Już za kilka dni w Płocku rozpocznie się rekrutacja do przedszkoli. To ważny moment dla wielu rodziców i dzieci. Ale nie wszystko potoczyło się zgodnie z przewidywaniami i planami. W mediach społecznościowych zawrzało, kiedy pojawiła się informacja, że w części przedszkoli nie będzie prowadzony nabór do grup trzylatków. Sprawa dotyczy przedszkoli nr 8, 9, 10, 14 i 19. Rodzice mówią o „cichej likwidacji”, jednak Urząd Miasta Płocka ma na ten temat zupełnie inny pogląd.
To kolejna sporna sytuacja dotycząca przedszkoli na przestrzeni ostatnich miesięcy. Przypominamy, że na przełomie października i listopada w przestrzeni publicznej pojawiła się informacja dotyczącą planowanej likwidacji kilku placówek. Chodziło o trzy przedszkola: MP 9, MP 14 i MP 27 oraz Szkołę Podstawową nr 13. Decyzję tę władze Płocka tłumaczyły skutkami niżu demograficznego.
Po protestach rodziców, konsultacjach i rozmowach władze Płocka częściowo wycofały się z tej decyzji.
– Prezydent Andrzej Nowakowski podjął decyzję o odstąpieniu od zamiaru likwidacji przedszkoli nr 9 i 14 – poinformowało wtedy Biuro Prasowe UMP. – O przyszłości przedszkoli nr 9 i 14 mój zastępca ds. polityki społecznej Łukasz Jankowski rozmawiał z Radami Pedagogicznymi. Przekonały mnie argumenty dyrekcji i pracowników, które przedstawili podczas spotkań. Dziękuję za merytoryczną i konstruktywną dyskusję. Podjąłem decyzję, że odstępujemy od zamiaru likwidacji tych przedszkoli, jednak będziemy obserwować i analizować sytuację demograficzną w kolejnych latach – uzasadniał wtedy swoją decyzję prezydent Andrzej Nowakowski.
Reklama
Wystarczyło kilka miesięcy, aby sytuacja ponownie się zmieniła. Jak poinformowali rodzice m.in. z przedszkola nr 14 oraz przedszkola nr 19, w przypadku tych placówek rekrutacja nie będzie prowadzona. Rodzice dzieci uczęszczających do MP 14 czują się oszukani przez władze miasta, a takie działania nazywają „działaniami tylnymi drzwiami”, których celem jest stopniowa likwidacja placówki.
Oburzeni są również rodzice dzieci uczęszczających do Miejskiego Przedszkola nr 19. Choć tutaj nie było wcześniej sygnałów o możliwości likwidacji czy wygaszania placówki, to również w tym przypadku nie będzie prowadzona rekrutacja do najmłodszych grup.
- Miejskie Przedszkole nr 19 w Płocku sześć dni przed naborem rekrutacyjnym zostało poinformowane o jego zamknięciu, czego efektem będzie wygaszenie placówki – poinformowała nas jedna z czytelniczek.
Reklama
Sytuacja ta niepokoi rodziców zarówno tych dzieci, które już uczęszczają do placówki, jak również tych, które brały od września udział w projekcie adaptacyjnym.
- Cały personel dokładał wszelkich starań, aby adaptacja nowych przedszkolaków przebiegła prawidłowo w miłej atmosferze. Dzieci poznały sale, kadrę, wspólnie i kreatywnie spędzają czas razem. A teraz jest informacja, że placówka nie może sprawiedliwie, tak jak inne przedszkola, uczestniczyć w rekrutacji – dodaje czytelniczka.
Do sytuacji odniósł się zastępca prezydenta Płocka ds. polityki społecznej Łukasz Jankowski, który wyjaśnił, że miasto ma przygotowane miejsca w przedszkolach dla wszystkich dzieci. Stwierdził również, że podjęte działania mają na celu „optymalizację, a nie likwidację”.
- Żadne przedszkole nie jest zamykane. W placówkach nr 8, 9, 10, 14 i 19 ograniczamy nabór do najmłodszej grupy. To odpowiedzialna reakcja na niż demograficzny. Dostosowujemy liczbę grup do realnych potrzeb. Dzięki temu unikamy ryzyka, że oddział nie powstanie, a rodzice zostaną zmuszeni do szukania wolnych miejsc poza preferowanym obszarem – wyjaśnił zastępca prezydenta.
Dodatkowo Łukasz Jankowski zaznaczył, że nabór będzie bardziej elastyczny, aby dostosować się do istniejących okoliczności.
- W niektórych placówkach (nr 8, 9, 10) 3-latki zostaną dołączone do grup 4-letnich, utworzone zostaną grupy łączone. Umożliwiamy także rekrutację dzieciom 2,5-letnim – tłumaczy Łukasz Jankowski.
Reklama
Fot. D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Każde dziecko nadal znajdzie przedszkole w pobliżu miejsca swojego zamieszkania i to jest najważniejsze. Nie wszystko trzeba mieć pod nosem.
Nikt nie wspomniał o żadnej likwidacji, ludzie za dużo myślą negatywnie, pozatym dopasowanie grup do obecnej sytuacji demograficznej jest trudną ale rozsądną decyzją
Spadek liczby urodzeń to fakt, z którym samorządy muszą się mierzyć. Racjonalne dostosowywanie sieci przedszkoli do realnych potrzeb to odpowiedzialne gospodarowanie publicznymi środkami, a jednocześnie dbałość o jakość edukacji i sprawne funkcjonowanie całego systemu. To rozsądne i merytoryczne podejście do tematu.
Optymalizacja hahaha ulubione słowo nieudaczników
Każde dziecko nadal znajdzie przedszkole w pobliżu miejsca swojego zamieszkania i to jest najważniejsze. Nie wszystko trzeba mieć pod nosem.
Nikt nie wspomniał o żadnej likwidacji, ludzie za dużo myślą negatywnie, pozatym dopasowanie grup do obecnej sytuacji demograficznej jest trudną ale rozsądną decyzją
Spadek liczby urodzeń to fakt, z którym samorządy muszą się mierzyć. Racjonalne dostosowywanie sieci przedszkoli do realnych potrzeb to odpowiedzialne gospodarowanie publicznymi środkami, a jednocześnie dbałość o jakość edukacji i sprawne funkcjonowanie całego systemu. To rozsądne i merytoryczne podejście do tematu.