Reklama

Rodzisz-dostajesz pieniądze

17/02/2006 10:40
W czwartek 8 lutego, pierwszego dnia składania wniosków o przyznanie świadczenia zwanego becikowym rodzicom, których dzieci przyszły na świat po 8 listopada, był w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej dniem spokojnym. - Oczekiwaliśmy około 300 osób, tymczasem od rana był spokój, a wnioski składały pojedyncze osoby - tłumaczy Eliza Dygas, kierownik Działu Świadczeń Rodzinnych. Natomiast w redakcji rozdzwoniły się telefony od matek, które urodziły dziecko przed dniem 9 listopada. I tak 7 i 8 listopada 2005 roku w Płocku przyszło na świat 15 dzieci, 8 w Szpitalu Miejskim i 7 w Wojewódzkim. Rodzice tych dzieci nie podlegają znowelizowanej ustawie o świadczeniach rodzinnych, która daje prawo do zapomogi rodzicom dzieci urodzonych po 8 listopada 2005, czyli o przyznaniu becikowego.
Zadowoloną mamą z miłej niespodzianki była Anna Cholewińska (na zdjęciu), której dziecko przyszło na świat 15 listopada. – To była wspaniała niespodzianka, nie liczyłam na to, że dostanę to osławione becikowe – mówi. – Na co przeznaczę pieniądze? Pewnie na zabawki, ubranka, nie robiłam żadnych planów, bo nie spodziewałam się, że też te pieniądze będą mi się należały.
Jeszcze przed 8 lutego do MOPS dzwonili ludzie z zapytaniem, czy to prawda, że zapomogę otrzymają rodzice, których dzieci urodziły się po 8 listopada. – Wiele osób dzwoniło żeby potwierdzić, czy rzeczywiście dotyczy to także dzieci urodzonych pod koniec 2005 roku – mówi Eliza Dygas, kierownik działu świadczeń rodzinnych MOPS. – Wcześniej była mowa, że tę zapomogę otrzymają tylko rodzice dzieci urodzonych w tym roku. Ta jednorazowa zapomoga z tytułu urodzenia się dziecka przysługuje rodzicom bez względu na ich dochód.
To jedyna taka okazja, że w MOPS, gdzie składa się wnioski, spotkają się rodzice, którzy do tej pory nawet nie wiedzieli, że taka instytucja istnieje, tacy dla których to będzie wielkim zastrzykiem w domowym budżecie, a także tacy, dla których to będzie doskonała okazja, na dodatkowe zakupy w sklepie monopolowym.
W sumie w tym roku zostanie wypłaconych około 2,7 mln zł becikowego. W roku 2006 przyjdzie na świat około 2400 dzieci, zaś w listopadzie i grudniu 2005 było ich około 300. W sumie Skarb Państwa wyda w samym tylko Płocku dużą sumę, która na dodatek w wielu przypadkach nie zostanie wydana na najpotrzebniejsze rzeczy dla dziecka.
Bo, jak oczekują pracownicy MOPS, po becikowe zgłoszą się wszyscy rodzice, zwłaszcza że kwota 1000 zł jest nieopodatkowana, nie będzie wliczana do dochodu, od którego zależy prawo do świadczeń rodzinnych i zaliczki alimentacyjnej. Oznacza to, że osoby, które otrzymują dodatki mieszkaniowe i inne świadczenia uzależnione od dochodu na 1 osobę, nie będą miały tego dochodu większego przez wypłatę 1000 zł.
Ale becikowe to nie wszystkie pieniądze, jakie otrzymają rodzice za sam fakt urodzenia dziecka. Od maja 2004 roku rodzice, gdzie dochód w rodzinie nie przekraczał 504 zł, otrzymywali dodatek do zasiłku rodzinnego z tytułu urodzenia się dziecka 500 zł. Od 1 stycznia ta kwota została powiększona o kolejne 500 zł.
Osoby, które złożyły wnioski o zapomogę 9 i 10 lutego, otrzymają pieniądze jeszcze w tym miesiącu, pozostali muszą się wstrzymać do marca i kolejnych miesięcy. Rodzice powinni tylko pamiętać, że wniosek o wypłatę świadczenia muszą złożyć najpóźniej w ciągu trzech miesięcy od urodzenia dziecka.
Gdzie złożyć wniosek
Procedura składania wniosku jest prosta. Rodzic lub opiekun prawny powinien mieć ze sobą odpis aktu urodzenia, dowód osobisty i jego ksero, a w przypadku starych dowodów 2, 3 i 6 stronę. W MOPS, przy Pl. Dąbrowskiego 1, wypełnią wniosek o zapomogę i złożą oświadczenie, że nie pobrali wcześniej pieniędzy. Becikowe będzie można odebrać w kasie MOPS, a osoby, które mają konta osobiste w bankach, pieniądze mogą otrzymać przelewem, muszą tylko zostawić numer konta.
Już pierwszego dnia składania wniosków zdarzyły się przypadki, że rodzice zameldowani w dwóch różnych gminach, składali dwa wnioski, choć musieli podpisać oświadczenie, że drugie z rodziców takiego wniosku nie złoży. – My od razu informujemy wszystkich, że nieprawnie pobrane becikowe będzie wyegzekwowane – wyjaśnia E. Dygas. – Mamy takie możliwości. W najgorszym przypadku sprawa trafi do komornika, ale my możemy potrącić te pieniądze z innych, przyznanych tym osobom świadczeń. Nie warto więc tego robić.
Becikowe ma tylu zwolenników, co i przeciwników. Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy to była dobra decyzja. – Nie da się ukryć, że w ostatnich czasach bardzo dużo dzieci, żeby nie powiedzieć większość, nie przychodzi na świat w modelowych rodzinach – mówi anonimowo osoba zajmująca się problematyką pomocy rodzinie. – Można się spodziewać, że przyjdą na świat dzieci tylko dlatego, by rodzice mogli odebrać becikowe. Prawdopodobnie noworodki będą zostawiane w szpitalach. Ta zapomoga wypłacana jest za sam fakt urodzenia dziecka, nie ma mechanizmów kontrolnych, co będzie się dziać z dzieckiem później. Te pieniądze powinny pomóc rodzinie w pierwszych miesiącach po urodzeniu dziecka, ale nie ma możliwości wyegzekwowania, żeby rzeczywiście zostały pieniądze przeznaczone na potrzeby maluchów.
Mało prawdopodobne, aby w rodzinach, gdzie więcej dzieci nie było planowane, dla tysiąca złotych miało przyjść następne. Jest jednak wiele takich rodzin, które oczekują planowanego, chcianego dziecka i dla nich te pieniądze na starcie będą wielką pomocą.
Wiele osób mówi wprost, że to nie tędy droga, a becikowe, choć bardzo kosztowne dla państwa, to nie przyniesie spodziewanych rezultatów. – Moim zdaniem byłoby znacznie lepiej, gdyby pomoc szła w nieco innym kierunku – mówi E. Dygas. – Byłabym za przedłużeniem urlopu macierzyńskiego i dopłat do żłobków, przedszkoli, do tworzenia świetlic, gdzie dzieci po szkole mogłyby popracować przy komputerze, dostać gorący posiłek. To byłaby rzeczywista pomoc, a tak trudno zweryfikować, zresztą nie mamy nawet takich uprawnień, na co idą te pieniądze.
Przeciwnicy ustawy wyliczają, że w ciągu dwóch lat, w rodzinie może przyjść na świat minimum trójka dzieci, przy ciąży mnogiej, jeszcze więcej. Może to zbyt skrajny pomysł, ale na rodzeniu dzieci będzie można zarobić. Tylko czy nasze państwo stać na to, by budować nowe domy dziecka?
Jola Marciniak
Fot. Dariusz Ossowski
Anna Cholewińska jako jedna z pierwszych składa wniosek o becikowe.


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości