Reklama

SLD jak nowe

30/12/2003 12:20
Weryfikacja w płockich szeregach SLD okazała się sitem z małymi oczkami. - To przede wszystkim potwierdzenie przynależności do SLD, które dodatkowo w wyniku zaistniałych zdarzeń politycznych i gospodarczych w państwie musiało skonfrontować opinie członków tego co było i tego, co jest – przekonuje szef SLD w Płocku Wojciech Hetkowski. Po tej konfrontacji okazało się, że najsilniejsza partia w Płocku z 1050 członków uszczupliła się do ponad 800. W tym przypadku jednak 30% spadek poparcia, to jednak zadowalający wynik niż spodziewane 50%. Do szeregów SLD w Płocku bardzo łatwo było się dostać. Wystarczyło właściwie wyrazić chęć przynależności i złożyć deklarację. Potem sztywny statut partii utrudniał pozbywanie się członków, którzy byli nieaktywni lub nie płacili składek.
– Słabo kontrolowany proces napływu ludzi trwał zbyt długo. Wiele osób znalazło się w partii przez przypadek, zataiło przed nami swoje wyroki sądowe, nie płaciło składek w terminie, nie uczestniczyło w aktywnym życiu partii. Poza tym po ostatnich wydarzeniach politycznych w kraju część naszych członków zmieniła zdanie o przynależności do nas – twierdzi przewodniczący.
Na szczęście pojawiła się krajowa weryfikacja szeregów SLD, ze swoją szczegółową ankietą, której zadaniem było wyeliminowanie “niewygodnych osób” i dostarczenie wyjątkowo szczegółowych danych o członkach. Musiał wypełnić ją każdy, podając m.in. płeć, wiek, przygotowanie zawodowe, zainteresowania, przynależność do innych organizacji społecznych i politycznych, oraz przebieg dotychczasowej kariery w SLD, no i oczywiście na sam koniec pojawiło się pytanie o niekaralność.
Po wypełnieniu ankiety, o tym czy dana osoba może pozostać w SLD, decydowali koledzy z koła. Były kilkudziesięcioosobowe koła, z których odeszło po kilka osób, ale znalazły się też takie, które nie przeszły weryfikacji. W ten sposób odszedł rząd kilkudziesięciu “martwych dusz”, aktywnych jedynie przy kampaniach wyborczych. Po zebraniu informacji z 35 kół SLD działających na terenie Płocka, okazało się że prawdopodobnie pozostanie ich 32. Pod znakiem zapytania stoi np. działalność koła stworzona dzięki Radzie Osiedla Mieszkańców “Podolszyce”. (nowatorskiej grupy SLD-owców stworzonej na konkretnym osiedlu, niejako struktury terytorialnej SLD w miejscu zamieszkania). - Choć potwierdzili swoją aktywność, nie byli w stanie się zebrać i działać. Ogólnie trzeba przyznać, że tam gdzie aktywni są przewodniczący kół, tam cele partii są traktowane priorytetowo, członkowie robią coś dla SLD, a odejścia są symboliczne, ze względu np. na zmianę miejsca zamieszkania. Tam, gdzie koła pozostały bez impulsu działania - przestały funkcjonować – twierdzi szef płockiego SLD, dla którego mimo wszystko odejście niektórych członków z partii to duża strata.
– Zdarzało się, że i bez weryfikacji ludzie pisali do zarządu miejskiego SLD rezygnacje, tłumacząc, że nie mogą się identyfikować z tym, co robi obecnie ekipa rządząca. Przez afery SLD traci popularność w Polsce, za to Platforma przeżywa obecnie szturm chętnych i rośnie w siłę, tak jak to wcześniej było z nami. Szkoda też bezrobotnych, którzy w SLD widzieli szansę na zmianę losu. Nie mamy jednak możliwości do skali potrzeb. Boleję nad ich odejściem, bo choć przyszli do nas załatwić swój interes, to jednak widzieli w nas drogę. Z drugiej strony odszedł też balast ludzi nieefektywnych, dzięki czemu pozostali będą pracować lepiej.
Czy SLD traci siłę w Płocku? Raczej nie. W porównaniu z całym Mazowszem, w Płocku zaobserwowano najmniejszy odpływ członków.
BeeS
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości