Zakład przetwórczy w Czerwińsku, baza logistyczna w Zakroczymiu i plac targowy z prawdziwego zdarzenia w Goławinie – taką wizję organizacji rynku hurtowego w powiecie płońskim na spotkaniu w szkole w Czerwińsku snuli przed producentami truskawek decydenci z powiatu i województwa. Jeśli ich zapowiedzi się sprawdzą, producenci owoców i warzyw z regionu ciechanowsko-płockiego nareszcie będą mogli przestać się martwić o zbyt swych smacznych i zdrowych, ale też bardzo pracochłonnych produktów.Czerwińsk i okolice znane są jako zagłębie truskawkowe, ale na piaszczystych, nadwiślańskich glebach uprawia się też inne owoce miękkie. I to właśnie z ich zbytem był w ubiegłym roku największy problem: były tanie, ich dystrybucja nadal jest w powijakach, w dodatku Europę zalewają owoce z Chin. Nic więc dziwnego, że tysiące dostawców owoców z terenu powiatów Mazowsza i tysiące odbiorców – handlowców z całej Polski (i zagranicy) zaangażowało się społecznie w inicjatywę organizacji rynku hurtowego owoców, warzyw i płodów rolnych: – W 2002 roku zrodził się pomysł, aby z przydrożnych rowów przy trasie krajowej nr 62 zniknął handel owoców i warzyw. Najpierw korzystaliśmy z fragmentu działki w Goławinie przekazanej przez Leonarda Tyszkiewicza, od 2004 roku handel odbywa się już na całej, liczącej 2,7 ha działce. Nasz eksperyment przerósł najśmielsze oczekiwania – dziś handluje tam około tysiąca osób. Już w 2005 roku truskawka z Goławina stała się znana w Polsce i poza jej granicami – relacjonował Ryszard Gortat, przewodniczący Rady Powiatu Płońskiego. – W ubiegłym roku zebraliśmy 8 tys. podpisów pod petycją dotyczącą utworzenia tu rynku hurtowego. Wspiera nas kilkadziesiąt gmin i powiaty: płoński, płocki, sochaczewski, nowodworski, sierpecki i ciechanowski. Do współpracy skłaniają się także trzy kolejne: żuromiński, mławski i przasnyski.
Bo gdy nic nie udało się wskórać u poprzedniego ministra rolnictwa (przekonywał, że nie posiada środków na tworzenie rynku hurtowego), inicjatorzy zwrócili się do samorządów i tam uzyskali wsparcie. Przedsięwzięcie ruszyło do przodu. Niebawem działka w Goławinie zostanie formalnie odrolniona, co umożliwi na niej prowadzenie działalności gospodarczej. Już wiadomo, że Kanadyjczycy są zainteresowani budową tu suszarni owoców (a suszona truskawka do podobno rarytas!) i warzyw, a kapitał angielsko-pakistański myśli o budowie w pobliskim Przybojewie Nowym dużego zakładu przetwórczego. Jeśli plany się powiodą, w Goławinie powstałby profesjonalny rynek hurtowy, w Czerwińsku – centrum dystrybucyjno-targowe, a w Zakroczymiu (w oparciu o obiekty pozostałe po spółdzielni ogrodniczej) – baza logistyczna całego przedsięwzięcia.
Zdrowa, smaczna,
bez chemii
Według wicestarosty płońskiego Jana Mączewskiego, także od samego początku zaangażowanego w omawianą inicjatywę, powstały rynek hurtowy wreszcie ustabilizowałby rynek owoców miękkich w tej części Mazowsza: – Nasza truskawka jest zdrowa i smaczna, nie ma w niej chemii, ale jej sprzedaż to wciąż wielka loteria, bo nie ma umów kontraktacyjnych. Kiedyś był Hortex w Płońsku, Spółdzielnia Ogrodnicza w Zakroczymiu i było gdzie sprzedać truskawkę, teraz to wielka loteria. Dlatego rolnicy powinni zająć się produkcją, a handlem owoców profesjonalni handlowcy – mówił na spotkaniu w Czerwińsku.
Samorządowcy nie ukrywali, że cała nadzieja w nowo powstałej Agencji Rozwoju Mazowsza, powołanej przez samorząd województwa mazowieckiego. ARM dysponuje kapitałem, którego nie mają producenci, więc może rozpocząć procedury. O zaangażowaniu Agencji w inicjatywę zapewniał m.in. marszałek Adam Struzik. Przecież aż 40 % produkowanych w Polsce owoców i warzyw pochodzi z Mazowszu: – Działające na terenie województwa mazowieckiego dwie giełdy: w Broniszach i Radomiu, nie rozwiązują problemu zbycia i dystrybucji owoców i warzyw. Samorząd nie może wprost wyłożyć pieniędzy na powstanie rynku hurtowego, ale może to uczynić za pośrednictwem Agencji Rozwoju Mazowsza, którą powołał w grudniu 2005 r. Projekt powstania w Czerwińsku i okolicach centrum dystrybucji owoców i warzyw będzie przez Agencję realizowany jako jeden z pierwszych – obiecał marszałek.
Za jeden z wielu atutów pomysłu Adam Struzik uznał także uruchomienie lotniska w Modlinie, gdzie m.in. ma odbywać się przewóz towarów, a przecież owoce miękkie trzeba szybko przetransportować.
Nikt nie wątpi, że planowany rynek musi funkcjonować przez cały rok (inaczej nie zda egzaminu ekonomicznego), opierać się o sieć skupów w rejonie), produkować owoce i warzywa dobre jakościowo i estetycznie opakowane – takie są wymogi rynku. Obecny na spotkaniu prezes ARM obiecał, że powstanie rynku hurtowego w Czerwińsku to dla niego zadanie numer jeden (jeszcze w tym roku ma zostać powołana spółka prawa handlowego). Zresztą wszyscy obecni na spotkaniu w Czerwińsku decydenci chóralnie zapewniali, że zrobią wszystko, aby inicjatywa przerodziła się w dzieło, a producenci mieli nadzieję, że ich zapewnienia rychło okażą się prorocze.
Elżbieta Grzybowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze