Kiedy w 3 min. spotkania, po fantastycznym strzale Pawła Sobczaka piłka wpadła do siatki wydawało się, że padnie w Płocku wysoki wynik. W rezultacie kibice wychodzili ze stadionu rozgoryczeni, bowiem mecz zakończył się tak niskim zwycięstwem. Tymczasem gospodarze oddali w tym spotkaniu 10, a goście 5 celnych strzałów. To wszystko mogły być gole.Niestety, po zdobytej bramce instynkt strzelecki, przede wszystkim Ireneusza Jelenia, zapadł w sen zimowy. Być może płocki snajper nie potrafi grać z nr 18 na koszulce, trzeba szybko dostarczyć mu tĘ z nr 9, (by moc strzelecka wróciła.
Piłkarze Wisły nie popisali się. Mogli strzelić mnóstwo bramek i to naprawdę pięknych, a udało im się tylko raz pokonać Mariusza Pawełka. Inna sprawa, że był on najpewniejszym punktem w drużynie. Dwoił się i troił, by pomieszać szyki Jeleniowi, który był autorem kilku świetnych sytuacji. Ale na akcjach płockiego napastnika Pawełek mógł pokazać swój kunszt.
Wisła w tym meczu miała mało szczęścia pod bramką Odry i dużo pod swoją. Niewiele brakowało, a szczęścia z powodu zdobytych 3 punktów pozbawiłby Wisłę Marek Kubisz lub Piotr Rocki. Ale w płockim zespole obroną kierował Dariusz Romuzga i w tym meczu robił to znakomicie, bezbłędnie, dzięki czemu i dzięki paradom Jakuba Wierzchowskiego, po stronie straconych goli było zero.
Przed Wisłą teraz trudny mecz z Zagłębiem Lubin, ostatni rozgrywany w tej rundzie na stadionie Wisły. Warto więc wybrać się na pojedynek, bo następny będzie dopiero w marcu.
Wisła: Wierzchowski – Rachwał, Duda, Romuzga, Kazimierczak, Gevorgyan, Jikia, Gęsior (67 Studen), Sobczak (76 Ząbecki), Klimek, Jeleń (68 Peszko).
Odra: Pawełek – Myszor, Krysiak, Malinowski, Szary, Zganiacz (73 Muszalik), Grzyb, Woś, Kubisz (65 Masłowski), Rocki (81 Adaszek), Szewczuk.
żółte kartki: Jikia, Studen, Klimek oraz Zganiacz.
Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze