zmianie dopiero w roku 2020, w którym zaciągnięto 18% mniej kredytów i pożyczek wobec roku poprzedniego (dane Biura Informacji Kredytowej). Widać wyraźnie, iż rok z pandemią ostudził nieco u części osób apetyt na konsumpcję. Nie zmienia to jednak ogólnego obrazu rynku. Coraz więcej osób ma poważne problemy z bieżącym regulowaniem zobowiązań, część z nich wpadła w tzw. spiralę zadłużenia, której poświęcamy poniższym tekst.

Czym jest tytułowa spirala zadłużenia?

W dużym skrócie to sytuacja, w której zadłużona osoba nie jest w stanie regulować swoich zobowiązań. Przy czym spirala lub pętla kredytowa nie powstaje z dnia na dzień, a raczej miesiącami lub latami. Bardzo często wszystko zaczyna się dość niewinnie. Jeden kredyt, potem karta kredytowa, do tego chwilówka. Telewizor na raty, potem nowy laptop. Zobowiązania rosną, a zarobki niekoniecznie. Raty musimy spłacać często rok, dwa lub dłużej, a w międzyczasie wiele może się zmienić. W pewnym momencie suma płaconych zobowiązań może zacząć ciążyć tak bardzo, że zostaniemy zmuszeni do wyborów w stylu: zapłacić czynsz czy ratę? I to wszystko w sytuacji, gdy mamy stałe dochody. A co jeśli pojawią się kłopoty np. utrata pracy lub inne zdarzenia losowe? Wówczas niemalże z dnia na dzień nasza sytuacja finansowa staje się bez wyjścia. Ostatnią deską ratunku mogą być oszczędności na czarną godzinę lub majątek, który możemy spieniężyć, aby spłacić najpilniejsze zobowiązania.

Reklama

Jak nie wpaść w spiralę zadłużenia?

Wiemy już czym jest pętla zadłużenia. Pytanie, jak jej w porę zapobiec? Podstawowa sprawa to zdrowy rozsądek i przyjęcie kilku zasad, których należy się trzymać.

Przyjrzyjmy im się bliżej:

  1. Ustaw sztywny próg wysokości spłacanych rat do osiąganych dochodów. Mówiąc inaczej suma miesięcznie spłacanych zobowiązań nie powinna przekraczać 25-30% zarobków netto. Wówczas w razie problemów łatwiej jest „zacisnąć pasa”, niż gdy oddajemy 2/3 swoich zarobków i niewiele zostaje na bieżące życie. Oczywiście sytuacja każdego z nas jest indywidualna. Osoba, która np. spłaca kredyt hipoteczny już tylko z jego tytułu może mieć zobowiązanie w wysokości 30% pensji. Wówczas do kolejnych pożyczek należy podchodzić ze szczególnie dużą rezerwą. Naszym priorytetem powinno być bowiem terminowe regulowanie rat za mieszkanie.
     
  2. Uważaj na wszystkie super okazje kredytowe. Banki, firmy pożyczkowe, a nawet sklepy oferują nam zakupu na raty. Hasła typu „raty 0%”, „lekka ratka”,
    czy „przez pół roku nie płacisz” brzmią kusząco, co nie zmienia faktu, iż jeśli ulegniemy marketingowym trickom, szybko skończymy z kolejnym zobowiązaniem do spłaty. Musimy dokładnie weryfikować takie oferty, a ewentualne zakupy powinny być zaplanowane i przemyślane. Jak podkreśla ekspert VIVUS nie chodzi o unikanie pożyczania pieniędzy za wszelką cenę, ale o ich przeznaczenie. W życiu są różne sytuacje, które mogą wymagać od nas szybkiego zastrzyku pieniędzy. Drugą istotną sprawą jest to gdzie pożyczamy pieniądze. Rynek kredytów i pożyczek oferuje mniej lub bardziej korzystne warunki. Decydując się na pożyczkę wybierajmy sprawdzone firmy, które od lat funkcjonują na rynku. Mają one zazwyczaj przejrzystą ofertę, a w razie problemów klienta ze spłatą są w stanie zaoferować pomoc w ich rozwiązaniu. Jedną z najgorszych rzeczy, jaką możemy zrobić to pożyczanie pieniędzy na spłatę innych zobowiązań. To rozwiązanie krótkoterminowe, gdyż z każdym miesiącem będzie nam trudniej uzyskać kolejną pożyczkę, podsumowuje ekspert VIVUS
     
  3. Staraj się oszczędzać, zamiast pożyczać. Zdajemy sobie sprawę, iż większość Polaków niechętnie oszczędza. Nie wnikając głębiej, dlaczego tak się dzieje, warto wiedzieć jedno. Oszczędności pozwalają uniknąć konieczności pożyczania, a jeśli nawet będziemy musieli pożyczyć, to łatwiej jest spłacać pożyczkę mając jakąkolwiek „poduszkę finansową”. Po drugie pożyczając zazwyczaj musimy oddać sporo więcej niż pożyczyliśmy. I na koniec aspekt psychologiczny. Oszczędzone pieniądze zazwyczaj przypominają nam o poniesionych wyrzeczeniach przez co wydaje się je trudniej niż pożyczone.
     
  4. Panuj nad codziennymi wydatkami. Jak to zrobić? Najprościej zacząć prowadzić budżet domowy w sposób kontrolowany, aby odkryć na co tak naprawdę wydajemy nasze pieniądze. Po miesiącu, dwóch spisywania wydatków może się okazać, że wychwycimy 2-3 pozycje, z których możemy zrezygnować bez uszczerbku na standardzie życia, a które drenowały co miesiąc nasz portfel o 200-300 zł. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze możemy odłożyć lub przeznaczyć na zakup np. komputera bez rat.
     
  5. Z problemami nie czekajmy na ostatnią chwilę. Jeśli tylko dojdziemy do „ściany” i zobaczymy, że coraz trudniej regulować nam zobowiązania nie ma co chować głowy w piasek. Trzeba porozmawiać szczerze z naszymi domownikami i przedstawić im sytuację. Wyjaśnić, że w najbliższym czasie niezbędne będą pewne ograniczenia, czyli „zaciskanie” pasa w celu poprawienia stanu domowych finansów. Rezygnacja z pewnych rozrywek, wyjść do restauracji czy weekendowych wyjazdów powinna pozwolić na spore oszczędności i może zapobiec wpisaniu na listę dłużników.
     
  6. Nie bójmy się rozmawiać z bankami czy firmami pożyczkowymi. Uczciwe postawienie sprawy będzie tu o wiele lepszym sposobem na porozumienie niż czekanie do momentu, gdy nie będziemy w stanie płacić rat. Banki oferują swoim klientom tzw. wakacje kredytowe, czyli przerwę od płacenia rat. Z wakacji możemy skorzystać raz na 2-3 lata o ile dotychczas płaciliśmy na czas swoje zobowiązania. Pomimo że nie są one długie, zazwyczaj są to 2-3 miesiące pozwalają osobie zadłużonej na złapanie oddechu i próbę uporządkowania swoich spraw. Na rynku dostępne są również kredyty konsolidacyjne, które pozwalają zamienić kilka mniejszych pożyczek w jedną dzięki czemu zyskamy nie tylko niższe oprocentowanie, ale przede wszystkim niższą ratę. Warunkiem skorzystania z konsolidacji jest jednak dobra historia kredytowa. Jeśli przestaniemy płacić raty i zostaniemy wpisani na listę dłużników nasza szansa na konsolidację maleje praktycznie do zera.

Czy można wyjść z pętli zadłużenia?

Tak, choć trzeba od razu zastrzec, że nie jest to łatwe, ani szybkie. Problem zadłużenia jest na tyle istotny, że powstały warsztaty wsparcia i kursy dedykowane osobom, które nie radzą sobie z zadłużeniem. Wyjście z długów może zająć 2-3 lata, a nawet dłużej w zależności od tego ile mamy zobowiązań i jakie mamy możliwości ich regulowania. Żadne poradniki nie pomogą, jednak jeśli w porę nie wyrobimy w sobie właściwych nawyków.

Reklama

I najważniejsze na koniec. Jeśli wyjdziemy z długów powinno to być dla nas nauczką na przyszłość, aby następnym razem, zanim zaciągniemy jakieś zobowiązanie dwa razy się zastanowić. Warto zastosować tu prosty trick i odłożyć taką decyzję na kilka dni. Zazwyczaj po tym czasie zapał opada na tyle, iż pożyczka wcale nie jest niezbędna. Nie pozostaje nam życzyć wytrwałości i rozsądku w świecie łatwo dostępnych pożyczek.

Materiał zrealizowany wspólnie z marką pożyczek online VIVUS.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Stefania - niezalogowany 2021-04-07 21:20:38

    Wyjść z pętli zadłużenia można i moja historia z Krukiem jest dobrym przykładem :) Już mam te wszystkie długi z głowy

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości