Reklama

Słowo o słowie

13/12/2006 11:15
Jak jest z tym złotym?
Pan Jacek Wrzesiński napisał program, który zamienia kwotę w złotówkach, napisaną cyframi, na kwotę napisaną słowami. I tu pojawia się pewna niejasność. Są na przykład takie kwoty: „2001,00”. – Czy na końcu mówić „złoty” czy „złotych”? Czy „2001 złoty” czy „2001 złotych”? – pyta pan Jacek.
– Wydawałoby się, że jeżeli „jeden” jest na końcu, to „złoty”. Otóż nie. W tym przypadku mówimy „2002 złotych”. Jeżeli jedynka jest ostatnią cyfrą, którą odczytujemy, czy też którą zapisujemy słowami, wówczas decyduje ta cyfra, która była poprzednio. A więc w tym przypadku „2000”. Jeśli mamy „2781” – oczywiście „złotych”. „Jeden” jest tylko w jednym przypadku – mianowicie kiedy to jest „1 złoty” – wtedy oczywiście nie mówimy „jeden złotych”. Kiedy mam „2” – to „złote”, kiedy mamy „3” – to „złote”, przy „5” mamy „złotych”. Natomiast, gdy jest „2001”, to oczywiście piszemy i mówimy „złotych”. Tutaj działa wyobrażenie mnogości – ono raczej decyduje, a nie to, że na końcu umieszczony jest taki liczebnik, który przypomina nam przymiotnik w liczbie pojedynczej. On, niestety, nie decyduje – a więc „2001 złotych”.
Na skróty z angielska
Czy skrótowiec „CASE” (Centrum Analiz Społeczno – Ekonomicznych) jest poprawnie wymawiany z angielska jako „kejs”? Tak właśnie często słyszę to słowo – pisze pani Alicja Majewska.
– Istotnie, znacznie częściej słyszymy „kejs”, niż „case”, choć Centrum Analiz Społeczno – Ekonomicznych to byłoby „Case” albo „ce a es e” – nazywając każdą literę oddzielnie (to jednak jest bardzo dziwaczne i raczej nikt tak nie mówi). Niektórzy mówią „case”, ale o wiele częściej „kejs”. Dlaczego? Dodam jeszcze jeden przykład. Jest, np. na Uniwersytecie Warszawskim, Centrum Otwartej Multimedialnej Edukacji – skrót „COME” wszyscy wymawiają „cam”. „Come” – po angielsku „chodź”, „case” – po angielsku „przypadek”. No cóż, można założyć, że ci, którzy nadawali te nazwy, liczyli właśnie na to, że słowa te będą wymawiane z angielska. Nie tylko dlatego, że tak modniej, ale także dlatego, że mają one pewien związek znaczeniowy z tą instytucją. Centrum Analiz Społeczno – Ekonomicznych analizuje różne przypadki, a więc „case” – zresztą w socjologii to angielskie słowo jest często używane także i w polskich tekstach: „to ciekawy case” – mówi się, czyli „to ciekawy przypadek”. „Come”, czyli „chodź”, przy Centrum Otwartej Multimedialnej Edukacji także wydaje się stosowne. Można by zatem założyć, że jest to celowy zabieg nazywania z polska po angielsku, trochę kalamburowo, w pewien sposób, który pokazuje na zbliżenie znaczenia i treści. I ja rozumiem tych, którzy tak wymawiają. Sam jednak, może trochę przez przekorę, mówię „case” i „come”. Spotykam się czasem z niezrozumieniem, czasem z potępieniem. Udaję, że robię to trochę żartem, ale nie za bardzo mi się podobają takie zwyczaje anglicyzowania polskich słów.
Miecugow jak Żukow
Pan Mikołaj ma problem z poprawną odmianą nazwiska popularnego dziennikarza Grzegorza Miecugowa. – Czy poprawnie jest mówić „Grzegorzowi Miecugowi” czy „Grzegorzowi Miecugowowi”? – pyta pan Mikołaj.
– Jeżeli nie mam Pan żadnych wątpliwości i mówi Pan „Grzegorza Miecugowa”, to tym samym poświadcza Pan, że dla Pana także rdzeniem tego wyrazu jest „Miecugow”. Zresztą w mianowniku „Miecugow” występuje „ow”, nie jest ono przez nas traktowane jako przyrostek czy jako coś poza rdzeniem. Jeżeli mamy zatem formę „Miecugow”, to powinniśmy powiedzieć, w celowniku „Miecugowowi”. Rozumiem, że to jest fonetyczne powtórzenie, że to może trochę razić, że w polszczyźnie takie „owowi” nie jest najczęstsze, ale gdyby pan Grzegorz Miecugow nazywał się „Miecug”, wówczas „Miecugowi” byłoby formą poprawną: „Miecug – Miecugowi”, „Miecugow – Miecugowowi”. Gdyby na przykład próbował Pan odmienić nazwisko „Żukow”, to chyba nie przyszłoby Panu do głowy, żeby w celowniku powiedzieć „Żukowi”, bo byłby to celownik od nazwiska „Żuk”. Na pewno powiedziałby Pan „Żukowowi”. A zatem to „ow” musimy powtarzać i za każdym razem dodawać jeszcze jedno „ow” oraz „i” na końcu, bo tak właśnie brzmi celownik od tych nazwisk. Niektórym kojarzą się one z naszymi wschodnimi sąsiadami, ale i w Polsce występują bardzo często.
* Pytania do profesora Bralczyka można przesyłać pocztą emailową.
Adres poczty na stronie www.bralczyk.pl
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości