Reklama

Sezon na ucznia

20/04/2005 13:44
Na dobre rozpoczęła się batalia o uczniów. W tym roku największe starania w tym kierunku podejmują przedszkola i szkoły podstawowe. Te placówki w pierwszej kolejności odczują bowiem skutki niżu demograficznego. Zdaniem dyrektorów najgorsze jest jeszcze przed nimi. Ale już od kilku miesięcy intensywnie pracują, aby w ofercie edukacyjnej znalazło się wszystko, czego oczekują uczniowie i rodzice. Wykorzystywane są wszystkie sposoby prezentacji. Począwszy od tych najnowocześniejszych drogą elektroniczną, po spotkania z przyszłymi kandydatami, organizowanie drzwi otwartych, rozwieszanie ulotek i plakatów z informacjami o ofercie szkoły, wyposażeniu bazy dydaktycznej, przygotowaniu kadry, zajęciach dodatkowych.
Dyrektorzy są zgodni, że kompleksowa i szeroka oferta edukacyjna, sposób realizacji zajęć, dobrze przygotowana kadra, to najpewniejszy sposób na zachęcenie wyboru ich placówki przez uczniów. – Przygotowania do akcji promocyjnej i reklamowej rozpoczęliśmy już w październiku ubiegłego roku. W przedszkolach pojawiły się plakaty z informacją o tym, co oferujemy uczniom, w jaki sposób realizowane są zajęcia. Na dziś mamy już komplet dzieci do klas pierwszych. Średnio mamy po trzydzieści dwie osoby w klasie. Wciąż jednak zgłasza się wielu chętnych spoza naszego okręgu. Tworzymy listy rezerwowe, być może ktoś zrezygnuje, wtedy te osoby będą miały szansę na przyjęcie. Tradycją w szesnastce jest, że już 31 maja odbywają się spotkania rodziców z wychowawcami klas – powiedział Eugeniusz Iwiński, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 16 w Płocku.
Promocja jest ważnym elementem w naborze kandydatów. Eugeniusz Iwiński dodaje, że do „szestnastki” trafia już drugie pokolenie. – Ogromny nacisk kładziemy na to, by uczniowie i rodzice wiedzieli, iż w dyrektorze, wychowawcy, każdym nauczycielu mają partnerów, z którymi mogą rozmawiać o plusach i minusach szkolnego życia. To także ważny element oceniany przez rodziców.
Z roku na rok mniej
Pedagog, dobrze wyposażone pracownie, świetlice, możliwość nauki języków obcych. To zdaniem Stanisława Wróblewskiego, dyrektora Szkoły Podstawowej nr 3 w Gostyninie, obecnie szkolny standard. – Prezentujemy osiągnięcia, sukcesy. Mówimy o tym wszystkim czym możemy się pochwalić. I zachęcić do rozpoczęcia nauki w naszej szkole. Należy jednak pamiętać, że w ofercie edukacyjnej szkoły podstawowej extra oferty nie mogą znaleźć się. Wszystko wyznacza podstawa programowa i wokół tego musimy bazować.
W przyszłym roku szkolnym w gostynińskiej trójce będą funkcjonowały prawdopodobnie cztery klasy pierwsze. Dyrektor liczy, że wielu uczniów z prowadzonych przez szkołę oddziałów zerowych tu będzie kontynuowało naukę w klasach pierwszych. W ciągu ostatnich kilku lat łączna liczba uczniów zmniejszyła się z tysiąca siedmiuset do ośmiuset. – Uważam, że najgorsze lata są niestety dopiero przed nami – powiedział dyrektor Wróblewski.
Co zrobić, aby pozyskać uczniów? Z przeprowadzonych badań sondażowych wynika, że o wyborze szkoły wcale nie decyduje atrakcyjność zajęć. O wiele większą uwagę rodzice i uczniowie zwracają na dwa inne czynniki. Pierwszy to lokalizacja szkoły. Drugim elementem jest tak zwany rodzinny nawyk. Rodzice dla swych dzieci wybierają szkołę, w której sami się uczyli.
Uczniowie, którzy rozpoczną od września naukę w Szkole Podstawowej nr 3 w Sierpcu będą mieli obowiązkowe zajęcia z informatyki, bezpłatne zajęcia dodatkowe z języków obcych, zajęcia na basenie. Jak powiedziała nam Krystyna Listkowska, zastępca dyrektora, być może przygotowane zostaną kolejne programy autorskie. Obecnie do klas pierwszych zgłosiło się sto siedmioro dzieci. – Z poprzednich lat funkcjonowania szkoły pamiętamy zupełnie inną sytuację. W samej trójce uczyło się tyle dzieci, ile obecnie jest w Sierpcu. Niż demograficzny oraz fakt, że nasze osiedle jest osiedlem starzejącym się, skutkuje zmniejszeniem liczby uczniów – powiedziała dyrektor Listkowska.
O tym jak pozyskać kandydatów, myślą również dyrektorzy przedszkoli. Na razie wydawane są rodzicom karty. Ostateczne dane będą znane, gdy pobrane deklaracje wrócą do placówek. – Wydajemy karty w dużej ilości, ale trudno jest mówić o tym, ile dzieci od września będzie uczestniczyło w zajęciach – mówiła Ewa Bielicka, dyrektor Przedszkola Miejskiego nr 37 w Płocku.
Ostateczne dane mówiące o tym, ile dzieci wybierze poszczególne placówki, znane będą pod koniec kwietnia.
rad

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości