Wyprzedawanie, wysprzedawanie... Dostaję czasem pytania związane z przedrostkami – z ich poprawnością czy z koniecznością odróżniania jedynych od drugich. Pan Piotr pyta, czy poprawna jest „wyprzedaż”, czy też raczej powinna być „wysprzedaż”? – Jeśli towar „sprzedajemy”, a nie „przedajemy”, to może powinna być „wysprzedaż”, bo „przedawać” już dzisiaj nie istnieje – pisze pan Piotr. Otóż dziś nie istnieje, ale kiedyś oczywiście istniała, w innych językach słowiańskich mamy jeszcze „prodawać” itd. „S”, „z” i „w” to są przedrostki, które czasami różnicują, a czasami słabo tylko odróżniają jeden czasownik pochodny od drugiego. Owszem, mamy „sprzedaż” i można by powiedzieć, że to wystarczy – po co „wyprzedaż”? Ale mamy też „wyprzedaż”, czyli sprzedawanie czegoś do końca, wszystkiego i po kolei. Tak jak mamy „wygarniać” – wszystko musimy wtedy wygarnąć, „wypisywać” – do końca, czy na przykład „wyprzątać” – wszystko. Mamy więc „wyprzedawać”. A „z” i „s” to są przedrostki dające trochę inne znaczenia – „sprzedawać”, tak jak „sprzątać”, „spisywać”, „zgarniać”. Czasem zdarza się, że mamy połączenie tych dwóch przedrostków – na przykład „sprzątać”, „wyprzątać” i „wysprzątać” – coś do końca. Można też powiedzieć, że istnieje „sprzedawać”, „wyprzedawać” i „wysprzedawać” wszystko – owszem, to jest słowo czasem używane. Ale o ile „wysprzątać” i „wyprzątać” różnią się trochę znaczeniem i dlatego są jakoś potrzebne, to „wyprzedawać” i „wysprzedawać” różnicują się już właściwie minimalnie albo wcale, znaczą to samo. A jeśli mamy słowo „wyprzedawać”, które dobrze spełnia swoje funkcje, to po co jeszcze dodawać „wysprzedawać”? Dlatego to słowo, jakkolwiek się pojawia, nie jest potrzebne. Mówmy raczej – z jednej strony o „wyprzedaży” czy „wyprzedawaniu” (wszystkiego do końca, po kolei), a z drugiej o „sprzedaży” (czyli o czynności sprzedawania, oddawania czegoś za pieniądze). Te słowa nam wystarczą. Jeśli jednak ktoś użyje słowa „wysprzedać”, choćby dlatego, że chce podkreślić jeszcze bardziej sprzedawanie wszystkiego do końca, to nie miejmy mu tego za złe, może takiego słowa używać. I „wysprzedaż” w związku z tym mogłaby się pojawić czasami, ale nie jest ona konieczna – „wyprzedaż” wystarczy.
Język mówi o człowieku Piszę pracę dyplomową na temat kulisów polskiej sceny politycznej. W jednym z rozdziałów analizuję rozmowy posła z pewnym lobbystą. Zastanawia mnie, czy dyskurs polityczny sięga dziś potocznej gwary mieszczańskiej i na ile forma i styl rozmów posła z lobbystą mogą świadczyć o ich kulturze politycznej – pisze pan Wojciech Grabowski. Na początku mam pewne zastrzeżenie – jeżeli Pan pisze pracę, to chyba na temat „kulis” polskiej sceny politycznej. To słowo „kulisy” częściej występuje w liczbie mnogiej i dlatego też możemy myśleć, że jest to rodzaj męski. Istnieje męski rzeczownik „kulis”, ale oznacza chińskiego robotnika – to jest już raczej anachroniczne – wtedy mówimy oczywiście „było tam pięćdziesięciu kulisów”. Natomiast jeśli mówimy o teatrze, o tym, co dzieje się za kulisami, używamy rzeczownika, którego mianownik brzmi „ta kulisa” i piszemy na temat „kulis” polskiej sceny politycznej. Ale nie o to Pan pyta, a o styl rozmów politycznych. „Gwara mieszczańska” to ładne połączenie, ale dzisiaj chyba dość anachroniczne. Myśli może Pan o gwarze miejskiej, a nie o mieszczańskiej, bo nie mieszczanie tak rozmawiają, tylko, powiedzmy, bardzo potocznie mówią tak ludzie reprezentujący niższe warstwy społeczne – pewnie o to Panu chodzi. Natomiast na pytanie, czy forma i styl rozmów świadczą o kulturze – odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak. Mało jest takich, jakby to powiedzieli naukowcy, predyktorów, mało jest takich wskaźników, wyraźnie pokazujących, kto do jakiej sfery należy, jak właśnie język. Jeśli spotykamy się ze sformułowaniami wulgarnymi, bardzo prostackimi skrótami i słyszymy to z ust polityków, to nasza konfuzja jest spora. Tak że potwierdzam pańską intuicję. Ale nie rozciągajmy tego może na całą klasę polityczną, w końcu nie wszyscy tak ze sobą rozmawiają.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze