W ubiegłym tygodniu płoccy radni zdecydowali o zaciągnięciu kredytu w wysokości 30 milionów złotych. Na koniec roku zadłużenie miasta wzrośnie do 150 milionów, co będzie stanowiło 40% budżetu. Bez zaciągnięcia kredytu nie da się jednak sfinansować prac związanych z budową nowego mostu. - Nie ma innego wyjścia. Zaciąganie kredytów jest niebezpieczne, ale nie możemy pozyskać pieniędzy z innych źródeł – powiedział prezydent Płocka Mirosław Milewski.
Przyczyn takiej sytuacji jest kilka. Po pierwsze zmiana w przepisach dotyczących zapłaty za usługi.
- Do tej pory mieliśmy sto dni roboczych na zapłacenie faktury, pod warunkiem, że była wystawiona na minimum 5 milionów złotych. Od początku roku uległy zmianie przepisy i teraz mamy jedynie trzydzieści dni. Dopuszczalne jest co prawda przekroczenie terminu, ale naliczane są odsetki. W przypadku faktury na 6 milionów są to trzy tysiące dziennie – powiedział pełnomocnik prezydenta do spraw budowy nowego mostu Andrzej Hancyk. Płacenie odsetek byłoby naruszeniem dyscypliny budżetowej – prezydent Milewski nie ma co do tego wątpliwości.
Decyzja o konieczności zaciągnięcia kredytu zaskoczyła płockich radnych i nie można się temu dziwić, gdyż pierwsze informacje, że taka konieczność wystąpi prezydent miasta miał już 29 stycznia tego roku.
- W budżecie miasta na ten rok zapewnione są 22 miliony złotych na budowę nowego mostu. Otrzymaliśmy informację z Ministerstwa Infrastruktury, że w budżecie państwa jest przewidziana subwencja na drogi i mosty. Żeby jednak z niej skorzystać trzeba mieć jednak połowę kwoty na zaplanowane prace. Ponieważ w tym roku zaplanowaliśmy roboty za około 100 milionów złotych, musimy zaciągnąć kredyt, tak żeby w budżecie miasta znalazła się kwota 50 milionów, wtedy drugie 50 mln otrzymamy z ministerstwa – dodał Mirosław Milewski. – Gdyby dofinansowanie zostało przyznane, środki na most byłyby zapewnione.
Okazuje się, że w gruzach legły nadzieje na pozyskanie środków z kontraktu wojewódzkiego, czyli faktycznie z budżetu państwa. - Wszystko dlatego, że rząd zmniejszył środki na kontrakty wojewódzkie i w województwie mazowieckim jest to 60 milionów złotych na kilkanaście inwestycji – dodał M. Milewski.
Jego zdaniem nie ma też szans na pozyskanie środków z funduszy Unii Europejskiej, gdyż są one przyznawane na inwestycje, które jeszcze nie zostały rozpoczęte.
Pośpiech w podjęciu decyzji o zaciągnięciu kredytu był wskazany, gdyż 27 lutego upływał termin składania wniosków do Ministerstwa Infrastruktury o przyznanie subwencji.
Radni opozycyjnego SLD zastanawiali się, dlaczego tak długo prezydent zwlekał z przedstawieniem projektu uchwały, skoro o sprawie wiedział już od końca stycznia. W rezultacie z projektem zapoznała się jedynie Komisja Skarbu, nic o nim nie wiedziała na przykład Komisja Inwestycji. - Niektóre decyzje należy podejmować bardzo szybko – stwierdził Mirosław Milewski.
Jednocześnie prezydent uspokoił, że dopuszczalne zadłużenie miasta może wynosić 60%, a w przypadku Płocka za trzy lata spadnie do 32%. Póki co blisko 7% budżetu będzie przeznaczone na obsługę długów. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze