Reklama

Rewanż będzie emocjonujący

17/08/2005 10:17
W Zurychu Wisła rozegrała pierwszy mecz drugiej rundy kwalifikacyjnej pucharu UEFA. Niestety, nie udało się wygrać pojedynku, choć znacznie więcej szans na wywalczenie kompletu punktów mieli podopieczni trenera Mirosława Jabłońskiego.
– Przełomowym momentem w meczu było niewykorzystanie przez Irka Jelenia rzutu karnego – powiedział po meczu trener. I często tak bywa, ze w takiej sytuacji zaraz rywal strzela bramkę. Spełniła się stara piłkarska prawda. Jeleń do tej pory nigdy się nie mylił. Być może nie strzelił dlatego, że zestresowała go sytuacja sprzed kilku minut, kiedy szwajcarski bramkarz wybronił sytuację sam na sam.
Nic nie zapowiadało, ze Wisła przegra to spotkanie. Od pierwszych minut stwarzała groźne sytuacje, a mogła strzelić gola już w I połowie. W 11 min. Colakovic strzelił w poprzeczkę. W 27 min. Gęsior mocno uderzył, z trudem wybił piłkę Coltori. W 32 min. Vujovic strzelał, niestety niecelnie z dystansu, a w 43 min. po rzucie rożnym wykonywanym przez Rachwała, na polu karnym minęło się z piłką trzech zawodników Wisły.
Po przerwie, w 48 min. znów okazję do zdobycia gola miał Gęsior, który był sam na sam z Coltortim, ale ten lekko musnął piłkę i ta zmieniła swój lot. W 55 min. znów w sytuacji sam na sam jest Jeleń, ale akcja nie kończy się golem.
Płocki napastnik miał szansę na wpisanie się na listę strzelców w 64 min. Wtedy to ręką na polu karnym zagrał Mitreski i sędzia podyktował jedenastkę. Ku przerażeniu płockiej ekipy, bramkarz rzucił się w lewy róg, dokładnie tam, gdzie strzelał Jeleń. W 69 min. stało się jeszcze coś gorszego. Cabanas dośrodkował z prawej strony do Eduardo, który popisał się pięknym strzałem pod poprzeczkę.
Płocczanie chcieli jeszcze wyrównać. Próbowali stworzyć groźną sytuację. Najbliżej zdobycia gola był Rachwał, który w 80 min. dostał piłkę od Jelenia. Strzał jednak minimalnie minął słupek.
Wbrew temu, czego się obawiano przed meczem, Wisła była równorzędnym rywalem dla Szwajcarów. Stworzyła więcej groźnych sytuacji, ale niestety miała pecha. 25 sierpnia w Płocku na pewno będzie ciekawie, bo tu każdy wynik jest możliwy, a minimalna przegrana jest do odrobienia.
Jol.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości