Reklama

Sąd Okręgowy w Płocku - Poszukiwania świadka

13/05/2002 10:56
W miniony czwartek policjanci z Płocka i Radzanowa poszukiwali świadka w sprawie o zabójstwo z przekroczeniem granic obrony koniecznej.Był to już kolejny termin, ale poszukiwany świadek, pomimo, że osobiście odebrał zarówno zawiadomienie o rozprawie jak również o tym, że za niestawienie się na wcześniejszy termin został ukarany grzywną, nadal nie zjawia się w sądzie. W związku z tym sad zdecydował o aresztowaniu świadka na trzydzieści dni. Zdarzenie, o którym mowa miało miejsce w nocy z 13 na 14 października ubiegłego roku u zbiegu ulic Kolegialnej i Gradowskiego. Na ławce znaleziono młodego mężczyznę, który miał rany kłute, zadane nożem. Zmarły Bartek S. miał osiemnaście lat. Na ławie oskarżonych płockiego Sądu Okręgowego zasiada obecnie trzydziestokilkuletni Tomasz S. Prokurator zarzuca mu zabójstwo z przekroczeniem granic obrony koniecznej. Jest to bardzo istotne, gdyż jak stanowi obowiązujący od 1997 roku kodeks karny “w razie przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności gdy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia” – czytamy w § 2 artykułu 25 kk. W czasie ubiegłotygodniowej rozprawy niewiele można było dowiedzieć się o przebiegu samego zdarzenia, praktycznie jest on znany jedynie z relacji Tomasza S. Pomiędzy nim a Bartkiem doszło do sprzeczki. Bartek poszedł do domu i wrócił z nożem, którym zaatakował Tomasza. Ten wyrwał nóż, który wbił w nogę napastnika i chciał odejść. Bartek wyjął jednak nóż z rany i ponownie zaatakował. To wtedy został zadany śmiertelny w skutkach cios. Wszystkie osoby zajmujące się ta sprawą zaznaczają, że jest ona bardzo specyficzna i sąd musi dokładnie rozważyć wszystkie dowody znajdujące się już w aktach sporządzonych w śledztwie jak również te, o których usłyszy na sali rozpraw. W ubiegłym tygodniu udało się przesłuchać tylko jednego świadka. - Bardzo często chodziłam ulicą Sienkiewicza. Bartek często zaczepiał mnie, mówił że jest głodny. Kiedyś byłam świadkiem, jak gonił swoją matkę z nożem. To było jakiś miesiąc, może więcej przed śmiercią Bartka. Jego matka przychodziła do mnie, często po kawałek chleba dla Bartka. Kiedy byłam u nich w mieszkaniu, on wyszedł ze swojego pokoju, chwycił nóż leżący na lodówce i zaczął wyzywać matkę. Prawdopodobnie wcześniej była jakaś awantura. Dałam mu wtedy jednak pół chleba i się uspokoił. Kiedy wyszedł z kuchni, matka powiedziała, że ma go już dosyć, że to nie był pierwszy raz – zeznawała czterdziestokilkuletnia kobieta. Przed sądem opisała jeszcze jedną awanturę, którą Bartek miał zrobić swojej matce 12 października ubiegłego roku, czyli na dzień przed śmiercią. - Przyszła do mnie wieczorem, mówiąc, żebym z nią poszła, bo Bartek się awanturuje, a mnie słuchał i się uspokajał. Wcześniej kupiłam mu chleb, smalec, kaszankę i cebulę. Kiedy weszłam do mieszkania, siedziało tam kilka młodych, nietrzeźwych osób w wieku około 20 – 25 lat. Bartek krzyczał do matki “daj, daj”, a ona płakała. Wyszłam stamtąd, bo to nie było towarzystwo dla mnie, bałam się. Bartek dla mnie to był człowiek z marginesu. Świadek mieszkała przez wiele lat w tej samej posesji co oskarżony Tomasz S. Ma o nim bardzo dobre zdanie. - Każdy wypije, ale nie mogę złego słowa powiedzieć, był koleżeński, każdemu pomógł – zeznawała kobieta. W jej zeznaniach sąd dopatrzył się jednak nieścisłości. W śledztwie ani razu nie wspomniała o tym, że Bartek był agresywny wobec swojej matki. Kobieta jednak zapewniała, że po pewnym czasie przemyślała wszystko i przypomniała sobie pewne fakty, których była świadkiem. - O śmierci Bartka dowiedziałam się 16 października, kiedy rano szłam do sklepu, powiedział mi o tym jakąś kobieta, z która się spotykałyśmy w sklepie. Matki chłopaka nie dopytywałam, powiedziała mi jedynie, że Bartek sam wziął nóź na siebie, że przyszedł do domu zabrał nóż i wyszedł z nim – powiedziała kobieta. Gdy nie fakt, że drugi z wyznaczonych na ubiegłotygodniowy termin świadków uporczywie nie stawia się na wezwania sądu, być może znany byłby już wyrok w tej specyficznej sprawie, najwcześniej jednak jest to możliwe dopiero w drugiej połowie maja. (jac)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości