Jeszcze tylko cztery kolejki zostały do końca rozgrywek I ligi piłki ręcznej mężczyzn i wszystko będzie jasne. Przed kilkoma miesiącami trener zespołu Kasztelana Zbigniew Mroczkowski obiecywał, że w tym sezonie nie będzie takiego horroru jak przed rokiem, kiedy sierpczanie w ostatnich kolejkach walczyli o utrzymanie. Słowa dotrzymał.Do 13 kwietnia, kiedy to I liga wznowi rozgrywki, jest krótka przerwa. Piłkarze nabierają formy przed najważniejszymi spotkaniami. Wiadomo już, że awans do ekstraklasy wywalczą MOSiR Zabrze i AZS AWF Warszawa, a i kandydaci do spadku są prawie pewni. Wśród trzech zespołów, które opuszczą I ligę, nie ma Kasztelana, który ma obecnie przewagę 4 punktów nad SMS Gdańsk, który właśnie jest zagrożony spadkiem. Przed Kasztelanem są jeszcze cztery spotkania. Dwa w Sierpcu z Włókniarzem Konstantynów i MTS Chrzanów, czyli zespołami znajdującymi się niżej w tabeli, zaś zespół wyjeżdża do Szczecina, do ostatniego zespołu w tabeli i do AZS AWF Warszawa, czyli drużyny, która już wita się z ekstraklasą. Jaki z tego wniosek? – Myślę, że minimum cztery punkty powinniśmy zdobyć u siebie i może jeszcze dwa w Szczecinie – powiedział Z. Mroczkowski. – Raczej nie spadniemy, to nasi bezpośredni rywale z tabeli powinni się martwić, bo oni mają trudniejszych przeciwników. Nasza sytuacja byłaby znacznie jaśniejsza, gdybyśmy tak głupio nie tracili punktów, choćby w Olsztynie, czy w Radomiu. Ale i tak nie jest źle. Po rundzie jesiennej w klubie zaszły spore zmiany i mogły być obawy o losy drużyny. Z powodów finansowych z Kasztelanem rozstali się doświadczeni piłkarze: Piotr Klucznik i Jarosław Krzemiński, a na studia do Warszawy i do drużyny AZS AWF odszedł Paweł Noch. Było to ogromne osłabienie, zwłaszcza że w ich miejsce przyszedł tylko bramkarz z Łodzi Remigiusz Florczak. Na szczęście okazało się, że godnie zastąpił Jarka i dobrze radzi sobie między słupkami. Zespół zmienił znacznie swoje oblicze. Gra ambitniej, realizuje założenia taktyczne, tyle, że zbyt szybko zadowala się korzystnym wynikiem. Wyraźnie widać lepszą grę w obronie i szybki atak. To zaowocowało dobrymi wynikami i spokojnym utrzymaniem się w lidze. Teraz jest przerwa w rozgrywkach, zawodnicy będą trenować na własnych obiektach – być może zagramy z drugim ORLEN-em 6 kwietnia, jeśli też będą mieć przerwę. ORLEN prezentuje podobny styl jak Konstantynów, będzie to więc dobry trening przed meczem ligowym. Nie możemy wypaść z rytmu, jeśli nie będziemy grać z ORLEN-em, to z inną podobna drużyną – wyjaśnia Z. Mroczkowski. Wszystko wskazuje na to, że z I ligi spadnie zespół ze Szczecina, zagrożona jest drużyna z Gdańska, być może także Chrzanów. W ich miejsce najprawdopodobniej, bo na razie jeszcze piłka jest w grze, wejdzie drugi zespół ORLEN-u. – To bardzo dobrze – ocenia trener, - że nie będziemy musieli jechać daleko do Szczecina. Ja wolę grać z młodymi zespołami, zwłaszcza z centrum Polski niż z zespołami, gdzie grają starsi piłkarze, od których moi podopieczni mogą się nauczyć tylko cwaniactwa, niczego więcej. 13 kwietnia o godz. 17.00 w hali Liceum Ogólnokształcącego Kasztelan spotka się z Włókniarzem Konstantynów. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze