Reklama

Rynek dla truskawki

14/04/2006 15:24
Zakład przetwórczy w Czerwińsku, baza logistyczna w Zakroczymiu i plac targowy z prawdziwego zdarzenia w Goławinie – taką wizję organizacji rynku hurtowego w powiecie płońskim na spotkaniu w szkole w Czerwińsku snuli przed producentami truskawek decydenci z powiatu i województwa. Jeśli ich zapowiedzi się sprawdzą, producenci owoców i warzyw z regionu ciechanowsko-płockiego nareszcie będą mogli przestać się martwić o zbyt swych smacznych i zdrowych, ale też bardzo pracochłonnych produktów.Czerwińsk i okolice znane są jako zagłębie truskawkowe, ale na piaszczystych, nadwiślańskich glebach uprawia się też inne owoce miękkie. I to właśnie z ich zbytem był w ubiegłym roku największy problem: były tanie, ich dystrybucja nadal jest w powijakach, w dodatku Europę zalewają owoce z Chin. Nic więc dziwnego, że tysiące dostawców owoców z terenu powiatów Mazowsza i tysiące odbiorców – handlowców z całej Polski (i zagranicy) zaangażowało się społecznie w inicjatywę organizacji rynku hurtowego owoców, warzyw i płodów rolnych: – W 2002 roku zrodził się pomysł, aby z przydrożnych rowów przy trasie krajowej nr 62 zniknął handel owoców i warzyw. Najpierw korzystaliśmy z fragmentu działki w Goławinie przekazanej przez Leonarda Tyszkiewicza, od 2004 roku handel odbywa się już na całej, liczącej 2,7 ha działce. Nasz eksperyment przerósł najśmielsze oczekiwania – dziś handluje tam około tysiąca osób. Już w 2005 roku truskawka z Goławina stała się znana w Polsce i poza jej granicami – relacjonował Ryszard Gortat, przewodniczący Rady Powiatu Płońskiego. – W ubiegłym roku zebraliśmy 8 tys. podpisów pod petycją dotyczącą utworzenia tu rynku hurtowego. Wspiera nas kilkadziesiąt gmin i powiaty: płoński, płocki, sochaczewski, nowodworski, sierpecki i ciechanowski. Do współpracy skłaniają się także trzy kolejne: żuromiński, mławski i przasnyski.
Bo gdy nic nie udało się wskórać u poprzedniego ministra rolnictwa (przekonywał, że nie posiada środków na tworzenie rynku hurtowego), inicjatorzy zwrócili się do samorządów i tam uzyskali wsparcie. Przedsięwzięcie ruszyło do przodu. Niebawem działka w Goławinie zostanie formalnie odrolniona, co umożliwi na niej prowadzenie działalności gospodarczej. Już wiadomo, że Kanadyjczycy są zainteresowani budową tu suszarni owoców (a suszona truskawka do podobno rarytas!) i warzyw, a kapitał angielsko-pakistański myśli o budowie w pobliskim Przybojewie Nowym dużego zakładu przetwórczego. Jeśli plany się powiodą, w Goławinie powstałby profesjonalny rynek hurtowy, w Czerwińsku – centrum dystrybucyjno-targowe, a w Zakroczymiu (w oparciu o obiekty pozostałe po spółdzielni ogrodniczej) – baza logistyczna całego przedsięwzięcia.
Zdrowa, smaczna,
bez chemii
Według wicestarosty płońskiego Jana Mączewskiego, także od samego początku zaangażowanego w omawianą inicjatywę, powstały rynek hurtowy wreszcie ustabilizowałby rynek owoców miękkich w tej części Mazowsza: – Nasza truskawka jest zdrowa i smaczna, nie ma w niej chemii, ale jej sprzedaż to wciąż wielka loteria, bo nie ma umów kontraktacyjnych. Kiedyś był Hortex w Płońsku, Spółdzielnia Ogrodnicza w Zakroczymiu i było gdzie sprzedać truskawkę, teraz to wielka loteria. Dlatego rolnicy powinni zająć się produkcją, a handlem owoców profesjonalni handlowcy – mówił na spotkaniu w Czerwińsku.
Samorządowcy nie ukrywali, że cała nadzieja w nowo powstałej Agencji Rozwoju Mazowsza, powołanej przez samorząd województwa mazowieckiego. ARM dysponuje kapitałem, którego nie mają producenci, więc może rozpocząć procedury. O zaangażowaniu Agencji w inicjatywę zapewniał m.in. marszałek Adam Struzik. Przecież aż 40 % produkowanych w Polsce owoców i warzyw pochodzi z Mazowszu: – Działające na terenie województwa mazowieckiego dwie giełdy: w Broniszach i Radomiu, nie rozwiązują problemu zbycia i dystrybucji owoców i warzyw. Samorząd nie może wprost wyłożyć pieniędzy na powstanie rynku hurtowego, ale może to uczynić za pośrednictwem Agencji Rozwoju Mazowsza, którą powołał w grudniu 2005 r. Projekt powstania w Czerwińsku i okolicach centrum dystrybucji owoców i warzyw będzie przez Agencję realizowany jako jeden z pierwszych – obiecał marszałek.
Za jeden z wielu atutów pomysłu Adam Struzik uznał także uruchomienie lotniska w Modlinie, gdzie m.in. ma odbywać się przewóz towarów, a przecież owoce miękkie trzeba szybko przetransportować.
Nikt nie wątpi, że planowany rynek musi funkcjonować przez cały rok (inaczej nie zda egzaminu ekonomicznego), opierać się o sieć skupów w rejonie), produkować owoce i warzywa dobre jakościowo i estetycznie opakowane – takie są wymogi rynku. Obecny na spotkaniu prezes ARM obiecał, że powstanie rynku hurtowego w Czerwińsku to dla niego zadanie numer jeden (jeszcze w tym roku ma zostać powołana spółka prawa handlowego). Zresztą wszyscy obecni na spotkaniu w Czerwińsku decydenci chóralnie zapewniali, że zrobią wszystko, aby inicjatywa przerodziła się w dzieło, a producenci mieli nadzieję, że ich zapewnienia rychło okażą się prorocze.

Elżbieta Grzybowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości