Korwin-Mikke i Salvador Dali Odmiana nazwisk, zwłaszcza obcych, to bardzo częsty problem dla użytkowników języka, czasem także dla nosicieli tych nazwisk, no i dla językoznawców także. Odmieniać, czy nie odmieniać? – Niektórzy uważają, że jak na samogłoskę jakieś nazwisko się kończy, to nie odmieniamy i nie chcą odmieniać np. nazwiska „Ziobro”, bo kończy się na „o”. Ale „Moniuszko” już się odmienia, „Kościuszko” także, a więc wszystkie te nazwiska także odmieniajmy. Co robimy z nazwiskami obcymi, czy odmieniamy takie trochę dziwne, które także na samogłoskę się kończą, ale są rzadkie w polszczyźnie – np. „Salvadore Dali”? Czy mówimy malarstwo „Dalego”, czy malarstwo... i właśnie, gdybyśmy powiedzieli malarstwo „Dali”, wydałoby nam się to także dziwne. Gdyby „Dala” nazywał się ten malarz, wszystko byłoby w porządku, dlatego mówimy „Salvadora Dali” – wkładamy tam odmieniające się imię i to nam pomaga. Ale jak to zrobić bez imienia? Odpowiedzi są różne, niektórzy uważają, że takie obce nazwiska mają tendencję do nieodmieniania – czyli raczej „Salvadora Dali”. Ja odmieniam – mówię „Salvadora Dalego”, mówię malarstwo „Dalego”. Jeśli akcent jest na końcu, jak np. u „Wiktora Hugo”, to wówczas nie odmieniam, ale to jest inna struktura, także fonetyczna tego nazwiska – nie powiemy bowiem „Iga”. Przy „Dalim” możemy mieć pewne wątpliwości, bo „przy Dali” brzmiałoby to trochę dziwnie. Podobnie trudne są odmiany nazwisk dwuczłonowych. Pan Piotr pyta mnie na przykład o nazwisko Korwin – Mikke. „Z Korwinem-Mikke”, czy może „z Korwin-Mikkem”, a może „z Korwin-Mikke”? Otóż możemy nie odmieniać tego członu nazwiska, który jest herbem. Jeżeli „Korwin-Mikke” ma dwuskładnikowe nazwisko – „Korwin” to nazwa herbu, to tę część możemy pozostawić nieodmienną. Stąd też odmienialibyśmy „Korwin-Mikkego”, „z Korwin-Mikkem” – taką odmianę ja uznałbym za zasadną i, o ile wiem, myśli tak również nosiciel tego nazwiska. Naraz czyli jednocześnie Pani Iwona Michałowska pyta, jak to właściwie jest z tym „naraz” i „na raz”. W słowniku znalazłam, że „naraz” znaczy „nagle”, a „na raz” znaczy tyle, co „na jeden raz” – na przykład „tego lekarstwa starczy mi na raz”, a nie na przykład na dwa razy – pisze pani Iwona. – A co będzie, jak powiemy „odezwali się obaj naraz”? Czy to jest „na jeden raz” i wtedy należy zapisać to osobno, czy to jest „naraz” – „nagle” i trzeba zapisać łącznie? A „przeskakiwał dwa schodki naraz”? Łącznie, czy rozdzielnie? – Otóż prawda, że „naraz” oznacza często „nagle”, „znienacka”, ale oznacza także „jednocześnie”, „razem”. Kiedy mówimy „nie wszystko naraz!”, to myślimy, że trzeba te rzeczy, o których mowa, zrobić po kolei. „Naraz”, a więc „niejednocześnie”, nie o to chodzi, żeby nagle i nie o to chodzi, by starczyło nam tego „na jeden raz”. Chodzi o to, w tym akurat przypadku, że nie możemy wszystkiego robić jednocześnie. Jeżeli ktoś przeskakiwał po dwa schodki, to robił to jednocześnie, czyli razem i w związku z tym piszemy „naraz”. To „na raz” jest w istocie dość rzadkie, w większości sytuacji piszemy jednak „naraz” – raz myśląc o tym, że to zdarzyło się nagle, niespodziewanie, a raz o tym, że zdarzyło się coś jednocześnie, razem. * Pytania do profesora Bralczyka można przesyłać pocztą emailową. Adres poczty na stronie www.bralczyk.pl
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze