Jak jest z tym złotym? Pan Jacek Wrzesiński napisał program, który zamienia kwotę w złotówkach, napisaną cyframi, na kwotę napisaną słowami. I tu pojawia się pewna niejasność. Są na przykład takie kwoty: „2001,00”. – Czy na końcu mówić „złoty” czy „złotych”? Czy „2001 złoty” czy „2001 złotych”? – pyta pan Jacek. – Wydawałoby się, że jeżeli „jeden” jest na końcu, to „złoty”. Otóż nie. W tym przypadku mówimy „2002 złotych”. Jeżeli jedynka jest ostatnią cyfrą, którą odczytujemy, czy też którą zapisujemy słowami, wówczas decyduje ta cyfra, która była poprzednio. A więc w tym przypadku „2000”. Jeśli mamy „2781” – oczywiście „złotych”. „Jeden” jest tylko w jednym przypadku – mianowicie kiedy to jest „1 złoty” – wtedy oczywiście nie mówimy „jeden złotych”. Kiedy mam „2” – to „złote”, kiedy mamy „3” – to „złote”, przy „5” mamy „złotych”. Natomiast, gdy jest „2001”, to oczywiście piszemy i mówimy „złotych”. Tutaj działa wyobrażenie mnogości – ono raczej decyduje, a nie to, że na końcu umieszczony jest taki liczebnik, który przypomina nam przymiotnik w liczbie pojedynczej. On, niestety, nie decyduje – a więc „2001 złotych”. Na skróty z angielska Czy skrótowiec „CASE” (Centrum Analiz Społeczno – Ekonomicznych) jest poprawnie wymawiany z angielska jako „kejs”? Tak właśnie często słyszę to słowo – pisze pani Alicja Majewska. – Istotnie, znacznie częściej słyszymy „kejs”, niż „case”, choć Centrum Analiz Społeczno – Ekonomicznych to byłoby „Case” albo „ce a es e” – nazywając każdą literę oddzielnie (to jednak jest bardzo dziwaczne i raczej nikt tak nie mówi). Niektórzy mówią „case”, ale o wiele częściej „kejs”. Dlaczego? Dodam jeszcze jeden przykład. Jest, np. na Uniwersytecie Warszawskim, Centrum Otwartej Multimedialnej Edukacji – skrót „COME” wszyscy wymawiają „cam”. „Come” – po angielsku „chodź”, „case” – po angielsku „przypadek”. No cóż, można założyć, że ci, którzy nadawali te nazwy, liczyli właśnie na to, że słowa te będą wymawiane z angielska. Nie tylko dlatego, że tak modniej, ale także dlatego, że mają one pewien związek znaczeniowy z tą instytucją. Centrum Analiz Społeczno – Ekonomicznych analizuje różne przypadki, a więc „case” – zresztą w socjologii to angielskie słowo jest często używane także i w polskich tekstach: „to ciekawy case” – mówi się, czyli „to ciekawy przypadek”. „Come”, czyli „chodź”, przy Centrum Otwartej Multimedialnej Edukacji także wydaje się stosowne. Można by zatem założyć, że jest to celowy zabieg nazywania z polska po angielsku, trochę kalamburowo, w pewien sposób, który pokazuje na zbliżenie znaczenia i treści. I ja rozumiem tych, którzy tak wymawiają. Sam jednak, może trochę przez przekorę, mówię „case” i „come”. Spotykam się czasem z niezrozumieniem, czasem z potępieniem. Udaję, że robię to trochę żartem, ale nie za bardzo mi się podobają takie zwyczaje anglicyzowania polskich słów. Miecugow jak Żukow Pan Mikołaj ma problem z poprawną odmianą nazwiska popularnego dziennikarza Grzegorza Miecugowa. – Czy poprawnie jest mówić „Grzegorzowi Miecugowi” czy „Grzegorzowi Miecugowowi”? – pyta pan Mikołaj. – Jeżeli nie mam Pan żadnych wątpliwości i mówi Pan „Grzegorza Miecugowa”, to tym samym poświadcza Pan, że dla Pana także rdzeniem tego wyrazu jest „Miecugow”. Zresztą w mianowniku „Miecugow” występuje „ow”, nie jest ono przez nas traktowane jako przyrostek czy jako coś poza rdzeniem. Jeżeli mamy zatem formę „Miecugow”, to powinniśmy powiedzieć, w celowniku „Miecugowowi”. Rozumiem, że to jest fonetyczne powtórzenie, że to może trochę razić, że w polszczyźnie takie „owowi” nie jest najczęstsze, ale gdyby pan Grzegorz Miecugow nazywał się „Miecug”, wówczas „Miecugowi” byłoby formą poprawną: „Miecug – Miecugowi”, „Miecugow – Miecugowowi”. Gdyby na przykład próbował Pan odmienić nazwisko „Żukow”, to chyba nie przyszłoby Panu do głowy, żeby w celowniku powiedzieć „Żukowi”, bo byłby to celownik od nazwiska „Żuk”. Na pewno powiedziałby Pan „Żukowowi”. A zatem to „ow” musimy powtarzać i za każdym razem dodawać jeszcze jedno „ow” oraz „i” na końcu, bo tak właśnie brzmi celownik od tych nazwisk. Niektórym kojarzą się one z naszymi wschodnimi sąsiadami, ale i w Polsce występują bardzo często. * Pytania do profesora Bralczyka można przesyłać pocztą emailową. Adres poczty na stronie www.bralczyk.pl
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze