Kilka tygodni temu pisaliśmy na Łamach Tygodnika Płockiego o konflikcie między Kołem Łowieckim Tygrys a Starostą Powiatu Płockiego. W kwietniu 2007 roku Starosta nie podpisał kolejnej umowy dzierżawnej na obwód łowiecki nr 319 z Tygrysem. Powodem była fatalna współpraca myśliwych z okolicznymi rolnikami.Polski Związek Łowiecki jest instytucją powołaną do prowadzenia na terenie kraju gospodarki łowieckiej i za tę gospodarkę odpowiada. Bez zgody PZŁ żaden starosta powiatowy nie ma prawa podpisać umowy dzierżawnej. Może to zrobić tylko na podstawie wniosku PZŁ, inaczej taka umowa jest nieważna, co może potwierdzić sąd. Od kwietnia do końca września nie udało się rozstrzygnąć tej sprawy, bo obie strony, Polski Związek Łowiecki i Starosta Płocki, mają swoje racje. Za Starostą stoją rolnicy, którzy nie zamierzają tolerować Koła Tygrys i żądają zmiany, za PZŁ – przepisy prawa. Starosta oczekuje, że PZŁ złoży wniosek o wydzierżawienie obwodu łowieckiego kołu Kania, ale związek nie rozpatruje takiej propozycji. – Nie widzimy podstaw merytorycznych i prawnych do składania kolejnego wniosku i nie zrobimy tego – tłumaczy dr Lech Bloch, przewodniczący Zarządu Głównego PZŁ. – Pismo Zarządu Okręgowego PZŁ w Płocku o przyznanie tego terenu kołu Tygrys było bardzo szczegółowo i rzetelnie uzasadnione, poparte podpisami kilkuset rolników. Niestety, ten wniosek nie został uwzględniony. Mimo tego, nie podzielając przedstawionych przez Starostę racji, zdecydowaliśmy się wyłonić nowego kandydata na dzierżawcę, którym okazało się Koło Kampinos. Odmowa na podpisanie umowy z tym Kołem była dla nas zupełnie niezrozumiała, a negatywne opinie Mazowieckiej Izby Rolniczej i wójta gminy Słubice, nie miały żadnego uzasadnienia. Powoływanie się na złe doświadczenia mieszkańców powiatu płockiego z dotychczasowym dzierżawcą są pozbawione wiarygodności. Pan Starosta żąda od nas kolejnego wniosku i jasno nam daje do zrozumienia, że uwzględniony zostanie tylko ten, który dotyczyć będzie Kani. Ja zapewniam, że taki wniosek nie zostanie przez nas złożony. PZŁ zapewnia, że zawarcie umowy bez wniosku będzie skutkować nieważnością, która zostanie potwierdzona w sądzie. Dodatkowo wobec członków Koła, którzy podpiszą umowę dzierżawną bez wniosku PZŁ, wyciągnięte zostaną konsekwencje dyscyplinarne. Do tego dochodzą dodatkowe sprawy o odszkodowanie za przejęcie urządzeń łowieckich i rozliczenie się za przejęcie obwodu. Mogą to być ogromne kwoty. Otrzymaliśmy ostateczne stanowisko Starosty. Marek Pietrzak, dyrektor Wydziału Rolnictwa i Ochrony Środowiska poinformował, że – Wysyłamy pismo do Koła Kania i wyznaczamy termin 3 października na podpisanie umowy o wydzierżawienie terenu łowieckiego. Wysyłamy także pismo do PZŁ z prośbą o wyrażenie zgody dla Koła Kania na podpisanie umowy. Na pytanie, czy to oznacza wojnę z PZŁ, słyszymy: – Nie chcemy wojny, ale coraz więcej głosów do nas dociera, że rolnicy chcą współpracować z kołem miejscowym, żadnego obcego nie będą tolerować. Stosunki są na dziś tak zaognione, że wybieramy mniejsze zło, podpisując umowę z Kołem Kania. Jeśli przedstawiciele zarządu Koła podpiszą umowę, to będzie ona ważna, jeśli nie, wtedy prawdopodobnie weźmiemy pod uwagę Koło Kampinos. Nie możemy robić nic wbrew woli mieszkańców tego terenu. Prezes Koła Kania Tadeusz Tomczak nie wie jeszcze, czy podpiszą umowę 3 października, czy nie. – Nie chcę wyprzedzać faktów, nie mam na ten temat stanowiska, nie jesteśmy stroną w tej sprawie. Do nas przyszli ludzie prosząc o współpracę i dlatego jesteśmy brani pod uwagę. Prezes Tomczak wspomina, że Koło jest kołem macierzystym, składającym się tylko z mieszkańców Gąbina, którzy na co dzień chodzą do lasu, jest z nimi kontakt, szybko można rozwiązywać wszelkie problemy. Z tego zapewne powodu mieszkańcy okolicznych wsi zdecydowali się przyjść do nich po pomoc. – Nas próbowano wiele razy rozwiązać, nikt nas nie wspiera, nie informuje o wielu sprawach, ale argumenty za tym, byśmy to my przejęli ten obwód, są silne. Ja uważam, że łowiectwo powinno polegać na współdziałaniu ludzi z koła z mieszkańcami i tak staramy się postępować. 3 października okaże się, czy to początek wojny, czy koniec całego problemu. Ktoś musi w tej sprawie ustąpić, kto to będzie? Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze