Reklama

Rehabilitacje, specjaliści, sprzęt ortopedyczny, ale też… uśmiech. Nikoś – mały, dzielny człowiek

10/04/2021 17:17

Wiele młodych małżeństw z utęsknieniem wyczekuje narodzin pierwszego dziecka. Niestety, nie wszystkim się to udaje, a jeśli doczekają się potomka, też może wydarzyć się wiele rzeczy, na które nie mają wpływu. Pamiętamy Zosię Paczwę, która potrzebowała do leczenia niewyobrażalnie drogiego leku. A takich dzieci jest dużo więcej… Tym razem o dzielnym wojowniku Nikosie Rangotis opowiedziała jego równie dzielna mama – Karolina.

Jak wspomina, o ciąży dowiedziała się w ciepły lipcowy dzień. Dla niej i jej męża Adama nie było to zaskoczenie, bo bardzo wyczekiwali pierwszego dziecka. Na początku ciąży Karolina czuła się dobrze, poza typowymi dolegliwościami tego okresu. – Nic nie wskazywało na to, żeby cokolwiek mogło być nie tak. Wszystkie badania do 26 tygodnia ciąży wychodziły książkowo, a my cieszyliśmy się każdym dniem spędzonym w trójkę – opowiada.
Dopiero w okolicach 27-28 tygodnia ciąży, tuż przed Bożym Narodzeniem, podczas kontrolnego USG wykryto nieprawidłowości w rozwoju dziecka, czyli powiększenie komór mózgowych. Jak można się domyśleć, to był ten dzień, kiedy świat Karoliny i Adama na chwilę się zatrzymał. Potem wszystko działo się bardzo szybko. – Od razu następnego dnia trafiliśmy do szpitala, gdzie dowiedzieliśmy się, że Nikoś doznał wylewu do ośrodkowego układu nerwowego, na wskutek czego powstały jamy leukomalacyjne i musimy przygotować się na to, że jeżeli przeżyje, będzie mógł być w ciężkim stanie – wspomina Karolina.
Od tego momentu lęk o zdrowie synka towarzyszył im już codziennie. Jak stwierdza mama Nikosa, nie da się opisać słowami tego, co czuje rodzic, gdy jego dziecko walczy o życie. Dlatego też zaczęli działać od razu, zaczynając oczywiście od poszukiwań najlepszych specjalistów, którzy od razu po porodzie mogliby pomóc ich synkowi – mając przy tym nadzieję, że on sam się nie podda i zostanie z nimi.
Jak się okazało, Nikoś nie tylko się nie poddał, ale nadal bardzo dzielnie walczy, zadziwiając tym samym swoich rodziców siłą i determinacją. Urodził się 19 lutego 2019 roku, w 36 tygodniu ciąży. Niestety od razu po porodzie zostali rozdzieleni, mały musiał przebywać na oddziale opieki ciągłej. Tam wykonywano mu badania, które miały wskazać, co było przyczyną wylewu. – Niestety do tej pory się to nie udało, mimo że Nikos ma już dwa lata. Byliśmy na konsultacjach u wielu lekarzy w Polsce oraz wykonaliśmy mnóstwo badań i na obecną chwilę Nikos ma postawioną diagnozę mózgowego porażenia dziecięcego. Na obecną, ponieważ przed nami jeszcze biopsja mięśnia, która ma definitywnie wykluczyć choroby mięśniowe – wyjaśnia Karolina.
Dla chętnych, którzy chcą przeznaczyć swój 1 procent podatku dla Nikosia, podajemy numer KRS: 0000387207, cel szczegółowy: 737 Nikos Rangotis. Przekazać można też darowiznę na rachunek: 85 1160 2202 0000 0001 9214 1142, Fundacja „Serce dla Maluszka”, tytułem 737 Nikos Rangotis. Rodzice chłopca będą wdzięczni za każde okazane wsparcie.

Więcej przeczytacie w kolejnym wydaniu Tygodnika Płockiego.

Reklama

(jb)

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości