Na karę dożywotniego pozbawienia wolności z możliwością ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie po upływie 30 lat, skazał płocki Sąd Okręgowy Józefa L. za zabójstwo dziewięcioletniego Dawidka. Wyrok został przyjęty oklaskami przez rodzinę tragicznie zmarłego dziecka.Prokurator wnosił o to, by oskarżony miał możliwość ubiegania się o przedterminowe zwolnienie po latach 40. Wyrok nie jest prawomocny. Odwołanie się od wyroku zapowiedziała matka tragicznie zmarłego chłopca, według niej oskarżony powinien mieć prawo do przedterminowego zwolnienia dopiero po 50 latach więzienia. W opinii sądu nie było okoliczności łagodzących. Józefowi L. prokuratura zarzucała oprócz zabójstwa także znęcanie się nad byłą konkubiną, matką Dawidka. Sąd przychylił się do wniosku oskarżenia, że zabójstwo chłopca nastąpiło z niskich pobudek. - Należy stwierdzić, że zabójstwo zostało dokonane z premedytacją i w sposób przemyślany. Oskarżony chciał się zemścić na swojej byłej konkubinie. Najpierw uprzykrzał jej życie, kiedy zrozumiał, że jest to bezskuteczne, postanowił zabić. Utwierdza w tym sąd jego zachowanie w dniu kiedy rozegrała się tragedia. Najpierw próbował wywabić matkę chłopca, a kiedy to się nie udało, wykorzystując nieobecność kobiety w domu, wywabił z mieszkania Dawidka, który darzył go zaufaniem i miłością. Wyprowadził chłopca w odludne miejsce i tam udusił, potem próbował ukryć miejsce popełnienia zbrodni, a po upewnieniu się, że Dawid nie żyje, pojechał pić. W jego zachowaniu nie było nic, co dawałoby podstawę do złagodzenia kary – mówiła w uzasadnieniu wyroku sędzia Waldemara Osiecka, przewodnicząca składu orzekającego. – Oskarżony jest bardzo niebezpiecznym człowiekiem dla całego społeczeństwa i trzeba go izolować, gdyż nie daje gwarancji poprawy. Z więzienia powinien wyjść wtedy, gdy będzie już niegroźny, a zdaniem sądu może to nastąpić po 30 latach, ale nie wcześniej. Józef L. był już wcześniej karany za różnego rodzaju przestępstwa. W listopadzie ubiegłego roku dopuścił się jednak zbrodni najcięższej – zamordował dziewięcioletnie dziecko i nawet przyznanie się do winy nie stanowiło według sądu okoliczności łagodzącej. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze