Zakup nieruchomości to zawsze bardzo poważny i odpowiedzialny krok – niezależnie od tego czy kupujemy lokal pod działalność czy mieszkanie lub dom, w którym będziemy mieszkać wraz z rodziną. Nic więc dziwnego, że przed podjęciem decyzji chcemy rozeznać się na rynku, rozważyć wszelkie możliwości, porównać ceny. W dobie koronawirusa takie działanie staje się jeszcze trudniejsze, ponieważ do wzięcia pod uwagę mamy jeszcze więcej czynników. Inwestowanie dużych pieniędzy w czasach, gdy w zasadzie wszystko jest niepewne, nie przychodzi nam bowiem tak łatwo, jak wcześniej. Jak więc obecnie wygląda rynek nieruchomości?
Co się buduje w Płocku?
W Płocku, jak również okolicach, możemy zauważyć kilka nowych osiedli mieszkaniowych oraz domków jednorodzinnych. Nowe bloki powstają m.in. na osiedlu Góry, osiedlu Żyzna, Podolszycach Południe, ulicy Kochanowskiego. Budynki są zazwyczaj trzy- lub czteropiętrowe, niewielkie, posiadające mieszkania o najróżniejszym metrażu. Co ważne, do mieszkań przynależą komórki lokatorskie oraz miejsca parkingowe.
Mieszkania są oddawane najczęściej w stanie „pod klucz” lub w stanie deweloperskim. Zamontowane są grzejniki oraz rozprowadzone instalacje. W niektórych jest też armatura, kafelki. Same bloki swoim wyglądem przypominają bardzo budownictwo warszawskie. Z pewnością nowe bloki wyróżniają się wyglądem spośród innych w Płocku. Wyglądają nowocześnie, są ogrodzone, posiadają własne skwery i ogródki, a także place zabaw.
Jak pisaliśmy w naszym dodatku redakcyjnym w styczniu, przed wybuchem pandemii, najniższa cena za metr kwadratowy na płockim rynku wynosiła 4,1 tys. zł. Prawie wszystkie ceny w pozostałych nowych inwestycjach oscylowały wokół 4,5 tys. za metr kwadratowy. W przypadku apartamentów z dużymi tarasami było to już 5-6 tys. zł. Był to więc stan na początku roku. nikt wtedy jeszcze nie wiedział, że przedsiębiorców i nas samych w codziennym życiu czekają ciężkie czasy.
Na wnioski jeszcze za wcześnie…
Trudno powiedzieć, w jaki sposób na nasze myślenie o zakupie nieruchomości wpłynęła pandemia. Z jednej strony boimy się o swoją przyszłość finansową i jesteśmy ostrożni w inwestowaniu. Z drugiej natomiast miesiące spędzone w domach uświadomiły nam, jak ważne jest to dla nas miejsce i że lepiej mieć własny dach nad głową, niż wynajmować mieszkanie i z powodów finansowych zostać z dnia na dzień bez niego.
Specjaliści póki co uważają, że jest jeszcze za wcześnie na wyciąganie wniosków. Według nich, pandemiczny rynek nieruchomości będzie można porównać do wcześniejszego dopiero za kilka miesięcy.
Mimo to już teraz pracownicy tej branży zauważają pewne tendencje. Analizując różne dane zbierane przez biznesowe portale internetowe, można zauważyć, że o około 70% spadło zainteresowanie tematem zakupu mieszkania i domu. Pośrednicy widzą to w mniejszej liczbie telefonów i prezentacji lokali. Pozostałe 30% nie widzi zmian w dotychczasowych tendencjach zakupowych.
Co jednak ważne, aktualna sytuacja epidemiologiczna raczej nie przekłada się na terminowość realizacji transakcji zakupu nieruchomości. W dużej większości odbywają się one bowiem zgodnie z planem. Lecz niestety część z nich poprzez problemy związane z pandemią nie mogła dojść do skutku.
Trzeba tutaj wziąć pod uwagę sytuacje, w jakiej obecnie znajdują się polscy przedsiębiorcy. Sytuacja jest bardzo dynamiczna. Chorych przybywa, mamy obecnie do czynienia z tzw. drugą falą epidemii. Najpierw wiosną wprowadzono surowe restrykcje, później mieliśmy do czynienia ze stopniowym odmrażaniem gospodarki. Teraz niektóre z obostrzeń powracają i trudno stwierdzić, co jeszcze nas czeka.
W związku z epidemią pojawiają się też co chwila nowe przepisy dla przedsiębiorców. Dotyczą one między innymi składek do ZUS-u. Trzeba składać odpowiednie wnioski i umieć wskazać, jak pandemia wpłynęła na daną działalność. W przypadku rynku nieruchomości należałoby wykazać konieczność zamknięcia lub ograniczenia działalności placówki ze względu na brak zainteresowania klientów kupnem domu czy mieszkania.
Przede wszystkim bezpieczeństwo
Obecna sytuacja epidemiologiczna na świecie wymaga też od przedsiębiorców szukania nowych rozwiązań w zakresie prowadzenia działalności. Kontakt z klientami jest teraz bowiem ograniczony z racji zachowania bezpieczeństwa.
A chodzi tutaj o bezpieczeństwo zarówno poszukujących mieszkania czy domu, jak i pośredników. Dlatego też bezpośredni kontakt z klientem jest ograniczany do niezbędnego minimum, a większość pracy odbywa się w systemie zdalnym. Rezygnuje się też z grupowych spotkań zespołów. Wszystkie działania prowadzone są zgodnie z zaleceniami Ministerstwa Zdrowia.
Co istotne, pracownicy nie zauważają negatywnego wpływu takiego trybu pracy na przebieg transakcji. Z klientami kontaktują się głównie telefonicznie. Ponadto organizowane są dyżury, podczas których klienci zainteresowani zakupem nieruchomości mogą uzyskać wszystkie niezbędne informacje.
Oczywiście postęp technologiczny daje także inne możliwości. Dzięki niemu możliwy jest chociażby wirtualny spacer po nieruchomości, który zapewnia zwiedzającym bezpieczeństwo i komfort.
Podobna sytuacja jest w przypadku kancelarii notarialnych. Obowiązujące obecnie przepisy prawa nie nakazują zamykania czy ograniczania ich działalności. Krajowa Rada Notarialna zaznacza jednak, że czas działalności kancelarii może ulec zmianom w zależności od konkretnej sytuacji epidemiologicznej, a także ze względu na stan zdrowia notariusza lub jego rodziny. Tutaj też oczywiście w miarę możliwości prowadzone są działania online oraz telefonicznie.
Ceny…
Najnowsze raporty dotyczące cen nieruchomości w II kwartale 2020 roku zaczęły pojawiać się na początku października. Główny Urząd Statystyczny szacuje, że ceny lokali mieszkalnych wzrosły o ponad 10 procent. Z kolei z raportu przygotowanego przez Narodowy Bank Polski wynika, że w największych polskich miastach ceny mieszkań z rynku pierwotnego spadły o kilka procent. Można natomiast powiedzieć, że obecnie ceny nieruchomości mieszkaniowych czy biurowych są w miarę stabilne.
Po wybuchu pandemii odnotowano spadek aktywności inwestycyjnej w większości rejonów na świecie. Mówi się też o spadku zainteresowania zakupem nieruchomości, jednak nie jest on bardzo drastyczny i można powiedzieć, że obecnie zainteresowanie to wraca do dawnego poziomu.
Może to być wynikowa tego, że po pierwszej fali pandemii potencjalni klienci przeanalizowali swoje możliwości finansowe, oswoili się z sytuacją i chcą kupić tzw. własne cztery kąty. Dlatego też preferowane są obecnie mieszkania o większym metrażu, a także domy z ogrodami. W takim miejscu łatwiej jest pracować i uczyć się zdalnie, zwłaszcza jeśli ma się rodzinę. Więcej własnej przestrzeni na czas kwarantanny czy lockdownu jest na wagę złota.
…i kredyty
Duże znaczenie ma tutaj jednak możliwość uzyskania kredytu hipotecznego. Bardzo mało osób jest bowiem w stanie zakupić nieruchomość za gotówkę. Tymczasem w obecnych czasach o kredyt jest coraz trudniej.
BIK odnotował wzrost zapytań o kredyt hipoteczny. Zapewne klienci wolą uzyskać go teraz, gdy sytuacja się ustabilizowała. Jednak banki obecnie bardziej zabezpieczają się przed niewypłacalnością swoich klientów. Spowodowane jest to oczywiście spowolnieniem gospodarki, zmniejszeniem pensji oraz zwiększonym ryzykiem utraty pracy.
Co to oznacza? Na pewno większe szanse w uzyskaniu kredytu mają osoby z większym wkładem własnym. Zdolność kredytowa jest też liczona znacznie precyzyjniej. Osoby pracujące na umowach tzw. śmieciowych są tutaj w o wiele gorszej sytuacji. Duże znaczenie ma też to, w jakiej branży pracujemy. Nie wiadomo też na razie, czy poprzednie warunki uzyskania kredytów wrócą, kiedy pandemia zostanie opanowana.
Wahania cen oraz poziomu zainteresowania nieruchomościami nie oznacza jednak, że nie można trafić na prawdziwe perełki. Okazje do nabycia nieruchomości po cenie nierynkowej występują niezależnie od kryzysu, więc należy ich wypatrywać.
Jeśli chcemy zakupić mieszkanie warto jest być na bieżąco z tym, co dzieje się na rynku. Sprzedając domy i mieszkania warto szukać alternatywnych możliwości kontaktu z klientem i prezentacji poszczególnych nieruchomości.
Joanna Biała
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!