Reklama

„Reszta ciała”, czyli pamięć pokoleń

24/07/2020 09:23

Rafał Kowalski od kilku lat konsekwentnie przywraca pamięć o płockich Żydach. W pierwszej publikacji „Raz jeszcze. Żydzi, Płock, Polska” sięgnął po historie żydowskich rodzin z przedwojennego Płocka. Bohaterowie drugiej - „Płoccy wypędzeni. Marzec ’68” - to marcowi emigranci z płockimi korzeniami. W najnowszej reportażowej książce „Reszta ciała” podąża śladem dzieci i wnuków urodzonych w nowych ojczyznach. Zadaje pytania: jak ważna dla współczesnego pokolenia Żydów jest przeszłość, w jaki sposób postrzegają dawną ojczyznę swoich przodków, czy chcą ją poznawać? Premiera odbyła się online w Muzeum Żydów Mazowieckich.

Pierwsza część zatytułowana „Płocczanie tam” to efekt spotkań Rafała Kowalskiego z dziećmi i wnukami osób znanych z poprzednich publikacji. – Ostatnie rozmowy zdążyłem odbyć pod koniec lutego, czyli za pięć dwunasta. Czas pandemii, spowolnienia, wykorzystałem do dopieszczenia książki. Jej bohaterami są dzieci, wnuki i prawnuki. Pomyślałem, że brakuje mi jeszcze ich perspektywy na przeszłość i teraźniejszość. W ten sposób chciałem domknąć trylogię – mówił autor w rozmowie z Mileną Kolibczyńską.

Płocczanie tam
Wydawnictwo otwiera unikatowy kadr z filmu nakręconego w Płocku w 1937 roku. Uśmiechnięte młode dziewczyny – siostry Irka i Różka Brygart – obie w kostiumach kąpielowych, stoją na pomoście po radziwskiej stronie Wisły, tuż przy plaży z widokiem na Tumskie Wzgórze. W kolejnych ujęciach widzimy kawiarnię Klubu Artystycznego Płocczan i nagrobki hebrajskie. Film nakręcił Herman Keller, który wcześnie wyjechał za chlebem do Ameryki i po latach, z kamerą, odwiedził rodzinę. Śladami dziadka przyjechała do Płocka mieszkająca w Toronto Susan. Zna tę taśmę – widziała ją po raz pierwszy, gdy była małą dziewczynką.
Za Irką i Różką widać ich brata Samka. Brygartowie prowadzili przy Szerokiej piekarnię i sklep kolonialny. Sam osiedlił się w Kalifornii. Jego córka Sandra i wnuk Evan po latach odwiedzili Płock. – Chodziłem płockimi ulicami, wyobrażałem sobie ich tutaj. Wiesz, mam żonę, nie mamy jeszcze dziecka. Ale gdy się urodzi i podrośnie, chciałbym mu opowiadać o przeszłości naszej rodziny. Pokazać w ten sposób, że naziści jednak nie wygrali, że to wszystko jest po coś – mówi Evan.
Kolejny z rozmówców, Yaakov Guterman, syn autora „Kartek z pożogi” Symchy Gutermana, w Izraelu był nauczycielem. Przez wiele lat przywoził do swojej pierwszej ojczyzny wycieczki młodzieży i dorosłych. Zabierał też synów. Pokazał im m.in. rodzinny Płock. Zapamiętali katedrę i park wokół niej. Zakochali się w polskich potrawach. Ogórków kiszonych potrafią wytrwale szukać w marketach.
Czy dzieci Gutermana poznały bolesne wspomnienie ojca?
–Wszystkie moje dzieci znają moją historię. Interesują się Zagładą – podkreśla. Jednak nie dziwi go fakt, że w niektórych rodzinach nie rozmawia się na temat Holokaustu. Ten syndrom milczenia jest zrozumiały. Ocaleni z piekła w nowej ojczyźnie chcieli dzieciom stworzyć normalne zdrowe życie. Bez gett i obozów. Bez przekazywanej z pokolenia na pokolenie traumy.

Reklama

Na pokładzie „Bajki”
Rodzina Gutmanów miała w Płocku garbarnię. Potem przenieśli zakład do Warszawy.
Lolek, syn Natana, nigdy nie mógł się nadziwić, że w niewielkim mieszkaniu dziadka Chaima wychowało się dziesięć osób. Potem było powstanie w getcie i bunkier na Miłej, gdzie został ojciec. Żonie z dwójką dzieci udało się uciec z getta. Z całej licznej rodziny ocalały tylko trzy osoby, które znalazły przystań w Brukseli. Tam autor książki odnalazł Lolka. W jego wspomnieniach pozostała wiślana podróż do Płocka. – Kilka razy płynąłem statkiem do Płocka. Nosił nazwę „Bajka”. Z Warszawy wyruszał wieczorem, można było na nim zjeść, napić się, leciała muzyka. Znacznie lepsza atrakcja niż jazda do Płocka pociągiem, nie mówiąc już o samochodzie, bo drogi były w okropnym stanie. Płynęło się całą noc. Mało spałem, bałem się, że statek utonie. Tak mam do dzisiaj – opowiada. Lolek jeszcze mówi po polsku. Swojego syna Rolanda uczy nie tylko języka przodków, ale także jak ważna jest przeszłość i tradycja: – Dobrze jest wiedzieć, co było i gdzie sięgają korzenie – uważa.
Na innej zamieszczonej w książce fotografii widać pięć kobiet. Wszystkie z jednej rodziny. W ich żyłach także płynie Płock. Hedva Segal, która tu była Zosią, kilkakrotnie odwiedziła swoje miasto. Podczas pierwszej wizyty w 1995 roku pokazała córce podwórko na Grodzkiej, gdzie zawsze wisiało pranie, a jesienią pachniały powidła z węgierek. Podczas kolejnej – rodzinny sklep przy Tumskiej. Córka Ilana po polsku zna kilka słów: „przepraszam”, „dziękuję”, „cholera jasna”. Wnuczka Einan chciałaby jednak nauczyć się języka babci.

 Człowiek jest człowiekiem
Z profesorem fizyki na Sorbonie Karolem Pensonem autor rozmawiał w Paryżu. Penson wyjechał z Polski z matką w 1968 roku na fali antysemickiej nagonki. Najbardziej brakowało mu powracającej w snach małej księgarni naukowej „Wzorcówka”, mieszczącej się w Pałacu Kultury i Nauki, gdzie za grosze kupował książki. Co teraz myśli o antysemityzmie?
–Niedawno miałem rozmowę z bliską mi osobą na temat tego, skąd się to bierze. Ta osoba powiedziała coś, co przykuło moją uwagę. Mianowicie, że tego rodzaju reakcje to nie świadectwo przekonania, ale tradycji. Dla niektórych osób mówienie negatywnie o Żydach jest taką tradycją, jak np. śpiewanie „100 lat” podczas imprezy urodzinowej.
Stryj Karola, Jakub, profesor nauk medycznych i rektor Akademii Medycznej w Gdańsku, urodził w 1899 roku w Płocku. Ukończył Wydział Lekarski Uniwersytetu Warszawskiego. W czasie wojny pracował w szpitalu w gettcie warszawskim. Udało mu się uciec. Został w Polsce. Uważał, że „człowiek jest człowiekiem i klasyfikacji rasowe czy narodowe w ogóle nie mają żadnego sensu”.
Korzenie Paula Fentona, profesora orientalistyki również pracującego na Sorbonie, wywodzą się z Płocka. Jego ojciec Chaim Fajka (rocznik 1920) się tutaj urodził. Rodzina zajmowała się sprzedażą zboża. Mieszkali przy Starym Rynku. Wcześnie wyjechali do Londynu. Opowieści o starym Płocku są do dzisiaj obecne w rodzinie Fentona. Na pytanie czy jest możliwy pokój między Palestyńczykami i Izraelczykami? odpowiada: – Teraz wydaje mi się, że nie, że ten konflikt będzie trwał wieki. No, ale cóż, kiedy byłem w Związku Radzieckim w 1985 roku, spotkałem tam Żydów wieszczących, że komunizm będzie trwał jeszcze 1000 lat. Kilka lat później wszystko runęło.

Reklama

Płocczanie tu
W II części publikacji zatytułowanej „Płocczanie tu” znalazły się portrety osób, które dbają o pamięć żydowską w Płocku. Sprzatają cmentarz, piszą artykuły, ocalają stare fotografie. – Chciałem, żeby ta książka była o kimś jeszcze. O ludziach wywodzących się z naszego miasta, którzy w większości tu mieszkają, którzy dbają o pamięć i płocczanach pochodzenia żydowskiego. (…) Zgodzili się opowiedzieć mi o sobie, wyjawić, co ich ukształtowało, wpłynęło na ich myślenie i działalność – napisał autor we wstępie. To m.in. Dorota Cieślik, Adam Kotkiewicz, Jakub Gruszczyński, Jan Przedpełski, Grzegorz Chabowski, Monika Niedźwiecka, Marcin i Anna Kacprzakowie. – Chciałem ich uwiecznić – podkreślał autor podczas spotkania online.
Przeszło dwustustronicowa książka „Reszta ciała” zamyka historię płocczan pochodzenia żydowskiego, których poznaliśmy w poprzednich publikacjach. Dobry warsztat dziennikarski i bystre oko obserwatora sprawiają, że opowieści rozsianych po świecie płockich Żydów czyta się z uwagą i zainteresowaniem. – Najważniejsze dla mnie jest, żeby ta książka nie pozostawiła nikogo obojętnym. Kopnąłem piłkę na boisko czytelników i teraz będę obserwować, co z nią zrobią – powiedział Rafał Kowalski.
Wydawcą publikacji jest Muzeum Mazowieckie w Płocku, przy wsparciu Urzędu Miasta.
Rafał Kowalski pełni funkcję zastępcy kierownika Muzeum Żydów Mazowieckich w Płocku. Płocczanin, absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, doktor nauk humanistycznych UW w zakresie nauk o polityce. Bada stosunki polsko-żydowskie, dzieje i kulturę narodu żydowskiego oraz państwa Izrael. Nominowany do tytułu Płocczanin Roku 2017.

Lena Szatkowska
 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości