Do szpitala dwa razy? - Kiedyś ludzie wychodzili ze szpitala, czekali godzinę na holu i otrzymywali karty informacyjne z historią choroby. Ta karta jest bardzo ważna zarówno dla pacjenta, jak i dla lekarza prowadzącego w danej chorobie.Teraz po kartę informacyjną każą się zgłosić za tydzień albo za kilka dni. W efekcie mnóstwo ludzi musi specjalnie przyjeżdżać do miasta. Nie dość, że człowiekowi choremu ciężko się ruszać, to jeszcze ponosi dodatkowe, nieuzasadnione koszty. Dlaczego tak się dzieje z kartami informacyjnymi? Czy lekarze są zbyt zajęci, czy pielęgniarka nie umie obsługiwać komputera? Odpowiada Stanisław Kwiatkowski, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku: - Sprawa wygląda tak, że w ostatnim okresie, to jest od stycznia 1999 roku, ilość pacjentów w naszym szpitalu uległa podwojeniu. To jedna przyczyna. Druga przyczyna to taka, że w szpitalu trwa wprowadzanie systemu informatycznego pod nazwą „Ruch chorych”, który obejmuje opcje wypisu pacjenta. A komputeryzacji szpitala przecież nie unikniemy; jest ona w obecnym okresie wprost konieczna. Po trzecie w tej chwili jeszcze nas nie stać na pełne usprzętowienie komputerów tak, żeby ten system działał bez zakłóceń. Wreszcie kolejna przyczyna. Na przykładowym oddziale kardiologii dziennie wypisuje się 10-15 pacjentów, zresztą tyle samo się przyjmuje. Historia choroby to dwie kartki formatu A-4. Fizycznie zatem niemożliwe jest ich wypisanie tego samego dnia, tym bardziej, że robi się to po obchodzie, około godziny 11.00. Niemniej przepraszam pacjentów za niedogodnienia w tym zakresie. Robimy wszystko, żeby tę sytuację poprawić. Sporo się w tej kwestii udało, ale potrzebujemy jeszcze trochę czasu. Myślę, że od nowego roku 2003, kiedy już będzie w pełni wdrożony system ruchu chorych, problemów tych nie będzie. *** Skrzyżowanie w Górach Z wielka uwagą obserwuję ostatnio remont skrzyżowania w Górach z drogą ciechomicką. W końcu ktoś się za to niebezpieczne skrzyżowanie wziął. Przecież z tej drogi ciechomickiej nieraz to praktycznie nie można wyjechać. Obserwuję ten remont i jestem trochę zaskoczony. Sposób jego przeprowadzenia skłania mnie do zajęcia stanowiska, że to półśrodek. Droga w dalszym ciągu pozostaje zbyt wąska. Czy warto było wykonywać remont niekompletny? Odpowiada Piotr Rzewuski, po. Dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg w Płocku: - Zadaniem tego remontu było przede wszystkim złagodzenie łuku jezdni oraz poprawienie bezpieczeństwa poprzez wykonanie sygnalizacji świetlnej *** Trzeci pas przy Politechnice Kiedy zostanie zakończona budowa trzeciego pasa ruchu, dla samochodów skręcających w lewo, na skrzyżowaniu obok starej politechniki w Płocku? Coraz cieplej, dni dłuższe, samochodów też jakby więcej. Czy tych prac nie da się prowadzić w nocy. Poza tym mam jeszcze jedno pytanie. Zauważyłem, że ten trzeci pas będzie tylko od ulicy Dworcowej. Czy nie lepiej, żeby pas dla skręcających w lewo, tylko i wyłącznie, zaczynał się już od ulicy Otolińskiej? Odpowiada Piotr Rzewuski, po. Dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg w Płocku: - Termin realizacji robót jest bardzo krótki i planuje się ich zakończenie w pierwszej połowie kwietnia. Projektowany lewoskręt usprawni ruch komunikacyjny tym bardziej, że zostanie zmodernizowana istniejąca sygnalizacja świetlna. Dwustopniowa zostanie zastąpiona trójstopniową. *** Podstawówka w gimnazjum? 15 marca posłowie uchylili zakaz łączenia podstawówek z gimnazjami. W efekcie w jednym budynku będą się mogły obecnie znowu mieścić obie szkoły. Przyjęłam ten fakt z niepokojem. Wyjaśniam, że jestem mieszkanką płockich Podolszyc. Moje dziecko w tym roku będzie właśnie rozpoczynało naukę w gimnazjum nr 8, które jest w budowie i ma rozpocząć funkcjonowanie od września. Czy z powodu tych najnowszych poselskich decyzji nie grozi nam, mieszkańcom Podolszyc inne wykorzystanie tego budynku, na przykład częściowo na szkołę podstawową? Odpowiada Małgorzata Dąbrowska, dyrektor Gimnazjum Nr 8 w Płocku: - Trwają aktualnie prace przy budowie naszego gimnazjum na północnych Podolszycach. W tym roku – do 1 września – do użytku zostaną oddane dwie części dydaktyczne szkoły. Ilość oddanych sal zapewni naszym dzieciom w miarę komfortowe warunki nauki. Oczywiście, co roku będą oddawane do użytku następne części szkoły. Jest to ważne, bo wyliczyliśmy, że w cyklu trzyletnim będzie u nas około 1200 uczniów. Nasze gimnazjum jest bardzo ważną inwestycja miejską, często odbywają się w tej sprawie spotkania zarządu miasta, w których ja uczestniczę. Troszkę zdziwił mnie zatem tego typu niepokój rodzica. Na szczęście jest on nieuzasadniony; rodzice mogą spać spokojnie. Funkcjonujące w naszym obwodzie podstawówki mają bowiem bardzo dobre warunki lokalowe. Dotyczy to zarówno szkoły nr 23 jak i 22, z gościnności której obecnie korzystamy. Włączenie do naszego nowego gimnazjum szkoły podstawowej byłoby w tym przypadku nielogiczne. Myślę, że zmiana w projekcie ustawy dotyczy raczej szkół wiejskich, tam bowiem odległości między szkołami są dla wielu dzieci znaczącym utrudnieniem.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze