Piękniejszego scenariusza na pożegnanie z I ligą nie mogli sobie wymarzyć kibice. Przy ładnej pogodzie i wspaniałej atmosferze, na zupełnym luzie, Wisła zdobyła punkt w meczu 33. kolejki I ligi. Przypomnijmy, że tydzień wcześniej płocka ekipa wywalczyła awans do Ekstraklasy.
Trener Marcin Kaczmarek nieco przemeblował zespół, a największa zmiana dotyczyła pozycji bramkarza. Po raz pierwszy od początku sezonu na ławce usiadł jeden z autorów awansu Wisły do Ekstraklasy, Seweryn Kiełpin, którego zastąpił widziany po raz pierwszy w drużynie Mateusz Kryczka. Piłkarz bardzo spodobał się kibicom – odważnie wychodził z bramki, przerywając akcje rywala, na dodatek nie dał się pokonać. 23-letni bramkarz, który od sezonu 2012/2013 występował w barwach Dolcanu Ząbki, po krótkim epizodzie w Vaasan Palloseura zadebiutował w Wiśle.
Już po pierwszym gwizdku sędziego widać było wyraźnie, że nie będzie powtórki z meczu z Zawiszą Bydgoszcz, choć piłkarze bardzo starali się dostarczyć kibicom emocji. Doprowadzali do akcji na polu karnym rywali, ale niewiele strzałów mogło przestraszyć bramkarza gości. Z drugiej strony rywal także nie stwarzał groźnych sytuacji. Bezbramkowy remis satysfakcjonuje obie strony, a kibice, którzy przed tygodniem napatrzyli się na bramki, nie protestowali, bawiąc się znakomicie na trybunach.
Pojedynek z Wigrami był ostatnim meczem I ligi rozegranym na stadionie przy ul. Łukasiewicza 34, ale nie ostatnim w tym sezonie. Wisła w niedzielę jedzie do Katowic, gdzie zmierzy się z GKS-em. Pojedynek rozpocznie się o godz. 15.00.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze