Reklama

Sanniki - Wakacje były kwitnące...

05/09/2002 14:45
Ulubiony czas letniej kanikuły już za nami. Od wczoraj szkolne ławy nie są już puste. Pozostało jedno: przypomnieć sobie chwile uczniowskiej wolności. Sanniccy uczestnicy akcji "Kwitnące Wakacje" dzięki organizatorom i ludziom dobrej woli, na brak wspomnień nie narzekają."Kwitnące Wakacje" Gminny Ośrodek Kultury w Sannikach (jako jedną z kilku wakacyjnych akcji) prowadził już po raz trzeci. Dla dzieci z Sannik i okolic stanowiły dziesięciodniową rozrywkę edukacyjną, pełną atrakcji i trudnych do przewidzenia, ale za to miłych niespodzianek. Wspomniane rozrywki były różnego rodzaju. Trzydziestu uczestników akcji (od kilkuletnich dzieci począwszy, a na gimnazjalistach skończywszy) mogło naocznie i werbalnie poznać zasady funkcjonowania wielu dziedzin życia w środowisku wiejskim. Na przykład odwiedziły gospodarstwa agroturystyczne państwa Wieczorków z Sannik i państwa Igielskich z Wólki, a ich pobyt podsumowany został w obu przypadkach kameralnym ogniskiem. W Nadleśnictwie Łąck dzieci obejrzały jedną z najstarszych w Europie wyłuszczarni nasion i Izbę Edukacyjno-Leśną, po których oprowadzała Joanna Doliwa. Po lesie przyszła kolej na pszczoły: zaprzyjaźniony pszczelarz opowiedział o hodowli tych pracowitych stworzeń, produkcji miodu, a na zakończenie była okazja posmakować zdrowego specjału. W programie "Kwitnących Wakacji" znalazło się również zwiedzanie miejscowej oczyszczalni ścieków, spacery po lesie, dyskoteka, zajęcia z aerobiku oraz gry i zabawy, które prowadziła "pani do w-f" Anna Rączka. Wszystkie spotkania i zajęcia koncentrowały się na zagadnieniach związanych z ochroną środowiska, agroturystyką i walką z nałogami. Nad przebiegiem czuwały pracownice GOK: Anna Wojciechowska, Edyta Sitkiewicz i Marzena Andrzejczyk: - Każdego roku realizujemy inny program, wprowadzamy nowe rzeczy, staramy się, aby zajęcia były urozmaicone, a uczestnicy akcji mogli dobrze poznać okolice rodzinnych stron. Tak było również w tym roku, kiedy dzieci i młodzież przejechały trasę z Wólki, przez Słubice i Studzieniec do Sannik - mówi instruktorka M. Andrzejczyk. Na krajoznawstwie się jednak nie skończyło. Uczestnicy akcji odwiedzili swoje znajome mieszkanki z Domu Pomocy Społecznej w Sannikach. Kontakty i paniami z Domu mają już swoją tradycję, w czasie wakacji znalazł się czas na podtrzymanie przyjaźni. Na koniec jeszcze słów kilka o dobroczyńcach, czyli osobach i firmach, dzięki którym nie zabrakło przysmaków (bo wiadomo, że w czasie wycieczek jeść się chce). Akcję sponsorowało Centrum Edukacji Ekologicznej w Kwidzynie, firmy Frykas, Krolspoż, M.E. Kłoszewscy, J.S. Szafraniec, GOPS oraz Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Sannikach. Dzięki nim podczas wakacyjnych spotkań nie zabrakło słodyczy, kiełbasek na ogniska, słodkich bułek, dyplomów "Przyjaciela Przyrody"i planów lekcji. (eg)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości