Pokonać Vive Tauron Kielce
Rok temu, dokładnie na półmetku swojej pracy w Płocku, w wywiadzie dla Tygodnika Płockiego trener Manolo Cadenas mówił o swoich marzeniach. Stwierdził wtedy, że do szczęścia brakuje mu tylko zwycięstwa Orlen Wisły nad Vive Tauron Kielce. W poprzednim sezonie ta sztuka się nie udała, czy uda się teraz?
W najbliższą niedzielę o godz. 18.00 rozpocznie się drugi w tym sezonie, a pierwszy w Płocku mecz Orlen Wisła – Vive Tauron Kielce. Faworytem są niestety goście, którzy od lat nie dawali szans zespołowi Manolo Cadenasa nie tylko w krajowych rozgrywkach, lecz także w Lidze Mistrzów.
Orlen Wisła, mimo że na papierze nie dorównuje przeciwnikowi, potrafi swoje braki nadrobić walecznością, niesamowitą wolą wygrywania. Potrafi, ale czy akurat w niedzielę uda się trenerowi wyzwolić te cechy u zawodników?
Trener Cadeans prowadzi zespół Orlen Wisły 2,5 roku. To pod jego kierunkiem płocczanie wygrywali z najlepszymi drużynami Europy. Długa byłaby lista mocnych ekip, które schodziły z parkietu w Orlen Arenie pokonane. Tu musieli uznać wyższość gospodarzy zawodnicy między innymi: Barcelony, Flensburga Handewitt czy Vardaru. Z Vive wygrać się nie udało, mało tego – kibice musieli cierpieć, czytając w relacjach, że odwieczny rywal rozbił, zdeklasował czy nie dał żadnych szans Orlen Wiśle na zwycięstwo. W ostatnich latach nie udało się znaleźć sposobu na kielecki zespół.
W niedzielę Orlen Wisła rozegra drugi z planowanych przynajmniej sześciu spotkań z Vive w tym sezonie. Jeden już przegrała wysoko w Kielcach (22:32). Kolejne czekają płocki zespół w finałach play-off. Trzy pojedynki odbędą się na pewno, bo drużyny grają do trzech zwycięstw. Ostatni zaplanowano na 22 maja, kiedy to rozegrany zostanie finał Pucharu Polski. Trener Manolo Cadenas wygrywając z drużyną choćby jeden z tych pojedynków, ma szanse spełnić swoje marzenie i jednocześnie marzenie tysięcy płockich sympatyków.
Z niecierpliwością czekamy na niedzielny mecz. Dla układu tabeli nie ma on żadnego znaczenia. Wiadomo, że bez względu na wynik i tak Vive zakończy fazę grupową na I, a Orlen Wisła na II miejscu. Zanim jednak dojdzie do finałów, trzeba wygrać wszystkie pozostałe spotkania w kolejnych etapach play-off. Biorąc pod uwagę sytuację w zespole, można stwierdzić, że łatwo nie będzie, ale kibice w Płocku nie wyobrażają sobie, by finał mógł się odbyć bez udziału płockiej drużyny. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze