Reklama

Siła Dymka

08/09/2005 11:04
Jarosław Dymek znów okazał się niepokonany na płockiej plaży. Bez problemu pokonał swoich 7 rywali, choć nie brał udziału we wnoszeniu ciężarów na schody, a w pozostałych konkurencjach nie zajmował pierwszego miejsca. Musiał się jednak oszczędzać. Po niedawnej operacji bicepsa, większe forsowanie sił mogłoby mu uniemożliwić startowanie w Mistrzostwach Świata. Tam chce udowodnić, że Polacy są najsilniejszymi ludźmi. Siłacze mieli wyjątkowo trudne warunki do walki. Straszliwy upał, grząski piasek i niewyobrażalne ciężary. Podziwiali ich nie tylko zebrani na trybunach. Gęsto obstawione obserwatorami z lornetkami było też Wzgórze Tumskie. Każdy chciał z bliska obejrzeć wyczyny, jak choćby wnoszenie pięciu kul, ważących od 120 do 160 kg na ponad metrowe postumenty (dodajmy, że jedna kamienna kula waży mniej więcej tyle, co wszystkie meble w domu). Tylko w przypadku Raivisa Vidzisa, zawodnika z Łotwy, wydawało się, że jest to dziecinnie łatwe zadanie. Uporał się z tym zadaniem w ciągu 20 sekund. Mistrz Dymek potrzebował 24 sekund. W dobrej formie był również drugi startujący Polak – Sławomir Toczek. W efekcie końcowym zajął jednak czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej. To chyba najbardziej przykre dla zawodnika znaleźć się tuż za podium. Polak nie krył rozgoryczenia. Podziw wzbudzał Norweg Odd Haugen, 55-letni, najstarszy siłacz zawodów na plaży. A najsympatyczniejszym, choć zakończył na ósmym miejscu Mistrzostwa Europy, okazał się Austriak – Ralf Ber. Publiczność szalała, gdy siłacz rzucał na trybuny swój strój sportowy. Płocczanie docenili ten gest i Ralf dostał również koszulkę od swych fanów. Aleksander Pekanov powalił wszystkich swoją siłą przy morderczym spacerze buszmena z 340 kg obciążeniem, czy też ciągnąc tira. 170 kilogramów żywej wagi może dużo osiągnąć, ale niekoniecznie wygrać. Na podium obok Dymka stanęli Janne Virtanen z Finlandiii i Mikhaylo Starov z Ukrainy. To było wielkie widowisko. Niewinnie brzmiąca z nazwy konkurencja spacer farmera, gdzie na dystansie 40 metrów trzeba nosić dwie walizeczki po 150 kg każda to dla zwykłego zjadacza chleba niewyobrażalne zadanie.
BeeS
fot. Mariusz Żukowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości