Reklama

Rozumiemy odpowiedzialność wobec pracowników i Płocka...

29/08/2007 09:42
Rozmowa z Arturem Zawartko, prezesem zarządu PERN „Przyjaźń” SA
Obejmuje pan to stanowisko w bardzo specyficznym momencie. Lada dzień przyjdzie panu oficjalnie przekazać Operatorowi Logistycznemu Paliw Płynnych rurociągi finalne, czyli część wypracowywanego przez lata majątku PERN. Po kolejnych w krótkim czasie zmianach prezesów załoga straci niedługo rachubę. Na dodatek wszystko wskazuje na to, że wszystkich nas czekają w niedługim czasie przyspieszone wybory, które na ogół niosą ze sobą zmiany we władzach spółek Skarbu Państwa. W efekcie załoga nie czuje się już tak zżyta z firmą jak to miało miejsce wcześniej. Jakie zatem ma pan pomysły na odwrócenie tego procesu, na bardziej przyswajalne przeprowadzenie dla zainteresowanych stron zmian, które w strategicznej dla bezpieczeństwa państwa spółce są czasami konieczne, choć bywają bolesne. Jak przekonać do tych pomysłów oraz do siebie załogę?




Jeśli chodzi o zmiany na stanowiskach kierowniczych w kontekście potencjalnych wyborów, to proszę pozwolić mi tej kwestii nie komentować, bo nie jest to moją rolą. Mogę zasygnalizować jedno: swój program zarządzania PERN-em buduję w sposób stabilny, wychodząc z założenia, że dane mi będzie pełnić tę funkcję przez dłuższy czas. Wyznaczyłem sobie pewne cele, mam wizję funkcjonowania firmy – wykonam swoją pracę najlepiej jak jestem do tego przygotowany. Za poszczególne segmenty pracy PERN odpowiedzialni są poszczególni członkowie zarządu. Te osoby muszą uczynić wszystko, by zmienić płocki zakład w prawdziwą spółkę, która będzie doskonale zorientowana i umiejscowiona w otoczeniu bardzo trudnym, jakim jest szeroko rozumiany przemysł naftowy. Dzięki temu oczywiście będzie mogła chwalić się sukcesami ekonomicznymi, które będą jednocześnie sukcesami całej załogi. A ja jestem zdania, iż relacje pomiędzy zarządem spółki a załogą są poprawne wówczas, kiedy pracownicy mają pełną jasność co do tego, w jakim kierunku firma ma się rozwijać. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie każdemu będzie ten kierunek odpowiadał, ale pozostaje to kwestią odpowiedzialności zarządu przed organem, który nas na te stanowiska powołał. Moją intencją jest, żeby misję spółki doskonale czuł i przyjmował za swoją każdy pracownik. Dlatego zamierzam położyć szczególny nacisk na rozwój komunikacji wewnętrznej.

Czy znana jest już dokładna data zmiany pracodawcy przez kilkudziesięciu pracowników PERN? Czy będzie to jednocześnie definitywne zakończenie procesu przejmowania przez OLPP rurociągów produktowych?

W dalszym ciągu dokładna data nie jest znana. Trwają intensyZwne prace specjalnego zespołu powołanego do wyodrębnienia zorganizowanej części przedsiębiorstwa. Przy okazji naszej rozmowy chciałbym pokazać tę kwestię nieco inaczej, niż zawarł to pan w swoim pytaniu. Nie można do tematu podchodzić w ten sposób, że majątek wypracowany rękami pracowników PERN gdzieś z tej firmy ucieka. On po prostu zostaje przeniesiony razem z pracownikami do – warto podkreślić – innej płockiej firmy. Co ważne, obie firmy są spółkami Skarbu Państwa. Apelowałbym zatem, żeby kwestii przeniesienia majątku nie demonizować. Te przekształcenia były konieczne, bo zmienia się rynek przemysłu naftowego, który podzielił się na trzy platformy: zaopatrzenia w surowce, przetwarzania rafineryjnego oraz logistyki paliw. Oczywiście rozumiem, że występuje tutaj pewna psychologiczna bariera, bo dla każdego zmiana pracy, jeśli się w danym przedsiębiorstwie przepracowało powiedzmy 20 lat, nie jest łatwa. Intencją moją i całego zarządu jest, żeby ta zmiana była jak najmniej bolesna. Żeby nie zmieniły się warunki płacy, pracy, motywacja do tej pracy.

O wyjątkowym znaczeniu PERN dla Płocka mieszkańców Płocka, a szerzej – całej Polski na pewno

nie trzeba nikogo przekonywać. Szczególnie w kontekście przerw w tłoczeniu ropy, które strona rosyjska zafundowała nam chociażby w tym roku. Przewodniczący Rady Nadzorczej Przemysław Wipler niejednokrotnie, chociażby w rozmowach prasowych z „Tygodnikiem Płockim” podkreślał konieczność opracowania nowej strategii dla firmy na wypadek chociażby tego typu utrudnień w jej funkcjonowaniu. Czy ta strategia jest już gotowa? Jakie niesie zmiany w funkcjonowaniu przedsiębiorstwa?

Tak, strategia została już przygotowana. W niedługim czasie będzie ona mogła być zaprezentowana opinii publicznej. Pana pytanie jest bardzo słuszne co do zmian, które pociąga za sobą przyjęcie tej strategii. Bo zakład, który zajmował się tłoczeniem ropy czy paliw, musi się zmienić w spółkę, która ukierunkowana jest na otoczenie gospodarcze i geopolityczne, która jest w stanie szybko zareagować na skrajne sytuacje, która orientuje się chociażby, co się dzieje na drugiej półkuli. Zarząd musi wypracowywać procedury reagowania, zająć się szeroko rozumianym zarządzaniem zorientowanym nie tylko do wewnątrz, ale musi również poszukiwać innych rozwiązań, takich, żeby firma była w stanie zapewnić naszemu państwu ciągłe dostawy surowców, niekoniecznie z tego samego źródła, a jednocześnie wypracowywać zyski. W strategii brane są pod uwagę różne scenariusze, także te skrajnie negatywne, chociaż ja osobiście jestem przekonany, że nie wystąpią one w sposób długotrwały. Nasza firma, wydaje mi się, ma wszelkie perspektywy, żeby w każdym rozpatrywanym przypadku scenariusza się rozwijać.

Nieprawidłowości przy budowie 3 nitki Rurociągu Zachodniego zaskutkowały – poza oczywiście oficjalnym prokuratorskim śledztwem – także wstrzymaniem wszelkich prac. Na jakim etapie jest to śledztwo? Kiedy budowa zostanie dokończona i trzecią nitką popłynie surowiec z Rosji, na który przecież zapotrzebowanie w Niemczech jest cały czas bardzo wysokie.

Trzecia nitka to temat bolesny dla firmy. Nie umiem odpowiedzieć, kiedy postępowanie śledcze zostanie zakończone, to leży w obszarze kompetencji prokuratury. Jak wiemy, środkowy odcinek tej trzeciej nitki jest w najgorszym stanie formalno – prawnym, bo nie są jeszcze uchwalone przez gminy usytuowane na trasie jej przebiegu wszystkie plany zagospodarowania przestrzennego. A terminy uchwalenia tych planów są kwestią od nas niezależną. Oczywiście strategia rządowa zakłada zakończenie budowy trzeciej nitki. Nasze strategie zakładają na różny sposób jej wykorzystanie Musi to być uzasadnione po pierwsze ze względu na ciągłość tłoczenia, po drugie ze względu na rachunek ekonomiczny. Poleciłem wykonanie pewnych opracowań i analiz w tym zakresie, będziemy je wspólnie na zarządzie krok po kroku śledzić i podejmiemy właściwe decyzje. Pamiętajmy: zainicjowano tę budowę, więc nie pora dyskutować, czy jest sens ją kontynuować, czy nie.

Nawiązując do kwestii przerw w dostawie ropy, a być może w jakiejś przyszłości odcięcia dostaw surowca przez stronę rosyjską, jak pan ocenia szanse uruchomienia ropociągu Brody – Płock, którym do Płocka i potem do Gdańska popłynęłaby ropa kaspijska. A może z powodu chociażby niezdecydowanej postawy Kazachstanu jest to inwestycja całkowicie nieopłacalna? Czy nie warto rozważyć w tym kontekście budowy kolejnej nitki na Rurociągu Pomorskim, na razie rewersyjnym, co znacznie zwiększy przepustowość, otworzy nas na transport morski i bardziej pozwoli wykorzystać Naftoport, którego PERN jest przecież głównym udziałowcem.

Odpowiedź na pana pytanie, bardzo zresztą słuszne z punktu widzenia strategii firmy, będzie możliwa po definitywnym zakończeniu i upublicznieniu wyników prac nad strategią PERN-u, bo te różne scenariusze tam są zakładane. Ja do ciągu zdaniowego Odessa – Brody – Płock dołożyłbym jeszcze jeden człon – Gdańsk i w ten sposób mamy częściową odpowiedź na pańskie pytanie dotyczące potencjalnego wykorzystania Rurociągu Pomorskiego. Przy okazji warto zaznaczyć, że jedna z koncepcji wychodzącego z Odessy rurociągu zakłada także wykorzystanie bazy w Adamowie i i obecnie funkcjonującego Rurociągu Wschodniego. Wziąwszy pod uwagę zapotrzebowanie polskich partnerów na uruchomienie tego korytarza surowcowego oraz specyfikę wypracowywania po stronie tych partnerów decyzji polityczno – gospodarczych, wydaje się, że tego rurociągu się doczekamy. Pozostaje kwestia czasu, jak szybkim krokiem będziemy do tego dążyć.

Proszę powiedzieć, dlaczego zlikwidowano spółkę – córkę Tele-PERN. Czy z powodu nieprawidłowości w jej zarządzaniu, czy też dlatego, że nie przynosiła ona dochodów? Przecież wykorzystanie położonego obok ropociągu światłowodu miało być dla płockiej firmy przysłowiową żyłą złota...?

Nie znam szczegółowo tego tematu, bowiem pracę w płockiej firmie rozpocząłem, kiedy wchłonięcie spółki – córki do PERN-u już się dokonało. Z tego co wiem, najwyraźniej nie była to jednak „żyła złota”, o której wspomniał pan redaktor. Istniały zastrzeżenia co do umów zawieranych przez Tele-PERN, które bardzo silnie obciążały zakład macierzysty i w efekcie zysków nie przynosiły. Doszły do tego również, o czym pan wspomniał, szeroko rozumiane nieprawidłowości w zasadzie uniemożliwiające przejrzysty nadzór nad spółką. Oczywiście nie oznacza to wcale, że rezygnujemy z wykorzystania tych łączy światłowodowych i osiągania pozytywnego efektu ekonomicznego. Na dzisiaj najpilniejszą kwestią jest uporządkowanie tych umów, dla których teraz PERN stał się stroną.

Porozmawiajmy na koniec o odpowiedzialności społecznej. Wiadomo że PERN, jako firma strategiczna z punktu interesów państwowych nie musi się reklamować, ani w inny sposób zaznaczać swojej obecności. Niemniej siedziba firmy usytuowana jest w Płocku, spółka zatrudnia ponad ośmiuset pracowników, głównie z Płocka, co niesie za sobą pewne zobowiązania. W jaki sposób chcecie zaakcentować waszą obecność w tym mieście?

Będziemy to czynić w różny sposób. Zarząd doskonale zdaje sobie sprawę z kwestii, które pan poruszył. Istotnie, reklamować się nie musimy, ale skoro nasze bazy i siedziba spółki są tu umiejscowione, pracownicy są w zdecydowanej większości płocczanami. Jesteśmy więc społecznie odpowiedzialni za otoczenie firmy. Budujemy specjalny program wolontariatu, który pozwoli sięgnąć do potrzeb lokalnych i zidentyfikować te potrzeby w oparciu o głosy pracowników. Ten program, kierowany do wszystkich pracowników, ogłoszony zostanie na początku września. Zanalizujemy i skomasujemy w sposób logiczny, biorąc pod uwagę społeczne zapotrzebowanie, 10 najbardziej konstruktywnych wniosków od naszych pracowników, które będą spełniały odpowiednie kryteria. Powiem tylko w wielkim skrócie myślowym, że największą szansę finansowej realizacji będą miały te wnioski, których autorzy, nasi pracownicy, zobowiążą się do przepracowania w sobotę 1 grudnia (Światowy Dzień Wolontariatu – przyp. autora) określonej liczby godzin na rzecz danej placówki, dla której wnioskowana będzie prośba o pomoc finansową, na przykład przedszkola czy szkoły. Zatem to pracownicy będą inicjatorami tej pomocy i w pewnym sensie jej wykonawcami. Generalnie ma to dać początek bliższej współpracy załogi z zarządem, prezentowania przez pracowników swoich pomysłów niekoniecznie za pośrednictwem kadry kierowniczej, bo, jak doskonale wiemy, czasami doskonałe pomysły szeregowych pracowników giną gdzieś bezpowrotnie na średnim szczeblu zarządzania.

Dziękuję za rozmowę.

Tomasz Szatkowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości