Więcej piłki na Kochanowskiego - Pisaliście ostatnio o imprezie na stadionie przy ul. Kochanowskiego, gdzie między innymi występowała piosenkarka Kayah. Że taka udana impreza. Zgadzam się z tym stwierdzeniem, ale przy okazji chciałbym, żebyście poruszyli trochę problem tego stadionu.Stadion jest piękny, fantastyczne położenie, dobra możliwość dojazdu, dojścia pieszo. Brakuje mi jednak na nim statutowej działalności. Stadiony bowiem kojarzą się z piłką nożną. A tej przy Kochanowskiego praktycznie brak. Fakt, biegają tam jacyś lekkoatleci, ale, nikogo nie obrażając, mało kto się tym interesuje. Co innego piłka nożna. Moim marzeniem jest, żeby niektóre mecze płockiej Wisły, choćby te mniej ważne, towarzyskie, mogłyby się odbywać na tym stadionie. Nie byłoby problemu z dojazdem, tak jak to ma miejsce na Łukasiewicza. Czy władze miasta nie mogłyby dojść w tej kwestii do jakiegoś porozumienia z Orlenem? *** Filip znowu działa Dawno nie jechałem ulicą Dobrzyńską koło akademika, więc nie wiedziałem, że w akademiku są jakieś zmiany. Tymczasem ostatnio wpadł mi w oczy napis “Klub studencki Filip”. A że jestem byłym studentem płockiej Politechniki, więc jakoś cieplej się zrobiło na sercu. Bo oto pojawił się Filip, z którym człowiek był związany przez tyle czasu. Wprawdzie nie to miejsce, bo Filip miał swoją siedzibę tam, gdzie występują uczniowie z zespołu Dzieci Płocka, ale sam fakt reaktywacji tak zasłużonego klubu robi wrażenie. Brawa dla organizatorów. Mam nadzieję, że atmosfera w nowym Filipie będzie tak wspaniała jak we Filipie pierwotnym. Pozdrawiam wszystkich byłych studentów Politechniki. *** Kto wykopie brzozy? Coś opóźnia się inwestycja na Podolszycach w Płocku. Miała być kręgielnia, multikino, restauracja, ale na razie widać gołe pole. No, może nie do końca. Bo w miejscu przyszłej inwestycji rozsiały się chyba samorzutnie młode brzózki. Maleństwa, ale ładnie wyglądają. Myślę, że kiedy ruszy budowa, brzózki zostaną rozjechane ciężkim sprzętem. Pomyślałem, że warto by je przesadzić; zieleni w Płocku jest ciągle za mało. Moja żona mnie jednak stonowała mówiąc, że nie warta skórka za wyprawkę. No bo jeśli zabiorę się do wykopania tych drzewek, to namierzy mnie Straż Miejska i ukarze specjalnym mandatem. Fakt, żona ma rację, ale tym samym koło się zamyka. Czy tych drzewek nie mógłby przesądzić ktoś inny, jakaś instytucja (może spółdzielnia mieszkaniowa?), która za wykopanie drzewek nie zostanie ukarana? *** Sygnalizacja ratuje życie Przyznam, że jestem ogromnie zbulwersowana wypowiedzią jednego z czytelników w Tygodniku Płockim. A ten czytelnik musi być bardzo wygodny i za nic ma potrzeby innych. Ktoś wypowiedział się, że sygnalizację świetlną na skrzyżowaniu Dobrzyńskiej i Mościckiego w Płocku trzeba zlikwidować. Bo przeszkadza w jeździe, bo trzeba czekać w korkach itp. A czy ten pan pomyślał, że ta sygnalizacja może co niektórym uratować życie? Że po tych pasach codziennie chodzą dzieci do Szkoły Podstawowej Nr 18? I że dotychczas trzeba było cyrkowca, żeby umknąć przed kołami pędzącym 100 km/h samochodów. Całe nasze osiedle z utęsknieniem na tę sygnalizację czekało. Tam ruch samochodowy jest wyjątkowo uciążliwy. Samochody jadą non-stop i wcześniej mało który kierowca zatrzymywał się, żeby przepuścić przechodzących ludzi. Jeśli ktoś mieszka na Winiarach i przeszkadza mu sygnalizacja, to niech jeździ drogą nad Wisłą a nie pomstuje na sygnalizację, która innym ułatwia życie. *** Płock to nie zabawka Jestem przewodniczącym Zarządu Okręgowego w Płocku Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów. Śledząc lokalna prasę dowiadujemy się, iż płoccy radni więcej miejsca poświęcają na rozgrywki polityczne, aniżeli na merytoryczną pracę, umożliwiającą prawidłowy rozwój i załatwianie bieżących problemów mieszkańców naszego miasta. Z przykrością przyjmujemy informację, że przez bezczynność Rady Miasta pozostają nie załatwione ważne sprawy dla Płocka. Miedzy innymi Radzie Miasta pielęgniarki płockie mogą podziękować, że tak długo nie otrzymują słusznie należnych im podwyżek. Płock to nie zabawka dla przedszkolaków, to stutrzydziestotysięczne miasto, to żywy organizm. Nie pozwolimy się bawić i szkodzić jego dobremu imieniu. Jak wiemy w okresie od 25 marca do 19 maja Płock osiągnął rekordowe wyniki, szkoda tylko, że nie w takich dziedzinach, które by nas satysfakcjonowały. Jesteśmy przekonani, iż wśród radnych są tacy, którym dobro miasta leży głęboko na sercu, lecz niestety są i tacy, którzy do Rady Miasta weszli przypadkowo. Apelujemy do tych ostatnich - nie przeszkadzajcie. Odłóżcie mandaty i odejdźcie tam, skąd przyszliście. Nie zmuszajcie nas do podejmowania bardziej drastycznych działań. *** Nie była wyrozumiała... Chciałem się z innymi czytelnikami TP podzielić taką kwestią, która przytrafiła mi się wcześniej, ale uważam, że jest bardzo istotna. Od kwietnia zmieniły się przepisy odnośnie ulgowych przejazdów dla uczących się w szkołach pomaturalnych. Miałem pecha, bo dowiedziałem się o tym od kontrolerki tydzień po zmianie. Wypisała mi mandat, bo jechałem na “połówce” biletu. Uczę się w szkole pomaturalnej, a mam już skończone 24 lata. Nie pomogły tłumaczenia, że nie wiedziałem o zmianach. O okresie “karencji” dla pasażerów nie było mowy. Wszyscy w autobusie patrzyli na mnie jak na złodzieja. Nie jestem nim, po prostu nie wiedziałem. Szkoda, że kontrolerka nie była bardziej wyrozumiała. Chyba więcej dystansu do pracy nie zaszkodziłoby tym ludziom.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze