Choć płoccy piłkarze zapowiadali walkę, to niestety musieli uznać wyższość przeciwników, którym ulegli aż 13 golami. Najprawdopodobniej to zbyt wiele, by odrobić różnicę w rewanżowym spotkaniu. O zwycięstwo byłoby w Hamburgu niezmiernie trudno, ale można było powalczyć o korzystny wynik. Korzystny czyli taki, który da się odrobić w meczu rewanżowym. Początek spotkania nie zapowiadał późniejszego pogromu. Wisła starała się kontrolować grę. W 9 min. przegrywała tylko 4:5, w 13 było już 4:8, ale w 20 min. płocczanie doprowadzili do wyniku 9:11 i wydawało się, że wynik będzie sprawą otwartą. Niestety, piłkarze z Hamburga sprowadzili na ziemię Wiślaków już na koniec I połowy, a swoje dołożyli w II. Do 50 min. spotkania i wyniku 28:21 była nadzieja na utrzymanie 7-bramkowej przewagi. Końcówka jednak należała do gospodarzy, którzy pokazali, że w tym składzie słusznie wywalczyli Puchar Niemiec. Co prawda w lidze zajmują miejsce w środku tabeli, ale Wisła nie mogła im zagrozić. Szybko podwyższali przewagę, aż do 13 goli, którymi ostatecznie wygrali. Tym sposobem mogą się praktycznie cieszyć z awansu do ćwierćfinału, bo strzelić 14 goli więcej niż oni w rewanżu, jest chyba niemożliwe. Jednak nie ma sensu tego przesądzać. Nie takie rzeczy kibice oglądali w wykonaniu płockich piłkarzy. Warto więc wybrać się na mecz rewanżowy, by dopingować zawodników. Może to przyniesie efekt i po meczu Wisła będzie się cieszyć z awansu? Mało prawdopodobne, ale możliwe. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze