Reklama

Reforma się nie udała

23/01/2014 03:00
„Jestem z województwa płockiego” to akcja płockich działaczy SLD w ramach ogólnopolskiego projektu partii „Polska x 49”. Szef mazowieckiego Sojuszu Włodzimierz Czarzasty zapewnia, że nie jest to pomysł na kampanię wyborczą.
Od kilku tygodni głośno jest o pomyśle powrotu do podziału administracyjnego Polski na 49 województw. Autorami programu „Polska x 49” są działacze Sojuszu Lewicy Demokratycznej. – To nie jest pomysł związany z kampanią wyborczą. Teraz jest ostatni możliwy moment na dyskusję o podziale środków unijnych. Po tej perspektywie finansowej, która zakończy się w 2020 roku, Polska już nigdy nie dostanie tak dużych środków na rozwój – tłumaczy szef mazowieckiego SLD Włodzimierz Czarzasty.
Działacze lewicy zwracają uwagę, że na środkach unijnych najbardziej korzystają duże miasta, stolice województw. – Nie jest ważne, czy powstanie ponownie 49 województw. Sukcesem dla nas będzie skierowanie środków unijnych przynajmniej do byłych miast wojewódzkich. Tylko tak możemy zapewnić równomierny rozwój Polski – dodaje Włodzimierz Czarzasty.
SLD przekonuje, że powrót do dawnego podziału administracyjnego kraju nie musi pociągać za sobą wzrostu kosztów funkcjonowania administracji. W byłych miastach wojewódzkich nadal funkcjonują delegatury najważniejszych urzędów. – Reforma administracyjna to kolejna reforma rządu Buzka, która się nie udała. Były premier, który teraz jest prominentnym działaczem PO, broni swoich decyzji. Jednak w rządzącej partii jest grupa osób, które widzą, że to się nie klei – mówi W. Czarzasty.
Szef mazowieckiego SLD przypomina okoliczności podziału Polski na 49 dokonanego przez ekipę Edwarda Gierka. – Wówczas pojawiły się środki finansowe z pożyczek, a kraj rozwijał się nierównomiernie. Stąd pomysł podziału na mniejsze województwa. Teraz jest podobna sytuacja. Polska rozwija się nierównomiernie i są dostępne środki zewnętrzne – przekonuje. Zdaniem działaczy lewicy powrót do podziału administracyjnego kraju sprzed 1999 roku nie wymaga zmiany konstytucji. – Wystarczy zwykła większość w Sejmie, a przecież równomiernym rozwojem kraju jest zainteresowany PiS – jest przekonany Czarzasty.
Co mógłby zyskać Płock, ponownie zostając stolicą województwa? Przede wsystkim środki na rozwój. Jako przykład działacze SLD podają wysokość unijnego dofinansowania w latach 2007–2013. W Opolu na jednego mieszkańca wynosiła ona 4 tysiące złotych, w Płocku zaledwie około 1,5 tysiąca. – Miasto ulega degradacji. Tysiące młodych ludzi wyjechały do innych ośrodków, gdzie są dobre szkoły wyższe. Ci ludzie nie chcą już wracać do Płocka. Zarządy PERN-u i Orlenu zastanawiają się, czy nie przenieść siedzib firm do Warszawy. Lepiej się rozwijają uczelnie wyższe w ośrodkach wojewódzkich. To w stolicach województw koncentruje się biznes. Z Płockiem nikt się teraz w Warszawie nie liczy – mówi szef rady miejskiej SLD w Płocku Arkadiusz Iwaniak.
Kto miałby dzielić unijne środki po zmianach w podziale administracyjnym? – To nadal byłoby zadanie sejmików wojewódzkich, które by zostały. Ważne, by więcej środków trafiało do ośrodków regionalnych, mniejszych miast, a nie tylko do metropolii – dodaje W. Czarzasty.
O tym, jaki kształt mają mieć województwa po nowym podziale, działacze lewicy chcą zapytać Polaków. W tym celu przygotowali 100 tysięcy ankiet.     (jac)
fot. J. Danieluk
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości