Reklama

Sądy - opinie

05/06/2003 12:23
Jeszcze o ogródkach - Chciałbym wrócić do dyskusji, jaka się ostatnio przetoczyła po tej rubryce w związku z dziko urządzanymi ogródkami pod oknami bloków. Racje mają ci, którzy są ogródkom przeciwni, jak też ci, którzy są za nimi.Bo co jest ogródkiem? Jeśli lokator posadzi różnorakie drzewka, krzewy, iglaki, to tylko przyklasnąć takiej inicjatywie. Jeśli natomiast sałata jest pomieszana z bratkami to zwyczajna samowola i spółdzielnia powinna ukarać takiego lokatora. Tym bardziej, jeśli ta bratkowa sałata ogrodzona jest ostrymi prętami połączonymi sznurkiem od snopowiązałki. Słowo honoru, że taki właśnie ogródek mam koło siebie. *** Albo wszystko, albo nic Mieliśmy ostatnio w Płocku sporo imprez rozrywkowych. Niestety, jak zwykle ktoś tam z kimś się nie dogadał, w efekcie niektóre się na siebie nakładały. To przykre, tym bardziej, że nie jest tego typu wydarzeń w Płocku zbyt dużo i na każde trzeba czekać pół roku. Przykład? Proszę. O tej samej godzinie na stadionie Petrochemii wspaniałe wydarzenie, czyli mecz finału Pucharu Polski Wisły Płock z Wisłą Kraków ze wspaniałą oprawą (występ Torzewskiego), oraz impreza koncernu piwnego Warka na stadionie Kochanowskiego, gdzie gwiazdą była Kayah. Czy odpowiedzialni za taki stan rzeczy w Płocku w ogóle nie myślą? *** Za dużo decybeli Już chyba ostatni niepoprawni optymiści przekonali, że robienie jakichkolwiek koncertów na Starym Rynku w Płocku to niesamowicie poroniony pomysł. No, chyba że zmieni się odpowiedzialnego w mieście za sprzęt nagłaśniający. Ostatnio organizowany był piknik europejski. Przy okazji zaproszono mnóstwo niezłych zespołów, z gwiazdą wieczoru - zespołem Wilki. Lider zespołu Robert Gawliński ma niesamowity głos, ale nawet on przegrywał z płockim sprzętem. Ktoś zapomniał, że basy w takim akustycznym kotle jak Stary Rynek ustawia się zupełnie inaczej niż na przykład na Dniach Warki na otwartym stadionie (tam nagłośnienie było super). W efekcie zamiast słów piosenki słychać było cały czas: bum, bum, bum, bum... Uszy od tego pękały - trzeba było uciekać bliżej Grodzkiej. A wystarczyło tylko odjąć trochę decybeli. Albo najlepiej zrobić koncert gdzie indziej, na przykład na nie wykorzystywanym stadionie przy ul. Kochanowskiego. *** Tesco konkurencją Jestem raczej przeciwnikiem hipermarketów w naszym mieście. Uważam bowiem, że działają one na szkodę dla rodzimego rynku handlowego. Jeśli się jednak pobudowało jeden hipermarket, mam na myśli Auchan, to powinno się postawić także drugi. Dlaczego taki skomplikowany wywód? Ano dlatego, że drugi hipermarket byłby dla Auchana konkurencją, więc ten położony na Wyszogrodzkiej bardziej dbałby o klientów. Ostatnio po raz drugi już Auchan wymyślił talony bonusowe. Ale przy okazji tak całą operację skomplikował, że ci którzy zaczęli te kupony gromadzić, najczęściej w końcu z nich rezygnowali. Dział promocji Auchana zapomniał, że robienie zakupów musi być miłe, łatwe i przyjemne. A takie nie jest, jeśli trzeba nosić ze sobą jakieś gazetki, rachunki itp. Już pierwsza edycja talonów była dużo bardziej przystępna. Panie Prezydencie Płocka, jeśli to od pana zależy, niech pan zezwoli na wybudowanie w Płocku hipermarketu Tesco. Tajemnicą poliszynela jest, że firma ta czyni starania o inwestycję w Płocku. *** Parking Jesienna Chciałbym wytłumaczyć niektóre "żale" czytelnikowi, któremu uniemożliwiono parkowanie swego auta pod blokiem. Chodzi mi o tekst zamieszczony w ostatnim Tygodniku Płockim pt. “Parkujący przestepcami”. Niektórzy z mieszkańców osiedla wokół ulicy Jesienna, jeżeli tylko by na to pozwoliły warunki, chcieliby parkować swoje samochody pod samymi klatkami, nie zważając na innych użytkowników drogi oraz pieszych. Zaobserwować można takie zjawisko, w którym kierowcy prześcigają się o miejsca bliżej klatki. Jeżeli jeden z nich odjedzie, to za kilka minut inny wychodzi i przestawia natychmiast swój samochód, aby stał bliżej. Moim zdaniem służby mundurowe, którymi są straż miejska oraz policja, wcale nie utrudniły nam parkowania w pobliżu bloku na ulicy Jesiennej. Kierowcy po prostu zatrzymują się na łuku jezdni oraz bezpośrednio przed i na przejściu dla pieszych. Przecież nie musimy stawiać samochodów na ulicy, przed samym łukiem drogi i tym samym zastawiać widoczność innym kierującym prowadząc tym samym do wypadku. Wszystkim mieszkańcom należałoby przypomnieć, że dodatkowy parking dla swych aut wcale nie znajduje się daleko, bo zaraz za blokiem, około 30 metrów od klatki. Jest także nieźle widoczny z okien mieszkańców i oczywiście oświetlony. Ale cóż, przecież to nie dociera do niektórych z mieszkańców, którzy są po prostu leniwi i samochód chcieliby najchętniej parkować pod samymi drzwiami mieszkania, a nie tylko klatką bloku. Pan radny chyba to zrozumiał, bo wszystkie apele mieszkańców puścił mimo uszu. Natomiast, jeżeli chodzi o psy, to przecież weszła ustawa, która nakazuje sprzątanie po swoich czworonogach w papierowe torebki. Co do prędkości rozwijanej na ulicy Jesiennej, to jest prawda. Po modernizacji osiągała ona znaczne wartości, co mi osobiście także przeszkadzało. Ale niedawno zamontowano nam progi zwalniające i troszkę się uspokoiło. Panie redaktorze, jeżeli chce pan zobaczyć sytuację na ulicy, proszę przyjechać, obejrzeć parking za blokiem, który jest ciągle pusty oraz ocenić sytuację na ulicy biorąc pod uwagę niebezpieczny łuk, ograniczoną widoczność a także przejście dla pieszych tuż przed łukiem.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości