Reklama

Sierpc: I liga piłki ręcznej - Nie będzie horroru

04/04/2002 13:35
Jeszcze tylko cztery kolejki zostały do końca rozgrywek I ligi piłki ręcznej mężczyzn i wszystko będzie jasne. Przed kilkoma miesiącami trener zespołu Kasztelana Zbigniew Mroczkowski obiecywał, że w tym sezonie nie będzie takiego horroru jak przed rokiem, kiedy sierpczanie w ostatnich kolejkach walczyli o utrzymanie. Słowa dotrzymał.Do 13 kwietnia, kiedy to I liga wznowi rozgrywki, jest krótka przerwa. Piłkarze nabierają formy przed najważniejszymi spotkaniami. Wiadomo już, że awans do ekstraklasy wywalczą MOSiR Zabrze i AZS AWF Warszawa, a i kandydaci do spadku są prawie pewni. Wśród trzech zespołów, które opuszczą I ligę, nie ma Kasztelana, który ma obecnie przewagę 4 punktów nad SMS Gdańsk, który właśnie jest zagrożony spadkiem. Przed Kasztelanem są jeszcze cztery spotkania. Dwa w Sierpcu z Włókniarzem Konstantynów i MTS Chrzanów, czyli zespołami znajdującymi się niżej w tabeli, zaś zespół wyjeżdża do Szczecina, do ostatniego zespołu w tabeli i do AZS AWF Warszawa, czyli drużyny, która już wita się z ekstraklasą. Jaki z tego wniosek? – Myślę, że minimum cztery punkty powinniśmy zdobyć u siebie i może jeszcze dwa w Szczecinie – powiedział Z. Mroczkowski. – Raczej nie spadniemy, to nasi bezpośredni rywale z tabeli powinni się martwić, bo oni mają trudniejszych przeciwników. Nasza sytuacja byłaby znacznie jaśniejsza, gdybyśmy tak głupio nie tracili punktów, choćby w Olsztynie, czy w Radomiu. Ale i tak nie jest źle. Po rundzie jesiennej w klubie zaszły spore zmiany i mogły być obawy o losy drużyny. Z powodów finansowych z Kasztelanem rozstali się doświadczeni piłkarze: Piotr Klucznik i Jarosław Krzemiński, a na studia do Warszawy i do drużyny AZS AWF odszedł Paweł Noch. Było to ogromne osłabienie, zwłaszcza że w ich miejsce przyszedł tylko bramkarz z Łodzi Remigiusz Florczak. Na szczęście okazało się, że godnie zastąpił Jarka i dobrze radzi sobie między słupkami. Zespół zmienił znacznie swoje oblicze. Gra ambitniej, realizuje założenia taktyczne, tyle, że zbyt szybko zadowala się korzystnym wynikiem. Wyraźnie widać lepszą grę w obronie i szybki atak. To zaowocowało dobrymi wynikami i spokojnym utrzymaniem się w lidze. Teraz jest przerwa w rozgrywkach, zawodnicy będą trenować na własnych obiektach – być może zagramy z drugim ORLEN-em 6 kwietnia, jeśli też będą mieć przerwę. ORLEN prezentuje podobny styl jak Konstantynów, będzie to więc dobry trening przed meczem ligowym. Nie możemy wypaść z rytmu, jeśli nie będziemy grać z ORLEN-em, to z inną podobna drużyną – wyjaśnia Z. Mroczkowski. Wszystko wskazuje na to, że z I ligi spadnie zespół ze Szczecina, zagrożona jest drużyna z Gdańska, być może także Chrzanów. W ich miejsce najprawdopodobniej, bo na razie jeszcze piłka jest w grze, wejdzie drugi zespół ORLEN-u. – To bardzo dobrze – ocenia trener, - że nie będziemy musieli jechać daleko do Szczecina. Ja wolę grać z młodymi zespołami, zwłaszcza z centrum Polski niż z zespołami, gdzie grają starsi piłkarze, od których moi podopieczni mogą się nauczyć tylko cwaniactwa, niczego więcej. 13 kwietnia o godz. 17.00 w hali Liceum Ogólnokształcącego Kasztelan spotka się z Włókniarzem Konstantynów. Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości