Reklama

Smaki, zapachy, wspomnienia

30/05/2012 08:17
To, co związane z dawnym Bodzanowem i odbywającymi się tu sławnymi targowiskami przywraca i przypomina organizowany od kilku lat Jarmark Norbertański. Można tu spotkać osoby, które pamiętają barwne kiermasze będące wielkim świętem i czasem rodzinnej zabawy. Można posłuchać pięknych wspomnień i posmakować potraw przypominających czasy sprzed kilkudziesięciu lat. Nierozłącznie kojarzą się one z zawsze pyszną kuchnią i wypiekami naszych babć.
Taki domowy, swojski klimat roztaczał się wokół stoiska trzech niezwykłych pań: Zofii Kulińskiej, Teresy Popiołek i Stanisławy Smolarek reprezentujących bodzanowskie koło gospodyń. Na tegoroczny Jarmark przygotowały przepyszne bułeczki maślane, które rozeszły się zaraz po rozpoczęciu jarmarku. Gdy zatrzymujemy się przy ich stoisku, z przygotowanej setki zostało już tylko osiem sztuk. – W czym tkwi tajemnica ich smaku? W tym, że pieczone są z sercem i według najprostszego przepisu, ze swojskich jajek, mąki. Pieczone tak jak dla siebie w domu. Napiekłyśmy ich setkę. Aby były świeżutkie, piekłyśmy w nocy – opowiada pani Teresa Popiołek.
W czasie rozmowy panie wracają we wspomnieniach do tradycji słynnych bodzanowskich jarmarków.
– Kiedyś wyglądały one dużo lepiej – wspomina pani Zofia Kulińska.
– Było dużo więcej ludzi. Tych miejscowych i przyjezdnych. Ludzie świątecznie postrojeni wędrowali, dyskutowali, bawili się, kupowali. Dużo więcej kupowali niż teraz, bo mieli chyba więcej pieniędzy. Panowała bardzo swojska atmosfera. Impreza trochę wiejska, trochę miejska, chciało się w niej uczestniczyć. Powiązana była ona z kultem religijnym: najpierw msza święta, a potem zabawa.
Pani Stanisława Smolarek dodaje, że cały ten plac był pełen ludzi, wystawców. – Z calutkiej okolicy do nas ludzie zjeżdżali. Oprócz Jarmarku Norbertańskiego mamy jeszcze środowe i piątkowe targi. Przyjeżdżający tu mówią, że można u nas kupić więcej niż w Płocku. Doskonale, że ta barwna historyczna, kulturowa tradycja naszego Bodzanowa została przywrócona. Będziemy o niej mówić w naszej piosence o Bodzanowie, którą zaprezentujemy podczas występów artystycznych.
Kulinarną tradycję Bodzanowa i jego jarmarcznych spotkań, w czasie których można było dobrze zjeść, czuć było także na stoisku przygotowanym przez Zespół Szkół w Miszewie Nowym. Amatorów chleba domowego wypieku, smalcu, małosolnego ogórka czy przepysznego sernika nie brakowało. – Jak co roku częstujemy domowymi wyrobami. Nic nie jest kupowane. Mamy też ciasteczka francuskie z serem, paszteciki z farszem grzybowym. Przyznam, że w tym roku przygotowaliśmy różnych przysmaków naprawdę dużo. Zaangażowała się ogromna liczba nauczycieli. Pracujemy tu na kilka zmian. Od godziny 9.00 rano zapraszamy do smakowania. Chyba skutecznie, bo zostało już niewiele – powiedziały Jolanta Belka i Grażyna Tomasik, nauczycielki ze Szkoły Podstawowej w Nowym Miszewie.
O historii Bodzanowa, jego kulturze i tradycji mówili także młodzież, uczniowie, bodzanowscy emeryci podczas przygotowanych na niedzielne spotkanie występów artystycznych.     rad
fot. T. Radwańska- Justyńska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości