Reklama

Remis ze wskazaniem

25/11/2014 11:41
Piłkarze ręczni Orlen Wisły zremisowali w Kolding z mistrzem Danii w szóstej kolejce grupy B Ligi Mistrzów. Jeszcze w 47. min płocczanie prowadzili 27:22, ale gospodarze doprowadzili do wyniku 28:28. Końcówka była bardzo nerwowa, ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 30:30 (14:14).
Przed tygodniem obie drużyny spotkały się w Orlen Arenie. Przez 57 min pojedynku prowadzili płocczanie. Dopiero w końcówce, jak powiedział trener Aron Kristjansson, Duńczycy uruchomili gen zwycięstwa, i ostatecznie pokonali wicemistrzów Polski 29:28 (14:15).
W meczu 6. kolejki miało być znacznie lepiej, a płoccy piłkarze obiecywali rewanż. Do tej pory obie drużyny rozegrały w Lidze Mistrzów trzy spotkania. Dwa przed rokiem i jedno przed tygodniem. Wszystkie pojedynki zakończyły się 1-bramkowym zwycięstwem piłkarzy KIF Kolding.
Płocka drużyn nie wystąpiła w tym spotkaniu w swoim najsilniejszym składzie. Podobnie jak w meczu rozgrywanym w Orlen Arenie zabrakło Miljana Pusicy. Serbski rozgrywający nabawił się urazu łękotki, który, zdaniem lekarzy, wymaga interwencji chirurgicznej. Przed pojedynkiem dotarła do Płocka wiadomość, że nie zagra także Kim Andersson. Jak się jednak okazało, po wizycie w szpitalu i zabiegu zawodnik znalazł się w składzie zespołu i wyszedł na parkiet od początku meczu.
Świetnie rozpoczął spotkanie Kamil Syprzak, który po golu Bo Spellenberga rzucił kolejne trzy bramki. W 9. min był remis 4:4, a potem okres bardzo dobrej gry zanotowali piłkarze Orlen Wisły. W 16. min prowadzili 8:5, minutę później 9:6 i jak się okazało, była to ostatnia 3-bramkowa różnica w I połowie, gdyż gospodarze powoli zaczynali odnajdywać swój rytm gry. W 28. min doprowadzili do wyniku 13:13, by utrzymać remis na koniec I połowy 14:14.
W duńskiej bramce ze skutecznością ponad 30% występował 39-letni Kasper Hvidt, a po drugiej stronie boiska, z taką samą skutecznością grał niespełna 20-letni Adam Morawski, który po raz pierwszy w swojej karierze wystąpił w pierwszym składzie płockiej drużyny w meczu Ligi Mistrzów. Remisowy wynik do przerwy to ogromna zasługa najmłodszego zawodnika w płockim zespole.
Po przerwie mecz znów był bardzo wyrównany, bramka za bramkę. W 34. min był remis 16:16, ale w 37. min – po trzech kolejnych golach Valentina Ghionei – płocczanie prowadzili 19:16. Gospodarze próbowali zmniejszyć rozmiary porażki, ale im bardziej się starali, tym więcej popełniali błędów. W efekcie, po znakomitym okresie gry Ghionei, w 42. min płocczanie prowadzili 22:18. W tym momencie Kristjansson wziął czas, posadził na ławce Hvidta, a jego miejsce między słupkami zajął Marcus Cleverly.
W 47. min spotkania płocczanie prowadzili 27:22 i wydawało się, że Orlen Wisła ma szansę na zwycięstwo. Niestety, nasza drużyna popełniła trzy błędy w ataku i w 49. min wygrywała już tylko 27:25, a w 55. min na tablicy był remis 28:28. W ciągu 10 min spora, 5-bramkowa różnica została zniwelowana, gospodarze rzucili 6 goli, a płocczanie tylko 1 bramkę.
Kolejne minuty to znów bramka za bramkę. 37 sekund przed końcowym gwizdkiem był remis 30:30 i piłka w rękach gospodarzy. W zamieszaniu podbramkowym Adam Wiśniewski zobaczył czerwoną kartkę, trener Kristjansson przekazał zawodnikom ostatnie wskazówki, ale na rozegranie piłki zabrakło im czasu. Po końcowym gwizdku Lasse Anderson miał szansę na zdobycie zwycięskiego gola, ale na posterunku w płockiej bramce stał Rodrigo Corrales. Orlen Wisła uratowała remis i zdobyła jeden punkt.

Krzysztof Kisiel, drugi trener Orlen Wisły: – Jesteśmy zadowoleni, że nie powtórzyła się historia z Płocka sprzed roku, kiedy to przegrywaliśmy w końcówkach spotkań, pechowo jedną bramką. Dziś udało nam się wywalczyć 1 punkt i to jest dla nas dobry wynik, bo trzeba pamiętać, że Duńczycy w tym sezonie jeszcze nie przegrali meczu, mają na swoim koncie chyba tylko dwa remisy: w rozgrywkach ligowych i z Barceloną w Lidze Mistrzów. Na ten wynik pracowała cała drużyna, nieźle zagraliśmy w obronie, która momentami chodziła jak w zegarku, i w ataku, bo rzucaliśmy w bardzo trudnych sytuacjach. Szkoda, że nie udało się wygrać, a rzeczywiście byliśmy blisko, bo mieliśmy 5 goli przewagi, ale trzeba docenić klasę rywali. Dla nas ważny jest również remis i to, że udało nam się odczarować wynik pojedynków z KIF Kolding i zdobyć piąty punkt w Lidze Mistrzów.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości