Ulubiony czas letniej kanikuły już za nami. Od wczoraj szkolne ławy nie są już puste. Pozostało jedno: przypomnieć sobie chwile uczniowskiej wolności. Sanniccy uczestnicy akcji "Kwitnące Wakacje" dzięki organizatorom i ludziom dobrej woli, na brak wspomnień nie narzekają."Kwitnące Wakacje" Gminny Ośrodek Kultury w Sannikach (jako jedną z kilku wakacyjnych akcji) prowadził już po raz trzeci. Dla dzieci z Sannik i okolic stanowiły dziesięciodniową rozrywkę edukacyjną, pełną atrakcji i trudnych do przewidzenia, ale za to miłych niespodzianek. Wspomniane rozrywki były różnego rodzaju. Trzydziestu uczestników akcji (od kilkuletnich dzieci począwszy, a na gimnazjalistach skończywszy) mogło naocznie i werbalnie poznać zasady funkcjonowania wielu dziedzin życia w środowisku wiejskim. Na przykład odwiedziły gospodarstwa agroturystyczne państwa Wieczorków z Sannik i państwa Igielskich z Wólki, a ich pobyt podsumowany został w obu przypadkach kameralnym ogniskiem. W Nadleśnictwie Łąck dzieci obejrzały jedną z najstarszych w Europie wyłuszczarni nasion i Izbę Edukacyjno-Leśną, po których oprowadzała Joanna Doliwa. Po lesie przyszła kolej na pszczoły: zaprzyjaźniony pszczelarz opowiedział o hodowli tych pracowitych stworzeń, produkcji miodu, a na zakończenie była okazja posmakować zdrowego specjału. W programie "Kwitnących Wakacji" znalazło się również zwiedzanie miejscowej oczyszczalni ścieków, spacery po lesie, dyskoteka, zajęcia z aerobiku oraz gry i zabawy, które prowadziła "pani do w-f" Anna Rączka. Wszystkie spotkania i zajęcia koncentrowały się na zagadnieniach związanych z ochroną środowiska, agroturystyką i walką z nałogami. Nad przebiegiem czuwały pracownice GOK: Anna Wojciechowska, Edyta Sitkiewicz i Marzena Andrzejczyk: - Każdego roku realizujemy inny program, wprowadzamy nowe rzeczy, staramy się, aby zajęcia były urozmaicone, a uczestnicy akcji mogli dobrze poznać okolice rodzinnych stron. Tak było również w tym roku, kiedy dzieci i młodzież przejechały trasę z Wólki, przez Słubice i Studzieniec do Sannik - mówi instruktorka M. Andrzejczyk. Na krajoznawstwie się jednak nie skończyło. Uczestnicy akcji odwiedzili swoje znajome mieszkanki z Domu Pomocy Społecznej w Sannikach. Kontakty i paniami z Domu mają już swoją tradycję, w czasie wakacji znalazł się czas na podtrzymanie przyjaźni. Na koniec jeszcze słów kilka o dobroczyńcach, czyli osobach i firmach, dzięki którym nie zabrakło przysmaków (bo wiadomo, że w czasie wycieczek jeść się chce). Akcję sponsorowało Centrum Edukacji Ekologicznej w Kwidzynie, firmy Frykas, Krolspoż, M.E. Kłoszewscy, J.S. Szafraniec, GOPS oraz Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Sannikach. Dzięki nim podczas wakacyjnych spotkań nie zabrakło słodyczy, kiełbasek na ogniska, słodkich bułek, dyplomów "Przyjaciela Przyrody"i planów lekcji. (eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze