Reklama

Słupno. Konflikt sąsiedzki powodem zmiany organizacji ruchu

07/11/2019 12:30

Znak drogowy D40 wzbudza mieszane uczucia. Pozytywnie oceniają jego postawienie właściciele posesji, przy których obowiązuje, negatywnie kierowcy, którzy mają zdecydowanie ograniczone prawa na tym terenie. Bo postawiony na ulicy znak D40 oznacza wjazd do strefy zamieszkania, czyli informuje, że umieszczone w niej urządzenia i rozwiązania wymuszające powolną jazdę mogą nie być oznaczone znakami ostrzegawczymi.

W całym Słupnie, podobnie jak w wielu, jeśli nie wszystkich dużych i małych miastach, brakuje miejsc parkingowych. Na terenie gminy, zdaniem naszego czytelnika, dosłownie wszędzie stoją samochody i nikt na nikogo nie donosi do policji, że popełniane jest wykroczenie.
Ale nie w całej gminie tak się dzieje. Na ul. Brzozowej panują zupełnie inne zasady. – Na prośbę jednego z mieszkańców wójt gminy Słupno postawił w ślepej uliczce dla ostatnich sześciu domów znak D40. Gdyby znak postawiony był na początku ulicy, wszystko byłoby w porządku, ale takie rozwiązanie jest co najmniej niezrozumiałe. Były zbierane podpisy od mieszkańców tej części ulicy, którzy są za postawieniem znaku (11 osób) i od tych, którzy są przeciwni temu znakowi, bądź postulują przestawienie go na początek osiedla (18 osób). Mimo wyniku „referendum” znak stoi – poinformował nas czytelnik.
Znak został postawiony kilka tygodni temu. – Musiałem zareagować, ale teraz mam kłopoty. Od razu jak zacząłem zbierać podpisy, dostałem SMS-a, w którym poinformowano mnie, że zostanę zmuszony do przestrzegania zakazu parkowania przed swoją posesją, ponieważ wykazuję się brakiem poszanowania dobra sąsiedzkiego – tłumaczy.
Ponieważ nasz czytelnik nie wierzył, że wywalczy zmianę decyzji władz gminy, poprosił wójta o wyznaczenie miejsc parkingowych w strefie zamieszkania dla mieszkańców posesji. Jak można się spodziewać, prośba została odrzucona.
Jak sytuacja wygląda teraz? Znak stoi, a jeden z mieszkańców nagrywa przyjazd autami gości naszego czytelnika, robi zdjęcia jego auta i przy każdej możliwej okazji wzywa policję, która przyjeżdża z Płocka do Słupna. Do chwili rozmowy z redakcją tych interwencji było 25.

Reklama

Jola Marciniak
fot.archiwum

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2019-11-07 18:57:09

    pie.... konfident! Zamiast żyć w zgodzie z sąsiadami po poliscje dzownić... co mu przeszkadzają samochody? Może sam nie ma i go boli że inni mogą? Droga redakcjo to samo jest na ulicy Żuławskiej i Podlaskiej - najbliższy parking mamy w imielnicy pod kościołem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-11-08 09:08:35

    Konfiturą się urodził a myśli że umrze generałem. Skoro taki Pan były Radny przepisów ciekawe czy sam przestrzega przepisów? Jedna czarna owca na osiedlu, tylko współczuć pozostaje pozostałej części mieszkańców.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-11-08 15:36:46

    Widzę że artykuł napisany na potrzebę ale władz gminy Nic nie wniósł Nawet brak tłumaczenia ze strony Gminy jak to możliwe że głos większości się nie liczy!!!! Od dziś nie wierzę w demokratyczne wybory itp bo i tak wszystko jest z góry ustalone

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości