O konieczności wybudowania w Płocku lub jego okolicach spalarni odpadów komunalnych mówi się od kilku lat. Potrzeba jednak kilku kolejnych, żeby powstała. Władze miasta chcą starać się o dofinansowanie inwestycji ze środków unijnych.
Spalarnia śmieci w urzędowych dokumentach nazywana jest instalacją do termicznej utylizacji odpadów. Przygotowania do jej wybudowania trwały już w poprzedniej kadencji samorządu. Miała powstać w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. Te prace jednak przerwano. Teraz władze miasta na nowo przygotowują się do realizacji inwestycji, która może być warta nawet pół miliarda złotych. Spalarnia ma powstać w Trzepowie.
Temat spalarni śmieci był omawiany podczas ubiegłotygodniowej sesji Rady Miasta. Działania obecnych władz miasta spotkały się z jednej strony z krytyką opozycji, z drugiej z pochwałami. – Nic się nie dzieje. Cały czas stoimy w miejscu. Mamiliście nas wyborem działki, ale fizycznie nic nie jest robione – tak podczas sesji krytykowała władze szefowa klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości Wioletta Kulpa.
Przeciwnego zdania był radny Platformy Obywatelskiej Artur Kras. – Działania poprzedniego zarządu miasta skutkowały złożeniem wniosków o unijne dofinansowanie po wyznaczonym terminie. Na realizację inwestycji potrzeba 300–500 mln złotych. Im spalarnia będzie droższa i większa, tym lepszy będzie efekt ekonomiczny. Na przykład Szwedzi do swoich spalarni sprowadzają śmieci z Włoch.
Pierwotnie spalarnia miała powstać obok Zakładu Utylizacji Odpadów Komunalnych w Kobiernikach. Poprzednie władze miasta chciały ją zrealizować w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego Od tych planów odstąpiono między innymi ze względu na dużą odległość Kobiernik od Płocka. – Spalarnia śmieci generuje energię cieplną i elektryczną. Gdyby powstała we wcześniejszej lokalizacji ceny odpadów wzrosłyby o 20%. W Darmstadt spalarnia jest w centrum miasta – po to, by było łatwo odprowadzić energię do miejskich sieci – tłumaczył Artur Kras.
Zastępca prezydenta Płocka Krzysztof Izmajłowicz przypomniał, że przez wiele lat przeciwko ZUOK-owi w Kobiernikach protestowały organizacje proekologiczne: – Chodziło o proste decyzje administracyjne dotyczące podwyższenia niecek do składowania odpadów. Ostatecznie decyzję uzyskaliśmy rok temu. Teraz prowadzimy proces przygotowania do budowy spalarni. Mamy już kupioną jedną działkę. Prowadzimy rozmowy dotyczące kolejnej – mówił K. Izmajłowicz.
Zdaniem radnego Mirosława Milewskiego płocki samorząd stracił cztery lata na przygotowania do inwestycji. – Proces udzielania koncesji w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego mógł się zakończyć w 2011 roku. Do tego trzeba by dodać 5 lat na realizację przedsięwzięcia. Teraz jesteśmy w tym samym miejscu co w 2010 roku. W Trzepowie protesty przeciwko spalarni będą większe niż w Kobiernikach – uważa były prezydent Płocka.
Obecny poziom zadłużenia miasta nie pozwala, by Płock wybudował spalarnię za pieniądze z budżetu. Potrzebne są środki zewnętrzne.
– Nie określamy, czy będą to środki unijne czy partnerstwo publiczno-prywatne. Ważne, żeby kosztów inwestycji nie przenieść na mieszkańców miasta – informował prezydent Andrzej Nowakowski.
– Produktem ubocznym spalania odpadów jest energia. Dlatego ważny jest dostęp do sieci energetycznej i ciepłowniczej. Poza tym trzeba zwrócić uwagę na możliwości finansowania przedsięwzięcia i zagospodarowania odpadów. Wkład własny miasta to przede wszystkim merytoryczne przygotowanie inwestycji, odpady oraz grunty – mówił zastępca prezydenta Cezary Lewandowski.
W całym kraju ma powstać kilkadziesiąt spalarni. Inwestycje udaje się realizować w kilku miastach – podsumował ubiegłotygodniową dyskusję przewodniczący Rady Artur Jaroszewski.
Jak wynika z przygotowanego na sesję sprawozdania, obecnie Urząd Miasta dysponuje dokumentacją, która pozwoli wybrać firmę doradczą. Jej zadaniem będzie między innymi wskazanie źródeł i modeli finansowania, przygotowanie analiz wpływu na zadłużenie gminy oraz harmonogramów realizacji przedsięwzięcia. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze