Na dobre rozpoczęła się batalia o uczniów. W tym roku największe starania w tym kierunku podejmują przedszkola i szkoły podstawowe. Te placówki w pierwszej kolejności odczują bowiem skutki niżu demograficznego. Zdaniem dyrektorów najgorsze jest jeszcze przed nimi. Ale już od kilku miesięcy intensywnie pracują, aby w ofercie edukacyjnej znalazło się wszystko, czego oczekują uczniowie i rodzice. Wykorzystywane są wszystkie sposoby prezentacji. Począwszy od tych najnowocześniejszych drogą elektroniczną, po spotkania z przyszłymi kandydatami, organizowanie drzwi otwartych, rozwieszanie ulotek i plakatów z informacjami o ofercie szkoły, wyposażeniu bazy dydaktycznej, przygotowaniu kadry, zajęciach dodatkowych.
Dyrektorzy są zgodni, że kompleksowa i szeroka oferta edukacyjna, sposób realizacji zajęć, dobrze przygotowana kadra, to najpewniejszy sposób na zachęcenie wyboru ich placówki przez uczniów. – Przygotowania do akcji promocyjnej i reklamowej rozpoczęliśmy już w październiku ubiegłego roku. W przedszkolach pojawiły się plakaty z informacją o tym, co oferujemy uczniom, w jaki sposób realizowane są zajęcia. Na dziś mamy już komplet dzieci do klas pierwszych. Średnio mamy po trzydzieści dwie osoby w klasie. Wciąż jednak zgłasza się wielu chętnych spoza naszego okręgu. Tworzymy listy rezerwowe, być może ktoś zrezygnuje, wtedy te osoby będą miały szansę na przyjęcie. Tradycją w szesnastce jest, że już 31 maja odbywają się spotkania rodziców z wychowawcami klas – powiedział Eugeniusz Iwiński, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 16 w Płocku.
Promocja jest ważnym elementem w naborze kandydatów. Eugeniusz Iwiński dodaje, że do „szestnastki” trafia już drugie pokolenie. – Ogromny nacisk kładziemy na to, by uczniowie i rodzice wiedzieli, iż w dyrektorze, wychowawcy, każdym nauczycielu mają partnerów, z którymi mogą rozmawiać o plusach i minusach szkolnego życia. To także ważny element oceniany przez rodziców.
Z roku na rok mniej
Pedagog, dobrze wyposażone pracownie, świetlice, możliwość nauki języków obcych. To zdaniem Stanisława Wróblewskiego, dyrektora Szkoły Podstawowej nr 3 w Gostyninie, obecnie szkolny standard. – Prezentujemy osiągnięcia, sukcesy. Mówimy o tym wszystkim czym możemy się pochwalić. I zachęcić do rozpoczęcia nauki w naszej szkole. Należy jednak pamiętać, że w ofercie edukacyjnej szkoły podstawowej extra oferty nie mogą znaleźć się. Wszystko wyznacza podstawa programowa i wokół tego musimy bazować.
W przyszłym roku szkolnym w gostynińskiej trójce będą funkcjonowały prawdopodobnie cztery klasy pierwsze. Dyrektor liczy, że wielu uczniów z prowadzonych przez szkołę oddziałów zerowych tu będzie kontynuowało naukę w klasach pierwszych. W ciągu ostatnich kilku lat łączna liczba uczniów zmniejszyła się z tysiąca siedmiuset do ośmiuset. – Uważam, że najgorsze lata są niestety dopiero przed nami – powiedział dyrektor Wróblewski.
Co zrobić, aby pozyskać uczniów? Z przeprowadzonych badań sondażowych wynika, że o wyborze szkoły wcale nie decyduje atrakcyjność zajęć. O wiele większą uwagę rodzice i uczniowie zwracają na dwa inne czynniki. Pierwszy to lokalizacja szkoły. Drugim elementem jest tak zwany rodzinny nawyk. Rodzice dla swych dzieci wybierają szkołę, w której sami się uczyli.
Uczniowie, którzy rozpoczną od września naukę w Szkole Podstawowej nr 3 w Sierpcu będą mieli obowiązkowe zajęcia z informatyki, bezpłatne zajęcia dodatkowe z języków obcych, zajęcia na basenie. Jak powiedziała nam Krystyna Listkowska, zastępca dyrektora, być może przygotowane zostaną kolejne programy autorskie. Obecnie do klas pierwszych zgłosiło się sto siedmioro dzieci. – Z poprzednich lat funkcjonowania szkoły pamiętamy zupełnie inną sytuację. W samej trójce uczyło się tyle dzieci, ile obecnie jest w Sierpcu. Niż demograficzny oraz fakt, że nasze osiedle jest osiedlem starzejącym się, skutkuje zmniejszeniem liczby uczniów – powiedziała dyrektor Listkowska.
O tym jak pozyskać kandydatów, myślą również dyrektorzy przedszkoli. Na razie wydawane są rodzicom karty. Ostateczne dane będą znane, gdy pobrane deklaracje wrócą do placówek. – Wydajemy karty w dużej ilości, ale trudno jest mówić o tym, ile dzieci od września będzie uczestniczyło w zajęciach – mówiła Ewa Bielicka, dyrektor Przedszkola Miejskiego nr 37 w Płocku.
Ostateczne dane mówiące o tym, ile dzieci wybierze poszczególne placówki, znane będą pod koniec kwietnia.
rad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze