Reklama

Sądy - opinie

17/04/2003 14:17
Pogodzić zwaśnionych - rondo Mościckiego - Dużo się ostatnio w mediach pisze na temat nazwy, jaką powinno nosić rondo tuż za mostem na Radziwiu. Przyznam, że ta dyskusja mnie trochę śmieszy. No bo gdzie jest powiedziane, że rondo musi mieć nazwę.Rozumiem ulica, po to żeby ustalać adresy, ale rondo? To przez to nasze polskie przywiązanie do tego co minęło. Jednak skoro jest taki wymóg, skoro już mamy obowiązkowo wszystko nazywać, to ja mam, moim zdaniem bardzo ciekawą, wręcz rewolucyjną propozycję. Wcale nie trzeba nazywać ronda na Radziwiu. A to dlatego, że to miejsce ma już swoją nazwę. Zarówno we wszelkich planach budowlanych, dokumentach, jak też i na przykład w przewodniku Ireneusza Szychowskiego. Miejsce to nosi imię majora Janusza Mościckiego. Gwoli ciekawości przypominam, że Mościcki to dowódca obrony Płocka przed bolszewikami w roku 1920. I ta nazwa - rondo Mościckiego - ładnie się komponuje z nazwą mostu - im. Legionów Piłsudskiego - wprost idealnie. Może pozostawienie tej właśnie - starej nazwy pogodziłoby dwa wrogie obozy: kombatantów, którzy chcą nazwy Wojska Polskiego, i mieszkańców Radziwia, którzy optują za imieniem inżyniera Jana, Marka Lajourdie. *** Zmowa? Chciałabym się podzielić z innymi czytelnikami TP bardzo ciekawym spostrzeżeniem. Ostatnio w autobusie miejskim w Płocku miałam scysję z kontrolerami, którzy koniecznie chcieli mi wlepić mandat. Zakwestionowano mi poprawnie skasowany bilet. A jak się okazało, to kasownik był uszkodzony i wybijał krótszy numer autobusu niż był w rzeczywistości (na przykład 51 zamiast 512). To chyba jakaś zmowa Komunikacji z kontrolerami. *** Dziwne przepisy dla bezrobotnych Jestem osobą pozostającą na zasiłku; mam troje dzieci - wszystkie bezrobotne. Chciałabym zwrócić uwagę na bardzo krzywdzącą, moim zdaniem, formę rejestracji bezrobotnego w urzędzie na Kostrogaju w Płocku. Żeby się zarejestrować to trzeba się do nich udać 3 razy. Dla osoby spoza Płocka oznacza to 15-25 złotych za same bilety. Jedzie się po raz pierwszy i wtedy wyznaczają termin dostarczenia dokumentów. Drugi raz trzeba pojechać z dokumentami. Nic to, że mój syn miał dokumenty już za pierwszym razem, a ludzi w tym urzędzie zatrudnionych jest bardzo dużo. Trzeci raz jedzie się po to, żeby osobiście odebrać decyzję. A przecież tę decyzje można by wysłać pocztą i bezrobotny nie musiałby jechać. Ba, można go nawet zawiadomić telefonicznie. To nie koniec kwiatków. Bezrobotny, zgodnie w wymogami, musi być aktywny. A to oznacza, że 2 razy w tygodniu musi w Urzędzie zgłaszać aktywność do pracy. Zatem mamy kolejny wydatek na bilety autobusowe. I ja - osoba pozostająca na zasiłku - muszę trzem moim bezrobotnym dzieciom dawać pieniądze na bilety. A przecież w użyciu są telefony. Wystarczy do takiego bezrobotnego zadzwonić i zapytać, czy interesuje go oferta pracy, na przykład sprzątania ulic. I jeszcze jedna uwaga. Mogłyby się władze miasta Płocka zastanowić nad jakimś ulżeniem doli bezrobotnych w przypadku przejazdu autobusami Komunikacji Miejskiej. Po prostu czasami nie ma za co kupić biletów. Tymczasem kontrolerzy się z nami nie patyczkują: mandat i basta! *** Ulgowi poszkodowani Zastanawiam się, czy ustawa dotycząca masowych przewozów ludzi dotyczy wszystkich firm zajmujących się przewozami czy tylko PKS. Jestem studentką Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Często korzystam z autobusów Polskiego Expressu, żeby dojechać z Płocka do uczelni. Niestety, bardzo często chętnych jest więcej niż miejsc w autobusie. Wówczas kierowca ogłasza zgromadzonym: “Pierwszeństwo dla pasażerów z całymi biletami, ulgowi wsiadają na końcu”. Czy to nie jest pogwałcenie przepisów? *** Kto zagłusza radio? Jestem emerytem, mam 74 lata i mieszkam w Płocku na osiedlu Tysiąclecia. Przyzwyczaiłem się słuchać od rana radia, mojego ulubionego programu pierwszego. Niestety, mniej więcej od 2,5 miesiąca ktoś mi tej przyjemności perfidnie odmawia. Miedzy 9.00 a 14.00 program I zostaje zagłuszany jakimś urządzeniem. O co tu chodzi? Słyszałem, że podobno takie wypadki mają miejsce, gdy ktoś w sąsiedztwie używa radia CB. Czy to prawda? Czy to jest zgodne z prawem? Kto może to sprawdzić i mi pomóc? *** Tłumiki basowe zabronione Jestem kierowcą, który za kółkiem spędza bardzo dużo godzin ze swojego życia. Ponieważ jest to mój zawód, zwracam szczególną uwagę na te elementy, które utrudniają jego wykonywanie. A trochę ich jest, niektóre z nich niezgodne z prawem, a kary za to nie ma żadnej. To jest przytyk do płockiej policji, która powinna zacząć na to zwracać uwagę. Otóż jest coś takiego jak tłumiki basowe. Tłumiki te nie posiadają homologacji a niektóre warsztaty i tak je zakładają. A to dlatego, że gustują w nich niektórzy młodzi ludzie, którzy chcą zaszpanować. Tłumik ten jest taki głośny, że przekracza wszelkie normy. W Płocku sporo małolatów jeździ samochodami z tymi tłumikami. Czy ktoś ich za to ukarał? Chyba nie... Druga sprawa to przyciemniane tylne szyby bądź czarne zasłonki za tylnymi szybami. Spotyka się w naszym mieście takie rozwiązania. Są one niezgodne z prawem. A każdy kierowca wie, jaka to wątpliwa przyjemność jechać samochodem za kimś, kto ma takie zasłonki czy szyby. Nie ma wtedy tak zwanego perspektywicznego widzenia, bardzo ważnego dla każdego kierowcy.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości