Kot utknął na drzewie. Dodajmy, że bardzo wysokim. Wydawało się, że marne są szansę, żeby sam uwolnił się z tej pułapki. Ktoś wezwał straż pożarną. Przyjechały dwa wozy. Wykorzystano podnośnik. A spryciula, widząc całe zamieszanie, przypomniał sobie, że jest mistrzem nie tylko wspinania się po drzewach, ale i schodzenia z nich. I zszedł. I spokojnie oddalił się swoimi kocimi ścieżkami.
Do zdarzenia i całej akcji ratowniczej doszło w sobotę, 11 grudnia w Soczewce (gm. Nowy Duninów).
- Po naszym przyjeździe kot znajdował się na wysokości połowy drzewa, jednak w trakcie rozkładania drabiny wszedł na jego koronę. W związku z powyższym do pomocy został zadysponowany podnośnik koszowy z JRG nr 1 w Płocku. W trakcie podnoszenia wystraszony kot samodzielnie zszedł z drzewa i oddalił się w kierunku centrum miejscowości – relacjonują strażacy z OSP Nowy Duninów.
Akcja wywołała spore poruszenie, czy do takich sytuacji należy wzywać straż pożarną i angażować tyle środków. Telefon alarmowy jednak zadzwonił. A strażacy reagują zawsze...
- Pojawiły się dwa pojazdy, gdyż sprzęt na naszym wozie nie pozwolił na to, aby w sposób bezpieczny dostać się na wysokość na której był kot, dlatego przyjechał specjalistyczny wóz z Płocka – tłumaczą ratownicy z Nowego Duninowa.
I należą im się brawa, za gotowość do działania w każdej sytuacji. I wiadomo, że zawsze pomogą każdemu. I dzięki temu wszyscy możemy czuć się bezpieczni.
BS
OSP Nowy Duninów
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze